Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zaczęła intensywnie działać po tym, jak dowiedziała się, że doszło do ostrego konfliktu pomiędzy Ministerstwem Aktywów Państwowych (MAP), a Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW). Poszło o sytuację w Grupie Azoty.
– Nikt nas nie poinformował o tym, że będą podjęte (przez MAP – red.) tak ważne decyzje. Oni zdecydowali, kierując się wyłącznie interesem ekonomicznym i bez oglądania się na nastroje społeczne, a nas rolnicy dosłownie chcieli zlinczować – słyszymy od jednego z urzędników MRiRW.
Niestabilna sytuacja geopolityczna
Na początku tygodnia zaczęły pojawiać się pierwsze informacje mówiące o tym, że Grupa Azoty ogranicza sprzedaż swoich sztandarowych produktów i anuluje obowiązujące cenniki.
– Grupa Azoty potwierdza pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o wstrzymaniu przyjmowania nowych, marcowych zamówień na nawozy azotowe. Zdecydowanie dementujemy informacje o wstrzymaniu produkcji. Nasze zakłady pracują, wykorzystując maksymalne moce produkcyjne – oświadczył w środę, 3 marca Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy Grupy Azoty.
Podkreślił, że powodem decyzji jest niestabilna sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie.
– 2 marca cena gazu, tj. podstawowego surowca do produkcji nawozów azotowych, wzrastała 35-50%. Dzisiaj wzrosty sięgają kolejne 30%. Wzrosty mogą mieć charakter krótkookresowy – stwierdził Kulik i dodał, że "nie ma zagrożenia w pokryciu zapotrzebowania rynku krajowego, ponieważ realizowane są zamówienia z poprzednich okresów".
Zawinił brak przewidywania konsekwencji?
Z kolei Ministerstwo Aktywów Państwowych, które sprawuja bezpośredni nadzór nad funkcjonowaniem Grupy Azoty poinformowało, że na bieżąco monitoruje sytuację w spółce oraz na rynku nawozów.
– Grupa Azoty czasowo wstrzymała przyjmowania nowych zamówień na nawozy azotowe, ale nie wstrzymała produkcji, a zakłady pracują z pełnym wykorzystaniem mocy. Grupa Azoty realizuje wszystkie zamówienia złożone przed ogłoszeniem tej decyzji – zapewniło Ministerstwo Aktywów Państwowych.
Z naszych informacji wynika, że brzemienna w skutki decyzja nie została uzgodnionia wewnątrz rządu. – I to właśnie w czasie, gdy rolnicy masowo kupują nawozy i wyjeżdżają w pole – żali się przedstawiciel resortu rolnictwa, z którym rozmawialiśmy.
Okazuje się, że w całej sprawie ze strony Ministerstwa Aktywów Państwowych zabrakło koordynacji, a także zrozumienia konsekwencji tak poważnej decyzji dla całego sektora agro.
– Ktoś w Grupie Azoty nie wytrzymał ciśnienia i nagle stwierdził, że trzeba ograniczyć sprzedaż nawozów azotowych i to bez oglądania się na konsekwencje. A przecież takie decyzje należy podejmować z rozwagą – relacjonuje nasz rozmówca.
Ludowcy dostali mocno po głowie
Rzeczywiście, cała krytyka spadła na resort rolnictwa, którym zarządza minister Stefan Krajewski (PSL). Internet dosłownie płonął od negatywnych komentarzy ze strony rolników, którzy zarzucali urzędnikom MRiRW nieudolność.
Tymczasem to nie oni podjęli kluczowe decyzje, ale Grupa Azoty po otrzymaniu zgody ze strony zarządzanego przez Wojciecha Balczuna Ministerstwo Aktywów Państwowych. Warto dodać, że Balczun jest postrzegany jako jeden z zaufanych współpracowników premiera Donalda Tuska. Co ważne – nie jest członkiem Koalicji Obywatelskiej i został powołany na stanowisko w lipcu 2025 r. jako bezpartyjny fachowiec.
Dopłat do nawozów na pewno nie będzie
W środę, 4 marca wiceminister rolnictwa Adam Nowak (PSL) na decyzji Grupy Azoty nie zostawił suchej nitki. Pisaliśmy o tym tutaj.
