StoryEditor

„Koszty rosną, a w portfelu coraz mniej”. Rolnik z Podlasia nie ma złudzeń: „Dużo gospodarstw się likwiduje”

Rosnące koszty produkcji, spadająca opłacalność mleka i coraz trudniejsze warunki gospodarowania. Z takimi wyzwaniami mierzy się Adam Krupiński, rolnik z województwa podlaskiego. Prowadzi gospodarstwo nastawione na produkcję mleka, a większość gruntów przeznacza na uprawę pasz dla bydła.

14.07.2026., 19:00h

50 hektarów pod produkcję mleka

Adam Krupiński prowadzi gospodarstwo w miejscowości Łazarze w gminie Rajgród (woj. podlaskie). Użytkuje około 50 hektarów ziemi, połowę stanowią grunty własne, a drugą połowę dzierżawione.

Produkcja gospodarstwa jest całkowicie podporządkowana hodowli bydła mlecznego. Rolnik utrzymuje 45 krów mlecznych, a łącznie ponad 90 sztuk bydła.

- Produkcja zwierzęca, krowy mleczne. Wszystko nastawione na produkcję paszy - mówi Krupiński. 

Cała kukurydza trafia na kiszonkę

W tym roku na 15 hektarach rośnie kukurydza przeznaczona wyłącznie na kiszonkę. Kolejne 6 hektarów zajmuje lucerna, a pozostałe grunty przeznaczone są pod trawy i łąki. Rolnik podkreśla, że w jego rejonie wiosenne przymrozki nie wyrządziły większych szkód. Kukurydza była wysiewana dopiero pod koniec kwietnia, dzięki czemu uniknęła uszkodzeń.

- Kukurydza jeszcze nie zdążyła wyjść z ziemi. Akurat u nas siana na koniec kwietnia była, to ominęło - dodaje Adam. 

image
Uprawa kukurydzy
FOTO: Adam Krupiński

Nawożenie bez większych zmian

Pomimo wysokich cen nawozów Adam Krupiński nie zdecydował się na ograniczenie nawożenia kukurydzy.

Podstawą pozostaje tradycyjny system uprawy, orka zimowa, obornik, częściowo gnojowica, a następnie nawożenie mineralne przed siewem. - Na kukurydzy tak standardowo idzie jak co roku. Na razie nie było jeszcze takich cięć - wyjaśnia. 

Zakupy nawozów na kolejny sezon rolnik planuje dopiero pod koniec roku lub bliżej wiosny.

image
Uprawa kukurydzy
FOTO: Adam Krupiński

Nie omacnica, a chwastnica była największym problemem

Choć w gospodarstwie występuje omacnica prosowianka, w tym sezonie nie wyrządziła jeszcze poważniejszych szkód. Znacznie większym wyzwaniem okazała się walka z chwastnicą jednostronną.

- W tym roku był duży problem z chwastnicą. Część kolegów i sąsiadów nie mogła sobie poradzić, bo drugi raz trzeba było poprawiać - mówi Krupiński. 

Rolnik zwraca uwagę, że duża wilgotność gleby sprzyjała rozwojowi chwastów. W lipcu w jego okolicy spadło około 50 mm deszczu.

image
2 pokos
FOTO: Adam Krupiński

Plony kukurydzy na poziomie 50–60 ton zielonej masy

Na cięższych glebach IV klasy Adam Krupiński uzyskuje plony kukurydzy wynoszące około 50–60 ton zielonej masy z hektara. Nie planuje jednak rewolucyjnych zmian w technologii produkcji. Lucerna zajmuje w gospodarstwie 6 hektarów. Plantacje użytkowane są zazwyczaj przez cztery, a czasem nawet pięć lat. Rolnik podkreśla, że roślina lepiej znosi okresowe niedobory wody niż trawy. - Lepsza jest niż trawy, odporniejsza na suszę jest lucerna - dodaje Adam.  W sezonie zbierane są cztery pokosy.

Zobacz także: Buraki wróciły do gospodarstwa po 20 latach. „Ciężki sezon trafił mi się na start”

Krowy przez cały rok pozostają w oborze

Mimo dużego udziału trwałych użytków zielonych stado nie korzysta z wypasu. Jak wyjaśnia rolnik, gospodarstwo nie dysponuje pastwiskami w pobliżu siedliska, a organizacja wypasu wymagałaby dodatkowej pracy.

- Krowy cały rok są w oborze. Nie mamy koło swojego siedliska pastwisk - mówi Krupiński. 

„W portfelu zostaje mniej niż powinno”

Największe obawy rolnika dotyczą obecnie opłacalności produkcji mleka. Mleko trafia do Mlekpolu, a za czerwiec cena wyniosła, jak podaje rozmówca - 1,82 zł brutto za litr. Jednocześnie koszty prowadzenia gospodarstwa stale rosną. - W tym roku już daje się to odczuć. Trzeba myśleć o szukaniu oszczędności. Koszty z roku na rok rosną i widać po portfelu, że mniej zostaje niż to, co powinno - dodaje. 

image
Hodowla krów
FOTO: Adam Krupiński

Coraz więcej gospodarstw kończy produkcję

Zdaniem Adama Krupińskiego sytuacja ekonomiczna odbija się na całym regionie. Jak mówi, w jego okolicy coraz więcej mniejszych i starszych gospodarzy decyduje się zakończyć produkcję mleka. - Dużo gospodarstw likwiduje się w okolicy. Rolnicy starsi, mniejsi, albo myślą o rezygnacji, albo już likwidują - tłumaczy Adam Krupiński. 

image

Rolnik z Wielkopolski: „Rzepak po przymrozkach, a ubezpieczyciel wycenił straty na 6%”

Patrycja Bernat
Autor Artykułu:Patrycja Bernat
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
14. lipiec 2026 20:07