Zdaniem polityków PSL obowiązujące przepisy zbyt mocno ograniczają rozwój gospodarstw, dlatego ugrupowanie przedstawiło projekt zmian, które mają ułatwić inwestowanie na terenach wiejskich.
Zdecydują o przyszłości inwestycji w gospodarstwach
Plany ogólne to obecnie jeden z najważniejszych tematów dla polskiej wsi w ostatnich miesiącach. Gminy kończą prace nad dokumentami, które wyznaczą kierunki zagospodarowania przestrzennego na kolejne dekady.
Dla rolników nie jest to jedynie administracyjna procedura, ale decyzje mogące realnie wpłynąć na rozwój gospodarstw.
Od zapisów planów ogólnych będzie zależało, gdzie możliwa będzie realizacja nowych inwestycji. W praktyce chodzi o budowę budynków inwentarskich, magazynów, silosów, suszarni, obiektów do przechowywania płodów rolnych, zakładów przetwórczych czy innych inwestycji niezbędnych do rozwoju nowoczesnego gospodarstwa.
Jeżeli określone tereny nie zostaną odpowiednio uwzględnione w planach, możliwości inwestycyjne mogą zostać znacząco ograniczone. Właśnie dlatego temat od miesięcy budzi duże emocje zarówno wśród rolników, jak i samorządowców.
W tym kontekście Polskie Stronnictwo Ludowe przedstawiło projekt nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.
Obecne przepisy hamują rozwój terenów wiejskich
Podczas konferencji prasowej w Sejmie 17 lipca przewodniczący Klubu Parlamentarnego PSL Krzysztof Paszyk przekonywał, że obecne przepisy wymagają pilnych zmian.
– Mateusz Morawiecki, który teraz jeździ po całym kraju, prezentuje kolejne prezentacje na temat rozwoju Polski, zostawił po swoim rządzie fatalną ustawę, która blokuje rozwój gospodarczy Polski. Ta ustawa to są rozwiązania dotyczące planów ogólnych, to są rozwiązania dotyczące planowania przestrzennego – mówił Paszyk.
Polityk podkreślał, że to właśnie Mateusz Morawiecki odpowiada za powiązanie tej ustawy z wypłatą środków z Krajowego Planu Odbudowy. – Mówimy jako Polskie Stronnictwo Ludowe bardzo jasno – czas to zmienić. Wspólnie z ekspertami przygotowaliśmy rozwiązania, które nowelizują, zmieniają te fatalne, blokujące rozwój gospodarczy i możliwość rozwoju na terenach wiejskich przepisy – podkreślił.
Jak zaznaczył, projekt został przygotowany wspólnie z ekspertami i ma odpowiadać na problemy zgłaszane przez środowiska gospodarcze oraz mieszkańców terenów wiejskich.
Sawicki: wieś musi pozostać miejscem produkcji żywności
Najwięcej miejsca skutkom nowych przepisów poświęcił były minister rolnictwa Marek Sawicki. Zwrócił uwagę, że od kilkunastu lat polska wieś przechodzi wyraźne zmiany społeczne.
– Polska wieś mniej więcej od 2010 roku staje się bardzo atrakcyjnym miejscem dla zamieszkania, ale także dla prowadzenia różnych działalności gospodarczych. Po raz pierwszy od dziesięcioleci właśnie w roku 2010 odwróciła się tendencja migracyjna wewnętrzna w Polsce – przypomniał Sawicki.
Dodał, że więcej osób migruje z miasta na wieś, a do tej pory było odwrotnie. To sprawia, że na wsi coraz częściej mieszkają ludzie niezwiązani z rolnictwem, niezwiązani z produkcją, niezwiązani z gospodarką. Chcą mieć wygodne warunki zamieszkania i funkcjonowania, odpoczynku.
– Natomiast my uważamy, że wieś w pierwszej kolejności powinna pozostać miejscem produkcji żywności, zdrowej, czystej, ekologicznej żywności. Taka produkcja polskiego rolnictwa jest jej wyznacznikiem na arenie krajowej i międzynarodowej. I tej produkcji nie mogą ograniczać różnego rodzaju uwarunkowania związane z przyjętymi zobowiązaniami przez poprzedni rząd w zakresie planów ogólnych i planowania przestrzennego – wyjaśnił.
Zdaniem byłego ministra rolnictwa obecne przepisy powinny zostać zmienione tak, aby nie ograniczały rozwoju aktywnych gospodarstw rodzinnych.
Rolnik powinien móc inwestować na własnej ziemi
Jak podkreślał Marek Sawicki, proponowane rozwiązania mają umożliwić rolnikom swobodniejszą realizację inwestycji bezpośrednio związanych z prowadzeniem gospodarstwa.
– Dla tych wszystkich rolników, którzy mają swoje grunty, prowadzą swoją działalność rolniczą, wprowadzamy przepisy, które pozwolą im na inwestycje na gruntach rolnych, zarówno w zakresie zabudowy zagrodowej, jak i każdej innej zabudowy towarzyszącej produkcji i przetwórstwu rolno-spożywczemu – oświadczył.