– Dużo paniki wprowadził komunikat Grupy Azoty dotyczący wstrzymania sprzedaży czy niepublikowania cennika. Dziś mamy do czynienia przede wszystkim z próbą spekulacji – nie tylko ze strony producentów nawozów, ale również dystrybutorów – tłumaczył polityk.
– Apeluję o spokój i niewprowadzanie paniki. Zarówno krajowa produkcja nawozów, jak i sytuacja na rynku gazu nie dają dziś powodów do takich reakcji – zaznaczył.
Na pytanie o ewentualne uruchomienie dopłat do nawozów, wiceminister jednoznacznie odpowiedział, że resort nie planuje takiego wsparcia. – Nie planujemy w tej chwili dopłat, bo ceny są na poziomie stabilnym. Każda deklaracja dopłat pierwsze, co powoduje, to wzrost cen – wyjaśnił Nowak.
"Zagrożeniem dla terminowej i efektywnej działalności rolnej"
Dzień później, czyli 5 marca na stronie resortu rolnictwa pojawił się komunikat, w którym minister Stefan Krajewski zwrócił się do ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna "z prośbą o wyjaśnienia w tej sprawie oraz podjęcie działań w celu przywrócenia dotychczasowego stanu zaopatrzenia rynku w nawozy, przy jednoczesnym niepodwyższaniu ich cen".
"Jednocześnie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wyraziło swoje obawy w tym zakresie oraz przedstawiło kompleksową argumentację i nadzieję, że zaistniała sytuacja zostanie przez Grupę Azoty bardzo pilnie i korzystnie dla rolników rozwiązana" – można było przeczytać.
Jednocześnie – w opinii MRiRW – decyzja podjęta przez Grupę Azoty może być "zagrożeniem dla terminowej i efektywnej działalności rolnej, co może mieć bardzo negatywne skutki na rynku rolno-spożywczym".
Po tym komunikacie sprawy potoczyły się błyskawicznie, bo jeszcze tego samego dnia Grupa Azoty poinformowała, że wraca do przyjmowania bieżących zamówień na nawozy azotowe. Spółka zapewniła, że stanie się to niebawem.
Mleko się rozlało, sprzątanie nie będzie łatwe
Co wpłynęło na tak szybką zmianę podjętych wcześniej decyzji? Z naszych informacji wynika, że skutecznie zadziałała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, która na polecenie premiera miała za wszelką cenę "pogodzić" ministerstwa i nakazać większą rozwagę przy podejmowaniu tak delikatnych decyzji jak ograniczenie sprzedaży nawozów.
Na pilne wyjaśnienie sytuacji naciskał resort rolnictwa.
– Należy cieszyć się, że ktoś poszedł po rozum do głowy, ale tego całego zamieszania już się nie cofnie. Mleko się rozlało, a teraz ktoś będzie musiał to wszystko posprzątać – przyznaje urzędnik MRiRW.
Wiceminister zapewnia, że będzie dobrze
Tymczasem w opublikowanym w piątek, 6 marca nagraniu wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka (KO) cieszy się, że zamieszanie zostało wyjaśnione.
– Grupa Azoty ponownie przyjmuje zamówienia, sytuacja się stabilizuje, wraca do normy – oświadczyła wiceminister.
Dodała, że pomimo 54% podwyżki gazu, ceny wzrosną minimalnie, bo od 5 do 7%.
– Należy również podkreślić, że rozpoczęliśmy współpracę z Grupą Azoty. Po rozmowie z panem prezesem będziemy szykowali kolejne działania na rzecz rolników – zaznaczyła Gromadzka.
Jednocześnie przyznała, że destabilizacja na Bliskim Wschodzie wpłynęła na falę spekulacji cenami paliw i nawozów: – Z tymi spekulacjami walczymy, dlatego też wysłałam pismo do prezesa UOKiK, aby trzymać rękę na pulsie.
Zapewniła, że MRiRW będzie codziennie raportowało na temat sytuacji na rynku nawozów, tj. o aktualnej dostępności i cenach.
– Dbamy o interesy polskiego rolnika i w razie jakichkolwiek pytań oczywiście możecie się państwo do mnie zgłaszać – zachęciła Małgorzata Gromadzka.
Krzysztof Zacharuk
