StoryEditor

Sejmowa awantura o dopłaty do zbóż. "Nie róbmy z rolników jałmużników"

Komisja rolnictwa odrzuciła projekt ustawy przewidujący nawet 3 mld zł pomocy dla producentów zbóż i roślin oleistych. Choć niemal wszyscy posłowie zgodzili się, że sytuacja gospodarstw jest trudna, nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie sposobu wsparcia rolników.

03.08.2026., 12:01h

Producenci zbóż przynajmniej na razie nie doczekają się kolejnego programu dopłat. Sejmowa Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi odrzuciła w pierwszym czytaniu poselski projekt ustawy przygotowany przez Prawo i Sprawiedliwość.

Zakładał on przeznaczenie na pomoc maksymalnie 3 mld zł dla gospodarstw dotkniętych kryzysem na rynku zbóż i roślin oleistych.

Autorzy projektu przekonywali, że proponowane rozwiązanie jest odpowiedzią na utrzymujące się niskie ceny skupu, wysokie koszty produkcji oraz pogarszającą się płynność finansową gospodarstw. Pomoc miała mieć charakter interwencyjny i ograniczyć skutki kryzysu na rynku zbóż.

image
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o szczególnym wsparciu dla producentów zbóż i nasion oleistych odbyło się 30 lipca 
FOTO: Kancelaria Sejmu

Co zakładał opozycyjny projekt?

Projekt przewidywał dopłaty do powierzchni upraw w wysokości: 2200 zł/ha – pszenica, 1750 zł/ha – kukurydza, rzepak i rzepik, 1035 zł/ha – jęczmień i pszenżyto, 875 zł/ha – żyto, owies i mieszanki zbożowe.

Wsparcie miało objąć gospodarstwa o powierzchni do 300 ha użytków rolnych. W przypadku przekroczenia dostępnego budżetu wysokość dopłat mogłaby zostać proporcjonalnie zmniejszona poprzez zastosowanie współczynnika korygującego.

"Rolnicy chcą zarabiać na swojej pracy"

Dyskusja w komisji szybko pokazała, że spór nie dotyczy samej diagnozy sytuacji. Zarówno przedstawiciele opozycji, jak i koalicji rządzącej przyznawali, że opłacalność produkcji zbóż pozostaje jednym z największych problemów polskiego rolnictwa. Różnice pojawiły się dopiero przy odpowiedzi na pytanie, jak państwo powinno reagować.

Były minister rolnictwa Robert Telus (PiS) przekonywał, że proponowane dopłaty nie mają zastąpić rynku, lecz pomóc gospodarstwom przetrwać wyjątkowo trudny okres.

image
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o szczególnym wsparciu dla producentów zbóż i nasion oleistych odbyło się 30 lipca 
FOTO: Kancelaria Sejmu

– Rolnicy woleliby, żeby cena była wyższa i żeby nie trzeba było żadnych dopłat. Ale są takie momenty, że rząd nie ma wpływu na ceny, za to ma obowiązek interweniować – wyjaśnił.

Przypomniał również, że projekt został złożony już jesienią ubiegłego roku, gdy ceny pszenicy utrzymywały się na poziomie około 700 zł za tonę.

– Nie moja wina, że projekt przeleżał prawie rok. To miała być pomoc za 2025 rok, kiedy producenci znaleźli się w wyjątkowo trudnej sytuacji – zaznaczył.

Były minister nie szczędził również politycznych uwag pod adresem koalicji rządzącej, zwracając się bezpośrednio do polityków PSL: – To jest sprawdzam dla was. Czy naprawdę jesteście za polskimi rolnikami, czy tylko mówicie o tym podczas dożynek?

Gembicka: najgorsza koniunktura od 17 lat

Projekt zdecydowanie popierała także była minister rolnictwa Anna Gembicka (PiS). Jej zdaniem obecny rząd nie dostrzega skali problemów, z jakimi mierzą się producenci zbóż.

– Według analiz Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej koniunktura w rolnictwie jest najgorsza od 17 lat. A minister udaje, że problemu nie ma. Jeszcze kilka miesięcy temu słyszeliśmy, że w rolnictwie nigdy nie było tak dobrze – grzmiała posłanka.

Przypomniała, że politycy PSL, będąc w opozycji, domagali się wyższych dopłat do zbóż. Dziś – mimo jeszcze niższych cen skupu – krytykują podobne rozwiązanie. Jej zdaniem rolnicy oczekują przede wszystkim konkretnych działań, które poprawią ich płynność finansową jeszcze w czasie obecnego kryzysu.

image
Posłanka Katarzyna Królak (KO)
FOTO: Kancelaria Sejmu

Dlaczego komisja odrzuciła projekt?

Posłowie koalicji rządzącej przekonywali, że projekt nie odpowiada na najważniejsze problemy rynku zbóż i zawiera zbyt wiele niewiadomych. Pytania dotyczyły przede wszystkim limitu 300 ha, sposobu wyliczenia kosztów programu oraz mechanizmu współczynnika korygującego. Zwracano również uwagę na brak szczegółowej analizy skutków finansowych proponowanych rozwiązań.

Posłanka Katarzyna Królak (KO) oceniła, że rolnicy potrzebują przede wszystkim trwałych rozwiązań poprawiających ich pozycję na rynku.

– Który z przepisów tej ustawy rozwija eksport, wspiera magazynowanie albo wzmacnia pozycję rolnika wobec podmiotów skupowych? Potrzebujemy rozwiązań systemowych, a nie jednorazowych dopłat – apelowała.

