StoryEditor

Rzepak nie może czekać na azot

W tym roku wiele plantacji rzepaku wygląda bardzo dobrze i nie wynika to tylko i wyłącznie z wczesnego terminu siewu. Są też słabsze plantacje. Podejście do obydwu, jeśli chodzi o azot, będzie nieco inne.
27.01.2020., 10:01h

W tym roku na wiosnę rzepaki wystartują na różnym etapie rozwoju. Mamy w kraju plantacje dobre, które podczas wegetacji jesiennej wytworzyły silną rozetę liściową. Plantacje zakładane w optymalnym terminie 20 sierpnia dzięki sprzyjającym warunkom były w stanie wytworzyć jesienią 12 i więcej liści, szyjkę korzeniową o średnicy 15–20 mm, a to oznacza, że mogły pobrać 100–130 kg/ha azotu (dla obsady 40–60 roślin/m2). Dla porównania rzepak zasiany 2 września wygląda oczywiście słabiej, ale i tak prezentuje się nieźle. Ze względu na krótszą wegetację osiągnął jesienią fazę 8 liści, pobrał około 60–80 kg/ha N. Na podstawie rozwoju roślin i obsady można szacować, jakiej ilości azotu pobranego przez nie jesienią nie musimy już brać pod uwagę w nawożeniu wiosennym. Warto jednocześnie pamiętać, że rzepaki pobrały dużo więcej azotu jesienią niż zboża, zatem na takich stanowiskach zbadane wartości azotu mineralnego będą niższe.

Z azotem na start

Zapotrzebowanie rzepaku na azot do fazy strzelania w pęd wynosi 140–160 kg/ha. Taka ilość sprawi, że rośliny wytworzą odpowiednią masę, która będzie podstawą uzyskania zadowalającego plonu nasion. Niższą wartość przyjmujemy dla słabszych stanowisk, a wyższą dla mocniejszych. Na tych mocniejszych stanowiskach azot jest mocniej związany i gleba oddaje go wolniej niż na słabszych stanowiskach. Podczas obliczania dawki startowej N na wiosnę uwzględnić należy też azot znajdujący się już w glebie – najlepiej na podstawie analizy gleby w SChR, co pozwoli uniknąć przypadkowego określania tej wartości do dalszych wyliczeń.

Szczegółowe zalecenia odnośnie do nawożenia rzepaku azotem na wiosnę znajdziesz w lutowym wydaniu „top agrar Polska”.



jd, fot. Sierszeńska

Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

Jacek Daleszyński – dziennikarz i redaktor zajmujący się agrotechniką i uprawą roślin rolniczych. Specjalizuje się w ochronie roślin, przede wszystkim fungicydowej i herbicydowej zbóż oraz buraka cukrowego. Pozostałe obszary jego zawodowej działalności to także odżywianie nalistne roślin oraz uprawa gleby ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego dbania o strukturę gleby, zarówno w uprawie bezorkowej, jak i orkowej. Od 2012 roku jest autorem dziesiątek tekstów i reportaży o tej tematyce publikowanych głównie w miesięczniku top agrar Polska i na portalu topagrar.pl.
W pracy codziennej opiera się nie tylko na własnym doświadczeniu, ale też na opracowaniach eksperckich oraz naukowych. Kontakty z instytucjami naukowymi i rolniczymi uczelniami wyższymi jest nieodzownym elementem w pozyskiwaniu najnowszej wiedzy z zakresu agronomii. Współorganizator i prowadzący wydarzenia dla rolników, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, seminariów buraczanego czy uprawowych.
Od zawsze związany z rolnictwem. Pochodzi z gospodarstwa, które prowadzi do dziś, dlatego też z Czytelnikami może dzielić się wiedzą zdobytą nie tylko w źródłach zewnętrznych, ale też na własnych polach.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, stosowanie fungicydów i herbicydów w zbożach i buraku cukrowym, agrotechnika i uprawa gleby.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
03. maj 2026 16:44