StoryEditor

Plan ogólny ograniczy zabudowę rolniczą? Rolnicy ze Środy chcą zmian

W Środzie Wielkopolskiej rolnicy buntują się przeciw zapisom planu ogólnego. Na wczorajszej konferencji prasowej Dariusz Goliński z Wielkopolskiej Izby Rolniczej wezwał ich, by nie siedzieli z założonymi rękami, ale wywierali presję na burmistrza i radnych. W Środzie to już ostatni gwizdek na dokonanie zmian w zapisach planu.

Arkadiusz Jakubowski
[email protected]
19.08.2026., 14:02h

Rolnicy alarmują o blokadzie rozwoju gospodarstw

Konferencja prasowa, którą wczoraj zwołał Dariusz Goliński, przewodniczący Rady Powiatowej Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Środzie Wielkopolskiej, to jeden z elementów tej presji. W Środzie Wielkopolskiej trwa właśnie drugi etap konsultacji społecznych nad procedowanym planem ogólnym. Wczoraj odbyło się też spotkanie mieszkańców z autorami planu.

Jednym z głównych rolniczych zarzutów wobec planu ogólnego jest skala strefy otwartej (SO), w której możliwości nowej zabudowy są mocno ograniczone. Przypomnijmy, że w profilu podstawowym SO znajduje się m.in. „teren rolnictwa z zakazem zabudowy”. Oznacza to, że na terenach objętych właśnie takim profilem nie można realizować żadnej zabudowy związanej z gospodarstwem rolnym.

Rada Powiatowa Wielkopolskiej Izby Rolniczej alarmuje, że strefa otwarta w gminie Środa Wielkopolska obejmuje około 60 proc. powierzchni całej gminy. Problem szczególnie mocno dotyka terenów wiejskich. WIR wskazuje m.in. Nietrzanowo, Olszewo, Szlachcin, Nadziejewo, Pławce, Starkowiec Piątkowski, Winną Górę, Brzezie, Pierzchno, Chudzice, Tadeuszowo, Ulejno, Topolę, Jarosławiec czy Słupię Wielką. Zdaniem izby tak szerokie zastosowanie SO ogranicza możliwości rozwoju tamtejszych gospodarstw rolnych.

image
Bunt rolników w Środzie Wielkopolskiej. Plan ogólny rozpalił emocje
FOTO: Arkadiusz Jakubowski

Rolnicy chcą większych stref pod zabudowę. Wskazują na nierówne traktowanie gospodarstw

Przez rolników najbardziej pożądane są strefa wielofunkcyjna z zabudową zagrodową (SJ) oraz strefa produkcji rolniczej (SR), ponieważ umożliwiają rozwój gospodarstw i budowę obiektów związanych z produkcją rolną. A tych z kolei, zdaniem średzkich rolników, w gminie wyznaczono zbyt mało. Rolnicy mają również zastrzeżenia do wielkości stref wyznaczonych bezpośrednio wokół istniejących gospodarstw. Według Dariusza Golińskiego w wielu przypadkach obszary umożliwiające dalszą zabudowę kończą się praktycznie w pobliżu istniejącego siedliska, podczas gdy pozostałe grunty gospodarstwa trafiają do strefy otwartej. Podczas konferencji podawał przykład gospodarstwa, którego właściciele mieli zabiegać o odpowiednią strefę na 12 ha gruntów wokół domu, a po zmianach projektu objęto nią – według jego relacji – tylko około hektara. Tak niewielki teren może być niewystarczający do przyszłej rozbudowy gospodarstwa, szczególnie gdy trzeba zachować wymagane odległości między poszczególnymi obiektami.

Kolejny zarzut dotyczy różnego potraktowania poszczególnych nieruchomości i funkcji, czego przykładem ma być wieś Kijewo. Goliński wskazuje, że wokół miejscowości wyznaczono strefę gospodarczą, pozwalającą na rozwój funkcji gospodarczych, natomiast tereny istniejących gospodarstw rolnych w znacznej części trafiły do strefy otwartej (SO).

image
Bunt rolników w Środzie Wielkopolskiej. Plan ogólny rozpalił emocje
FOTO: Arkadiusz Jakubowski

– Dlaczego gmina pozostawia możliwość rozwoju działalności gospodarczej w sąsiedztwie wsi, a jednocześnie ogranicza możliwość przyszłej zabudowy służącej istniejącym gospodarstwom rolnym? – pytał Goliński.