Podobną opinię wyraził poseł Kazimierz Plocke (KO): – Jeżeli chcemy poważnie rozmawiać o rynku zbóż, potrzebujemy rozwiązań stabilizujących ten rynek również w kolejnych latach, a nie tylko pomocy na jeden sezon.

image
Poseł Michał Kołodziejczak (KO)
FOTO: Kancelaria Sejmu

Kołodziejczak: dopłaty nie mogą zastąpić normalnego rynku

Jednym z najciekawszych wystąpień podczas posiedzenia był głos byłego wiceministra rolnictwa Michała Kołodziejczaka (KP KO). Co istotne, nie polemizował on z oceną sytuacji przedstawianą przez opozycję. Przyznał wprost, że polskie rolnictwo od dłuższego czasu zmaga się z poważnymi problemami.

– Jedynym plusem tej dyskusji jest to, że mówimy o tym, że jest problem na polskiej wsi. Jest problem w rolnictwie, który od dłuższego czasu nie został rozwiązany – mówił.

Jednocześnie przekonywał, że kolejne programy pomocowe nie usuwają przyczyn kryzysu. Jego zdaniem rolą państwa jest stworzenie takich warunków, aby gospodarstwa mogły utrzymywać się z produkcji, a nie z kolejnych dopłat.

– Dopłaty powinny być ostatecznością. Wasz projekt idzie w kierunku robienia z rolników jałmużników. Uzależnia rolników od tego, czy ktoś im coś da, czy nie da. Rolnicy powinni zarabiać na swojej pracy, a nie żyć od programu pomocowego do programu pomocowego – tłumaczył.

Kołodziejczak zwrócił również uwagę, że projekt pomija wiele innych sektorów rolnictwa, które także borykają się z problemem niskiej opłacalności produkcji.

image
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o szczególnym wsparciu dla producentów zbóż i nasion oleistych odbyło się 30 lipca 
FOTO: Kancelaria Sejmu

Ziejewski: rolnikom trzeba pomóc, ale potrzebny jest kompromis

Znacznie bardziej wyważone stanowisko przedstawił poseł PSL Zbigniew Ziejewski. Podkreślał, że nikt nie kwestionuje trudnej sytuacji gospodarstw, jednak proponowane rozwiązania muszą uwzględniać możliwości finansowe państwa.

– Rolnikom trzeba pomóc. Nikt tego nie neguje. Problemem jest skala tej pomocy i znalezienie pieniędzy w budżecie państwa. Powinniśmy znaleźć rozwiązanie, które będzie możliwe do sfinansowania i zaakceptowania przez wszystkie strony – podkreślał.

Poseł przypomniał również, że dochody rolników zależą od wielu czynników pozostających poza ich kontrolą – pogody, chorób zwierząt czy sytuacji na światowych rynkach. Dlatego apelował, by zamiast politycznych sporów wspólnie szukać rozwiązań.

– Rolnicy oglądają tę komisję. Chcieliby po prostu godnie pracować. Dzisiaj o ich dochodach często decyduje pogoda, a nie tylko ich ciężka praca. Powinniśmy rozmawiać o tym, jak zapewnić im bezpieczeństwo, a nie tylko się przepychać – zaznaczył.

image
Za odrzuceniem projektu głosowało 19 posłów, przeciw było 11
FOTO: Kancelaria Sejmu

Projekt odrzucony już w pierwszym czytaniu

Po zakończeniu dyskusji poseł Piotr Głowski (KO) złożył wniosek o odrzucenie projektu. Argumentował, że dokument nie zawiera wystarczających analiz ekonomicznych, nie proponuje trwałych rozwiązań dla rynku zbóż i ma przede wszystkim charakter polityczny.

Komisja przychyliła się do tego stanowiska. Za odrzuceniem projektu głosowało 19 posłów, przeciw było 11. Tym samym projekt ustawy o szczególnym wsparciu dla producentów zbóż i nasion oleistych zakończył prace parlamentarne już na etapie pierwszego czytania. 

Retransmisję posiedzenia można obejrzeć tutaj.

Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk
Autor Artykułu:Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk – dziennikarz specjalizujący się w polityce rolnej, ekonomii, a także tematach dotyczących gospodarowania gruntami rolnymi i zarządzania gospodarstwami towarowymi. Od 2005 roku uważnie obserwuje to, co dzieje się w Sejmie, Senacie, Pałacu Prezydenckim i Radzie Ministrów, a co bezpośrednio wpływa na polskie rolnictwo. Jest autorem tysięcy artykułów, analiz i reportaży dotyczących wsi i rolnictwa. Swoje teksty publikował w wielu mediach branżowych, a dziś pisze na łamach miesięcznika top agrar Polska, kwartalnika Agroszef, a także topagrar.pl. Poza tym jego publikacje regularnie ukazują się w serwisie tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczych) oraz wrp.pl (Wiadomości Rolnicze Polska). Jego dewizą jest szybka, sprawdzona i rzetelna informacja, która trafia do czytelników w przystępnej formie. Często można spotkać go z aparatem w dłoni, ponieważ jego pasją jest fotografia.
Obszary specjalizacji: bieżąca polityka rolna, zarządzanie nowoczesnym gospodarstwem towarowym, ekonomika rolnictwa, a także zagadnienia dotyczące eksport produktów rolno-spożywczych.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/krzysztof-zacharuk-963434332/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
03. sierpień 2026 13:00