StoryEditor

Wrzesień – początek nauki, szkolnych wyzwań i zmagań

Dobiega końca beztroski czas wakacji. Po dwóch miesiącach pełnych przygód i relaksu przyszła pora, by wrócić do szkolnej rutyny, odrabiania lekcji i sprawdzianów. Na myśl o pierwszym dzwonku dzieciom może towarzyszyć ekscytacja i zadowolenie, ale może pojawić się też niepokój lub niechęć. O tym jak pomóc dziecku radzić sobie ze szkolnymi trudnościami rozmawiamy z psychologiem dziecięcym Ewą Gordziej-Niewczyk z Instytutu Psychologii i Edukacji Dziecka w Poznaniu.
28.08.2023., 08:08h
Dla wielu rodziców pierwszy dzwonek na lekcje w życiu ich dziecka to stresujące wydarzenie, które oznacza koniec jakiegoś etapu. Także dzieci przeżywają początek szkoły, wchodzą w nowe środowisko i zazwyczaj nie wiedzą, czego się spodziewać. Jak dobrze przygotować do szkoły dziecko i siebie oraz jak pomóc dziecku przetrwać pierwsze dni w szkole?

Już jakiś czas przed rozpoczęciem roku szkolnego możemy z dzieckiem rozmawiać, tłumaczyć mu, co je czeka w szkole, czego może się nauczyć, doświadczyć. Warto wybrać się z dzieckiem na spacer do szkoły, pokazać boisko, przejść szkolnym korytarzem, aby oswoiło się z nowym miejscem i okolicą. W ten sposób pomożemy dziecku poznać nowe miejsce. Podobnie jak to jest w przypadku dorosłych, tak i u dzieci poprzez konfrontację z bodźcem stresującym oswajamy się.

Coraz częściej się słyszy o braku chęci dzieci do nauki. Rodzice stosują różne metody: prośby, groźby, a nawet próby przekupstwa. Z czego ten problem może wynikać i co zrobić, żeby zbudować u dziecka wewnętrzną motywację?

Problem wynika z faktu, że dzieci są obecnie przebodźcowane, mają bardzo dużo atrakcji, na przykład oglądanie bajki, gry na telefonie. Nawet małe dzieci są nie tyle oswojone, co nawet biegłe w korzystaniu z różnych aplikacji. Jeżeli przyjemność jest łatwo dostępna, efekt wzmocnienia jest na wyciagnięcie ręki, to wypracowanie pobudzenia środka przyjemności przez jakiś wysiłek jest bardzo trudne. To jest kwestia postawy i nawyków, które trzeba u dziecka wypracowywać od najmłodszych lat. Siedzenie nad książkami nie jest szczególnie atrakcyjne dla dziecka. Dobrze, żeby alternatywa w postaci elektroniki była na pewnych warunkach, a dziecko miało w domu choćby proste zadania do wykonania, od najmłodszych lat. Naszą rolą, jako rodziców jest zbudowanie u dziecka poczucia, że są zadania, wyzwania, które musimy zrobić oraz, żeby to się stało odpowiedzialnym nawykiem. Powinniśmy pokazywać, że wszyscy mamy zadania i obowiązki i wszyscy mamy przyjemności. Członek rodziny, przedszkolak, uczeń – każdy ma obowiązki, na miarę wieku i możliwości.

Dzieci często kwestionują polecenia rodziców, podobnie bywa z odrabianiem pracy domowej. Jak zatem rozmawiać z dzieckiem, żeby nas słuchało?

To kwestia wartości, pokazywania jakie mogą być konsekwencje zaniedbań. Rodzice często wyręczają dzieci i nie pozwalają im ponieść konsekwencji. Z punktu widzenia przyszłości dziecka lepiej, by doświadczyło ono nieprzyjemnych konsekwencji, otrzymało uwagę od nauczyciela czy ocenę niedostateczną. 

Czy rodzic powinien odrabiać z dzieckiem zadania domowe lub kontrolować, czy zadanie jest odrobione, jeśli tak, to do jakiego wieku? Co możemy zrobić, żeby nauczyć dziecko większej samodzielności i odpowiedzialności za siebie?

