Co dziś najbardziej wpływa na ceny i kiedy można spodziewać się realnej pomocy? O tym w najnowszym odcinku podcastu: "Czekał(a) na Urbana, czyli rynkowy last minute" rozmawiają: Bartłomiej Czekała, dr Juliusz Urban i Patrycja Bernat.
Ceny zbóż i rzepaku na krajowym rynku lekko rosną, ale — jak podkreślają eksperci — nadal nie są to poziomy, które mogłyby „powalić z nóg”. W najnowszym odcinku podcastu „Czekał(a) na Urbana” Bartłomiej Czekała, dr Juliusz Urban i Patrycja Bernat przeanalizowali bieżącą sytuację na rynkach zbóż, rzepaku i nawozów.
Zboża drożeją, ale bez euforii
Na rynku zbóż widać wyraźny trend wzrostowy, choć skala podwyżek pozostaje umiarkowana. Pszenica konsumpcyjna kosztuje średnio 778 zł/t, a paszowa 749 zł/t. W górę idą także jęczmień, pszenżyto, żyto i owies. Najmocniej wyróżnia się kukurydza, której średnia cena sięgnęła 827 zł/t i jest już wyższa od pszenicy konsumpcyjnej o blisko 50 zł.
Dr Juliusz Urban zwraca uwagę, że mimo obecności zapasów rynek nie odczuwa ich silnego wpływu na ceny. Jak podkreśla, z jednej strony magazyny mogą wkrótce zwiększyć podaż, z drugiej — przed żniwami ceny wspierają niższe stany surowca u przetwórców i niepewna pogoda.
Rzepak pod presją geopolityki
Rzepak po kolejnych skokach cenowych ustabilizował się w okolicach 515–525 euro/t. Według Urbana rynek pozostaje bardzo nerwowy i mocno reaguje na wydarzenia geopolityczne, zwłaszcza związane z Iranem i Cieśniną Ormuz. Ekspert top agrar Polska spodziewa się jednak, że wraz ze zbliżaniem się żniw ceny mogą stopniowo schodzić w okolice 500 euro/t.
Dopłaty do nawozów: są sygnały, ale brak konkretów
Największe emocje budzi dziś jednak rynek nawozów. Ekspertka ds. rynku nawozów Patrycja Bernat podkreśliła, że temat dopłat nadal nie został dopięty, choć minister rolnictwa zapowiada przedstawienie programu wsparcia w najbliższych dniach. Komisja Europejska dała państwom możliwość wykorzystania środków krajowych, ale skala dostępnych pieniędzy jest — zdaniem resortu — zbyt mała wobec potrzeb.
Unia Europejska zdecydowała też o rocznym zawieszeniu ceł na część nawozów azotowych, przede wszystkim mocznik i amoniak. Ma to poprawić dostępność nawozów i obniżyć koszty produkcji, choć — jak zaznacza Bernat — sam ruch celny nie rozwiąże problemu wysokich cen, bo rynek nadal mocno zależy od gazu.
Nawozy nadal drogie, a przelicznik dla rolnika coraz gorszy
Dr Juliusz Urban przypomniał, że ceny nawozów azotowych w ciągu roku wzrosły o 23,5–35 proc. Jeszcze mocniej widać to w przeliczeniu na zboże: rok temu za tonę mocznika trzeba było sprzedać 2,5 t pszenicy, dziś już 3,8 t.
To pokazuje, że mimo obietnic i zapowiedzi, dla rolników najważniejsze pozostaje jedno: konkretne decyzje i szybkie uruchomienie wsparcia. A na te z Brukseli i Warszawy przyjdzie jeszcze poczekać.
Posłuchaj całego podcastu: "Czekał(a) na Urbana, czyli rynkowy last minute" i poznaj więcej szczegółów!
Bartłomiej Czekała


