Widok mleka czy masła sprzedawanych za 0,99 zł wywołał falę niezadowolenia w środowisku rolniczym. Wielu producentów nie kryje oburzenia, wskazując, że takie ceny nie mają nic wspólnego z realiami produkcji.
Chodzi o promocję w sieci Biedronka, gdzie przez dwa dni (7 i 8 kwietnia) można kupić kostkę masła za 0,99 zł (przy zakupie trzech sztuk) oraz litr mleka UHT 3,2% za 0,99 zł (przy zakupie sześciu sztuk).
Promocje, które przelały czarę goryczy
Rolnicy mówią wprost: to jest skandal, bo w tym momencie mleko jest tańsze od wody. – W pełni popieram ich oburzenie – podkreśla Leszek Wojciechowski, prezes Regionalnego Związku Hodowców Bydła i Producentów Mleka we Wrocławiu.
Jego zdaniem problem nie dotyczy wyłącznie wizerunku branży, ale realnej opłacalności produkcji.
Sytuacja na rynku mleka w Polsce w pierwszych miesiącach 2026 roku wyraźnie się pogorszyła. Ceny skupu mleka spadły do poziomów ok. 1,7–1,9 zł za litr, co dla wielu gospodarstw oznacza pracę poniżej progu rentowności.
– Te ceny już nie pokrywają kosztów produkcji. My produkując, dokładamy – grzmi Wojciechowski.
Problem pogłębia fakt, że koszty produkcji w ostatnich latach znacząco wzrosły. Energia, pasze i paliwo są dziś znacznie droższe niż jeszcze dekadę temu.
– Doskonale pamiętam, że 12 lat temu w skupie mleko było w podobnej cenie co dziś, a przecież od tego czasu koszty produkcji wzrosły o ponad 100% – wskazuje.
Granica wytrzymałości gospodarstw
Rolnicy coraz częściej zadają sobie pytanie, jak długo będą w stanie funkcjonować w takich warunkach.
– Jak długo nas będzie stać, żeby dokładać? Bo jeżeli ktoś zlikwiduje hodowlę, to już do niej nie wróci – zaznacza Wojciechowski.
Najbardziej narażone są gospodarstwa w słabszej sytuacji finansowej, które działają na granicy opłacalności. W ich przypadku nawet niewielki spadek cen może przesądzić o dalszym funkcjonowaniu.
– Jest wiele gospodarstw, które jadą na styk. Jeśli ten styk zamieni się w minus, ludzie po prostu finansowo nie wytrzymają – dodaje.
Handel dyktuje warunki
Eksperci zwracają uwagę, że promocyjne ceny w sklepach nie mają bezpośredniego w związku z kosztami produkcji mleka.
– To jest polityka sieci handlowych. Niektóre produkty schodzą do śmiesznie niskich cen tylko po to, żeby przyciągnąć klientów – tłumaczy Marcin Hydzik, prezes Związku Polskich Przetwórców Mleka.
Jak podkreśla, mleko i masło są szczególnie wygodne do takich działań.
– To produkty łatwo porównywalne i powszechnie kupowane, dlatego świetnie nadają się do rywalizacji cenowej między sieciami – dodaje.
Nadpodaż i globalne czynniki
Na sytuację wpływają również czynniki globalne. Rynek mleka od miesięcy zmaga się z nadpodażą, a eksport pozostaje wyzwaniem.
– Mamy dużą nadwyżkę produkcji na świecie, a do tego problemy z eksportem. Jeśli jest za dużo mleka, ceny muszą spadać – wskazuje Hydzik.
Nie bez znaczenia pozostaje także niepewność związana z kosztami energii i sytuacją gospodarczą na świecie.
– Sytuacja nie jest stabilna i trudno dziś mówić o wyraźnym trendzie poprawy – ocenia.
Potężne ryzyko dla całego sektora
Choć promocje w sklepach mogą wydawać się korzystne dla konsumentów, ich długofalowe skutki mogą być poważne.
– Jeżeli to się utrzyma, baza surowcowa w Polsce zacznie się kurczyć. Ludzie będą rezygnować z produkcji – ostrzega Leszek Wojciechowski.
Podobne obawy dotyczą także przetwórców. – Problemy rolników prędzej czy później przełożą się na cały sektor – uważa prezes Regionalnego Związku Hodowców Bydła i Producentów Mleka we Wrocławiu.
Co dalej z cenami mleka?
Perspektywy na najbliższe miesiące pozostają niepewne. Nadpodaż na rynku światowym i presja cenowa ze strony handlu mogą utrzymać ceny na niskim poziomie.
– Ten kryzys może jeszcze potrwać. Na razie nie widać wyraźnych sygnałów jego zakończenia – ocenia Hydzik.
W praktyce oznacza to dalsze funkcjonowanie gospodarstw w warunkach dużej niepewności.
Mleko za grosze – wysoka cena dla rolników
Promocje z mlekiem i masłem po 0,99 zł są tylko widocznym elementem głębszego problemu. Dla konsumenta to okazja, dla rolnika – sygnał, że rynek znalazł się w niebezpiecznym punkcie.
Jeśli obecne trendy się utrzymają, skutki mogą być trwałe: mniej gospodarstw, większa koncentracja produkcji i rosnąca zależność od największych graczy.
Jedno jest pewne – mleko może być dziś tańsze niż woda, ale jego realna cena dla producentów nigdy nie była tak wysoka.
Krzysztof Zacharuk