Często spotykam sytuacje, że dziecko jest już prawie dorosłe, jest w liceum i ciągle odrabia lekcje razem z rodzicem. Nie powinniśmy wypracowywać takiego modelu, że siadamy z dzieckiem do lekcji. Ono może nas poprosić o pomoc, ale od początku powinno samo odrabiać zadania domowe.

Smartfon, tablet, bycie online to dziś nieodłączny element naszej rzeczywistości. Nie ma chyba nastolatka, który nie korzystałby z Internetu czy nie grał w gry komputerowe. Co można doradzić rodzicom, którym trudno oderwać swoje dziecko od komputera? Ile powinno być tego tabletu czy telefonu? 

Normy Światowej Organizacji Zdrowia w tej kwestii nijak się mają do rzeczywistości, do norm społecznych. Ich przestrzeganie jest utopijne. Rodzic przecież pracuje, ma często nie jedno, a kilkoro dzieci. Zadaniem rodzica jest stworzenie alternatywy na zagospodarowanie czasu w innej niż elektronika formie, nie rzadko z zaangażowaniem rodzica. Nie jestem zwolenniczką, by dziecko zupełnie odcinać od wszelkich mediów, ale dobrze by było, żeby tego Internetu i komputera było jak najmniej.

Jak kontrolować korzystanie dziecka z Internetu oraz jak nie przeoczyć granicy jego nadużywania?

Żeby nie dopuścić do uzależnienia się, trzeba po prostu spędzać z dzieckiem czas i obserwować co robi. 

Rodzice, z którymi rozmawiałam skarżyli się, że ich dzieci mają problem z koncentracją, co często prowadzi do problemów w nauce. Jak zatem wyciszyć dziecko, jak zorganizować mu przestrzeń i pomóc się skupić?

Powinniśmy zadbać, by przestrzeń nie rozpraszała uwagi, sprzyjała skupieniu, by biurko nie stało przy oknie, za którym może się dziać coś interesującego, by na biurku nie było żadnych rozpraszaczy, na przykład telefonu czy klocków. U niektórych dzieci trudność w skupieniu uwagi może wynikać z zaburzeń integracji sensorycznej. Czasem efekt przyniesie zamiana zwykłego krzesła na krzesło z piłką lub poduszką sensoryczną, żeby dziecko siedząc przy biurku jednocześnie mogło być dostymulowane określoną formą ruchu. Niektórym dzieciom dosłownie trudno wysiedzieć. W polskich szkołach nie ma takich rozwiązań, ale np. w Skandynawii dzieci w klasach 1-3 mogą uczyć się bujając się jednocześnie, siedząc na przykład w hamaku czy bujaku, na piłce i to wcale nie pogarsza zdolności intelektualnych, a wręcz poprawia skupienie. 
Jeśli są podejrzenia, że dziecko odbiega od rówieśników jeśli chodzi o czas, który jest w stanie spędzić przy biurku z książką czy zeszytem, można pokusić się o diagnozę w poradni, dotyczącą specyficznych trudności w uczeniu się i poprosić o konkretne wskazówki.

Niektóre dzieci z łatwością nawiązują relacje z rówieśnikami i zyskują sympatię, innym przychodzi to z większym trudem. Jak rodzice powinni wspierać dzieci w rozwiązywaniu trudności w relacjach z rówieśnikami?

Możemy pomagać dziecku inicjować te kontakty, ale nie wyręczając go. W przedszkolu czy klasach 1-3, kiedy dzieci jeszcze się ze sobą nie kontaktują, możemy umówić się z rodzicem innego dziecka, pomóc zorganizować spotkanie, na przykład godzinę wspólnego wyjścia na plac.

Czy może Pani udzielić kilku wskazówek, jak uczyć się szybko i skutecznie, czyli jak się uczyć, żeby się nauczyć?

Każdy uczy się inaczej, dlatego nie ma złotej rady. Jedne dzieci uczą się łatwiej, kiedy naukę poprzedzi wysiłek fizyczny. Dużą rolę odgrywają też czynniki biologiczne, czy dziecko jest wypoczęte, najedzone, jak również czynniki społeczno-emocjonalne.
Rozmawiała: Katarzyna Sierszeńska
Top Agrar
Autor Artykułu:Top Agrar
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
23. maj 2024 04:13