Ostatni moment na uwagi do planu. W Środzie Wielkopolskiej czas ucieka

Rolnicy zarzucają wreszcie władzom gminy, że ich uwagi zgłaszane podczas prac nad planem w pierwszym etapie konsultacji społecznych w zdecydowanej większości nie zostały uwzględnione albo spowodowały jedynie niewielkie zmiany projektu. WIR twierdzi, że zasadnicze postulaty rolników nie znalazły odzwierciedlenia w kolejnej wersji projektu.

W Środzie Wielkopolskiej dzieje się to, przed czym Top Agrar Polska ostrzegał już ponad dwa lata temu, gdy w pierwszych gminach ruszały prace nad planami ogólnymi. Pisaliśmy, że jeśli rolnicy nie przypilnują zapisów umieszczanych w tych dokumentach, mogą na lata zablokować sobie możliwości rozwoju gospodarstw. Teraz przekonują się o tym na własnej skórze. W tych gminach, w których plany już uchwalono i w których po macoszemu potraktowano rolnictwo – na szczęście nie dotyczy to wszystkich samorządów – jest już przysłowiowa musztarda po obiedzie. Odkręcenie niekorzystnych zapisów wymaga wszczęcia procedury zmiany planu ogólnego, na co musi zdecydować się gmina.

Zobacz także: Plany ogólne zaskoczą wielu rolników?

Na szczęście w niektórych gminach nie jest jeszcze za późno na zmiany, między innymi w Środzie Wielkopolskiej. Do 27 sierpnia potrwają tam kolejne konsultacje społeczne projektu. Do tego dnia mieszkańcy mogą składać uwagi. Następnie burmistrz będzie musiał je rozpatrzyć. Niestety, w wielu gminach praktyka jest taka, że wnoszone na tym etapie uwagi są gremialnie odrzucane. Niemniej nie oznacza to, że wprowadzenie zmian jest niemożliwe. Następnie, po zakończeniu tych konsultacji, projekt planu ogólnego musi trafić pod głosowanie Rady Miejskiej. 31 sierpnia 2026 r. upływa ustawowy termin związany z wdrażaniem planów ogólnych. Termin ten był już kilka razy przesuwany przez Sejm, być może stanie się to i tym razem.

image
Bunt rolników w Środzie Wielkopolskiej. Plan ogólny rozpalił emocje
FOTO: Arkadiusz Jakubowski

Wczoraj Dariusz Goliński w emocjonalnych słowach wzywał średzkich rolników do działania. Przede wszystkim apelował, aby nie czekali na zakończenie prac nad planem, lecz wykorzystali trwające konsultacje i składali uwagi do projektu. Podkreślał, że powinni zrobić to również ci, którzy zgłaszali już swoje postulaty na wcześniejszym etapie procedury. Zachęcał, aby nie ograniczać się do ogólnych zastrzeżeń, lecz dokładnie wskazywać działki, których ma dotyczyć zmiana, określać oczekiwane przeznaczenie terenu i dołączać mapy ewidencyjne.

-Trzeba składać uwagi do planu ogólnego. To jest pierwsze, co muszą robić – mówił. - Formalne zgłoszenie zastrzeżeń może mieć znaczenie także później, gdy właściciel będzie chciał kwestionować przyjęte rozwiązania na drodze sądowej. Sąd administracyjny, rozpatrując ewentualną skargę, na pewno będzie brał pod uwagę również zachowanie właściciela na etapie procedury planistycznej. Przestrzegam rolników, aby nie rezygnowali ze składania uwag, nawet jeśli nie wierzą, że burmistrz je uwzględni.

Jednocześnie wzywał rolników do bezpośrednich rozmów z burmistrzem Piotrem Mielochem i radnymi, od których – jak mówił – powinni domagać się takich zmian w projekcie, aby pozostawić gospodarstwom możliwość dalszego rozwoju. Goliński publicznie zwrócił się do wszystkich 21 radnych, oczekując, że jeszcze przed głosowaniem jasno opowiedzą się w sprawie projektu. Jeżeli postulaty rolników nie zostaną uwzględnione, przewodniczący średzkiej Rady Powiatowej WIR domaga się, aby radni odrzucili dokument w obecnym kształcie, co oznaczałoby konieczność dalszych prac nad planem.

Podczas konferencji prasowej zapowiadał również dalsze nagłaśnianie sprawy i mobilizowanie rolników. Wyraźnie rozszerzył też swój apel poza Środę Wielkopolską:

 – Apeluję do rolników w całej Polsce: nie śpijcie, tylko ruszcie swoje cztery litery i idźcie do swoich urzędów – nawoływał.

