Pieniądze dla rolników rozdysponowane
W budżecie UE na lata 2028–2034 kwota Wspólna Polityka Rolna została włączona do Krajowych i Regionalnych Planów Partnerstwa. Decyzja Komisji Europejskiej już od wiosny ubiegłego roku rodzi gorące dyskusje. W komisji AGRI Parlamentu Europejskiego i w Radzie ds. Rolnictwa i Rybołówstwa (AGRIFISH) podnoszono, że włączenie WPR do Krajowych Planów Regionalnych jest w istocie zlikwidowaniem tej najstarszej polityki wspólnotowej. W dniu ogłoszenia przez komisarza UE ds. rolnictwa Christophe Hansena propozycji nowej WPR organizacje Copa i Cogeca napisały o „czarnej środzie” dla unijnego rolnictwa.
Po wielu protestach kwota budżetu dedykowanego rolnictwu została znacznie zwiększona, niemniej jej rozdysponowanie zależeć będzie w dużej mierze od decyzji rządów państw członkowskich UE. Dlatego bardzo ważne jest to, że wiemy już, jaką decyzję w tej sprawie podjął premier Donald Tusk. Poinformowała o tym w piśmie do członków Rady Ministrów i wojewodów Katarzyna Pełczyńska–Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej. Do informacji dotarł Business Insider.
123 miliardy euro w narodowej kopercie
Zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej, Polska w nowym budżecie ma otrzymać w ramach tzw. narodowej koperty łącznie 123,3 mld euro. Kwota ta musi jednak zostać podzielona na kilka kluczowych obszarów:
- 8,8 mld euro na Społeczny Fundusz Klimatyczny (choć jego przyszłość zależy od ostatecznych decyzji w sprawie ETS2).
- 1,9 mld euro na bezpieczeństwo, ochronę granic oraz politykę migracyjną.
- 0,2 mld euro na Wspólną Politykę Rybacką.
Po odliczeniu tych składowych, do podziału między WPR a politykę spójności pozostaje 112,4 mld euro.
Wg decyzji premiera Donalda Tuska udział procentowy wydatków na rolnictwo ma zostać utrzymany na poziomie z lat 2021-2027. W praktyce oznacza to, że na Wspólną Politykę Rolną przypadnie 29,2% dostępnej puli.
– „Zachowanie tej samej proporcji w przyszłej perspektywie oznacza, że na WPR przypadnie 32,8 mld euro (29,2 proc. z 112,4 mld euro). W kwocie tej powinny znaleźć się zarówno dopłaty bezpośrednie wspierające rolników, jak i środki na rozwój obszarów wiejskich – tak jak to ma miejsce w bieżącej perspektywie” – informuje minister Pełczyńska-Nałęcz cytowana przez BI.
Dla porównania, w obecnej perspektywie finansowej wydatki te wynoszą 31,2 mld euro, co oznacza, że nominalnie Polska otrzyma na rolnictwo więcej środków niż dotychczas.
Lepiej wykorzystać budżet
Zdecydowanym obrońcą architektury Wieloletnich Ram Finansowych UE na lata 2028–2034 jest dr Jerzy Plewa, ekspert Team EuropeDirect. Podczas XII Forum Wołowiny zwracał uwagę na istotny błąd w polskiej debacie publicznej, która skupia się niemal wyłącznie na wysokości kwot, pomijając sposób ich wydatkowania. Ekspert zauważa, że państwa członkowskie mają coraz większą swobodę w decydowaniu o podziale funduszy.
– „Pierwszy filar jest nawet nieco większy niż w poprzedniej perspektywie. Polska ma największą pulę – 123 miliardy euro. Jeśli przeznaczyłaby 10 proc. na obszary wiejskie, mielibyśmy rekordowy budżet dla rolnictwa, a tymczasem słyszymy straszenie, że świat się zawali. Komisja złożyła propozycję, ale decyzje podejmą szefowie rządów. Komisja wskazuje też możliwość uruchomienia dodatkowych środków i przeznaczenia ich w części na rolnictwo, ale nie może tego narzucić - to państwa członkowskie mają dziś narzędzia i możliwość, by z tej puli zrobić użytek. Pytanie nie brzmi więc tylko ile pieniędzy będzie, ale jak zostaną wykorzystane. Tymczasem my w ogóle ogóle nie mówimy, jak je wykorzystać, choć mamy narzędzia, by wykorzystać je lepiej” – mówił dr Plewa.
Zdaniem eksperta, to właśnie polscy politycy będą odpowiedzialni za to, czy ogromna pula 123 miliardów euro zostanie sensownie zainwestowana w obszary wiejskie. Plewa wskazuje, że przy odpowiednim zarządzaniu (np. przeznaczeniu 10% ogólnej puli na wieś), Polska mogłaby cieszyć się rekordowym budżetem rolnym.
Bajki z mchu i paproci?
Mimo deklaracji polityków i kwot zapisanych w budżecie, wsparcie polskiego rolnictwa po roku 2027 wciąż budzi ogromne emocje. Zdecydowanym krytykiem propozycji obecnej Komisji Europejskiej jest były komisarz UE ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski.
– „Możemy dostać 48 mld euro z UE na rolnictwo i wieś - puszy się w Jasionce Kosiniak–Kamysz. Tylko 48? Czyli bida z nędzą, nowePSL. Porównajmy: w budżecie UE 2014-2020 Polska otrzymała 32 mld euro na rolnictwo (WPR) + ok. 38 mld euro na wieś (spójność). Razem co najmniej 70 mld!” – pisze Wojciechowski na platformie X.
A w innym wpisie zwraca się jeszcze ostrzej: – „Nawet 48 mld euro na rolnictwo w nowej perspektywie UE” – pisze, odnosząc się do artykułu w portalu branżowym. – „Uwaga!!! Ta wiadomość jest nieprawdziwa!!! Na rolnictwo ma być 24,6 mld euro, reszta to bajki z mchu i paproci...” – krytykuje były komisarz.
Rzecz w tym, że w nowej WPR nie ma dawnego II filaru, więc środki na rozwój obszarów wiejskich będą zależały od decyzji politycznych. Dr Plewa odpowiada krytykom:
– „Proszę państwa, nie macie zaufania do polityków krajowych, że oni nie dadzą pieniędzy na rolnictwo, jak będą mieli taką wielką pulę pieniędzy do podziału? Skąd ten strach?” – pytał na XII Forum Wołowiny ekspert TeamDirect.
Harmonogram decyzji
Ostateczne rozstrzygnięcia dotyczące budżetu zapadną na szczeblu Rady Europejskiej, gdzie szefowie rządów muszą podjąć decyzję jednomyślnie. Przewiduje się, że kluczowe postanowienia zostaną zatwierdzone pod koniec 2026 lub na początku 2027 roku. Do tego czasu trwać będą negocjacje, w których Polska zamierza zabiegać m.in. o utrzymanie decyzyjności samorządów w zarządzaniu funduszami.
Albert Katana