– Żeby rolnik na swojej działce mógł swobodnie tą działką dysponować i rozwijać swoją działalność rolniczą i okołorolniczą, a nie być uzależniony od sąsiadów czy od różnego rodzaju przepisów zewnętrznych, które często dzisiaj tworzone w trybie pilnym przez rady gmin sprawiają, że ogromne obszary terenów wiejskich są całkowicie wyłączone z możliwości rozwoju – dodał polityk PSL.
Według Marka Sawickiego obecnie zdarzają się sytuacje, w których grunty wskazywane przez rolników do rozwoju gospodarstw nie są uwzględniane w planach ogólnych, podczas gdy możliwość inwestowania otrzymują inni inwestorzy.
– Do końca sierpnia te plany ogólne mają być przygotowane i nierzadkie są przypadki w wielu gminach, gdzie dla inwestorów zewnętrznych poprzez różnego rodzaju uwarunkowania pomiędzy radnymi i szefami zarządów, a więc wójtem, prezydentem czy burmistrzem, przeznaczone są miejsca na inwestycje rolnicze i pozarolnicze na działkach dziwnie usytuowanych, a tam, gdzie rolnik zgłasza od lat chęć inwestycji, okazuje się, że jego grunty z tych możliwości inwestycyjnych są wyłączone – wyjaśnił.
– Ta ustawa ten proceder zdecydowanie przekreśla i daje szansę przede wszystkim młodym rolnikom na to, żeby na najbliższe 20–30 lat mogli rozwijać swoje gospodarstwo – powiedział Sawicki.
Pyrzyk: obecna ustawa nie osiągnęła swoich celów
O szczegółach proponowanej nowelizacji mówił również poseł Michał Pyrzyk.
– Ustawa z poprzedniej kadencji autorstwa Prawa i Sprawiedliwości w zakresie planowania i zagospodarowania przestrzennego okazała się bublem prawnym nie tylko poprzez narzucenie bardzo szybkich terminów realizacyjnych i powiązanie ich z terminami dotyczącymi wdrażania Krajowego Planu Odbudowy, ale również ta ustawa nie realizuje swoich podstawowych celów, bo miała ograniczyć liczbę wydawanych decyzji o warunkach zabudowy, a spowodowała wysyp wniosków o wydanie takich decyzji niespotykanych dotąd w historii – podkreślił Parzyk.
Jak wyjaśnił, projekt PSL ma odpowiadać zarówno na postulaty rolników, jak i samorządów.
– Odpowiadamy na potrzeby samorządowców, rolników, ale także urbanistów i likwidujemy ograniczenia w zakresie tworzenia zabudowy zagrodowej, jak również zabudowy służącej produkcji rolniczej. Jest to bardzo istotna rzecz z punktu widzenia terenów wiejskich i wyłączamy tę zabudowę z obowiązku bilansowania, traktując to bilansowanie jako nadmierne ograniczenie – tłumaczył.
– Zabudowa zagrodowa nie tworzy dodatkowej formy mieszkalnictwa, nie tworzy dodatkowej formy osadnictwa, jest zabudową specyficzną, ściśle powiązaną z prowadzeniem działalności rolniczej na terenach wiejskich. Nasza nowelizacja idzie również z duchem Konstytucji, która w art. 23 mówi, że gospodarstwo rodzinne jest podstawą ustroju rolnego państwa polskiego. Dlatego będziemy zachęcać zarówno rząd, jak i wszystkie kluby do poparcia tej nowelizacji – zaznaczył.
Co dalej z projektem?
Na zakończenie konferencji Krzysztof Paszyk przypomniał, że w ostatnich miesiącach rząd kilkukrotnie przesuwał termin wejścia w życie nowych regulacji dotyczących planów ogólnych.
– Na poziomie rządowym kilkukrotnie z inicjatywy ministrów Polskiego Stronnictwa Ludowego dochodziło do prolongowania terminu wejścia tej ustawy, jak również finalnie zmniejszyliśmy z 80% gmin, które powinny być objęte planami ogólnymi w myśl pomysłu rządu pana premiera Morawieckiego zapisanych w kamieniach milowych KPO, do 30%. Dzisiaj uzupełniamy to rozwiązaniami, które są niezwykle oczekiwane przez środowiska gospodarcze i przez tych, którzy prowadzą działalność na terenie Polski lokalnej – podkreślił.
Projekt nowelizacji trafi teraz do dalszych prac parlamentarnych. Niezależnie od jego losów rolnicy powinni uważnie śledzić prace nad planami ogólnymi w swoich gminach.
To właśnie zapisy tych dokumentów mogą w przyszłości zdecydować o możliwości budowy nowych obiektów, rozwoju produkcji, przetwórstwa czy przekazania gospodarstwa kolejnemu pokoleniu.
Krzysztof Zacharuk