Goliński apelował, aby rolnicy sprawdzali projekty planów ogólnych przygotowywanych przez swoje gminy i zawczasu reagowali, jeśli przyjęte rozwiązania mogą ograniczyć możliwości rozwoju ich gospodarstw.

image
INTERWENCJA

Rolnik chciał rozbudować gospodarstwo. Tuż obok powstało osiedle

Goliński bardzo krytycznie ocenia samą reformę planistyczną. Ustawę uchwaloną w 2023 r. za rządów PiS nazywa „bublem prawnym” i uważa, że daje samorządom zbyt daleko idące możliwości ograniczania rolniczej zabudowy gruntów. Jednocześnie krytykuje obecny rząd za to, że mimo problemów ujawniających się podczas sporządzania planów ogólnych, nie zmienił przepisów. Golińskiemu chodzi między innymi o to, że w procedurze uchwalania planu ogólnego, będącego dokumentem przesądzającym o przyszłym zagospodarowaniu gmin, zewnętrzna kontrola uwzględniająca interesy rolników jest – jego zdaniem – zbyt słaba. Na przykład izby rolnicze mają jedynie głos opiniodawczy, który nie musi zostać uwzględniony przez burmistrza czy wójta.

Goliński apeluje do rolników: „Nie śpijcie, idźcie do swoich urzędów”

Jak od strony samorządu rolniczego wygląda w praktyce procedowanie planu ogólnego, Goliński opisuje na przykładzie swoich działań w Środzie Wielkopolskiej:

image
Bunt rolników w Środzie Wielkopolskiej. Plan ogólny rozpalił emocje
FOTO: Arkadiusz Jakubowski

- Ja jako przedstawiciel średzkiej Rady Powiatowej Wielkopolskiej Izby Rolniczej zajmuję się tą sprawą od ponad roku. Chodziłem na sesje, na posiedzenia rady, rozmawiałem z burmistrzem i urzędnikami. Miałem zapewnienia, że projekt zostanie poprawiony i że postulaty rolników zostaną uwzględnione. Przyjąłem to za dobrą monetę i czekałem na kolejną wersję. Kiedy ją zobaczyłem, okazało się, że w mojej ocenie zmiany są jedynie kosmetyczne. Dlatego kiedy projekt zgodnie z procedurą trafił do Wielkopolskiej Izby Rolniczej do zaopiniowania, Rada Powiatowa wydała zdecydowanie negatywną opinię. Problem polega jednak na tym, że nasza opinia nie jest dla burmistrza wiążąca. Może ją po prostu odłożyć i procedować dalej. Wiedząc o tym, wysłałem naszą opinię również do Ministerstwa Rolnictwa oraz Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Do ministra rolnictwa skierowaliśmy dodatkowo formalny wniosek, aby nie uzgadniał planu w tej wersji i żeby gmina została zmuszona do jego poprawienia. Wcześniej osobiście rozmawiałem w ministerstwie o problemach związanych z tym planem i usłyszałem, że jeśli jako izba wskażemy konkretnie, co jest nie tak, resort będzie mógł się temu przyjrzeć. Zrobiliśmy więc dokładnie to – przedstawiliśmy nasze zarzuty i konkretne przypadki rolników. Co ciekawa uwagi do średzkiego planu ogólnego wniósł minister rolnictwa i one zostały uwzględnione tylko w niewielkiej części. Ponieważ nie widziałem efektów naszych działań, zacząłem szukać możliwości zewnętrznego sprawdzenia całej procedury. Zwróciłem się do posłów z prośbą o interwencję i kontrolę tego, w jaki sposób powstaje plan, dlaczego poszczególne grunty trafiają do takich, a nie innych stref i na jakiej podstawie jedne uwagi mieszkańców są uwzględniane, a inne nie. Na mój apel odpowiedział poseł Krzysztof Mulawa z Konfederacji. Stąd jego interwencja poselska i kilkadziesiąt szczegółowych pytań skierowanych do burmistrza. Chcemy dostać dokumenty i sprawdzić, jakie kryteria rzeczywiście stosowano. Nie przesądzam, co ta kontrola wykaże. Chodzi o to, żebyśmy mogli sprawdzić, czy procedura była prowadzona prawidłowo i według jednakowych zasad dla wszystkich.

Arkadiusz Jakubowski

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Arkadiusz Jakubowski<br/>a.jakubowski@topagrar.plArkadiusz Jakubowski
[email protected]
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
19. sierpień 2026 15:00