Sygnatariusze ostrzegają, że proponowane zmiany mogą utrudnić sektorowi dostęp do środków na inwestycje, które mają zwiększać konkurencyjność europejskiego rolnictwa i przemysłu spożywczego.
Nowy fundusz UE. Dlaczego jest tak ważny dla rolnictwa?
Europejski Fundusz Konkurencyjności (European Competitiveness Fund – ECF) ma być jednym z najważniejszych instrumentów finansowych nowego budżetu Unii Europejskiej na lata 2028–2034. Jego celem jest zwiększenie konkurencyjności europejskiej gospodarki wobec globalnych rywali, takich jak Stany Zjednoczone i Chiny, poprzez wspieranie inwestycji w strategicznych sektorach gospodarki.
Zdaniem organizacji reprezentujących europejskie rolnictwo i przemysł spożywczy sektor ten powinien znaleźć się wśród głównych beneficjentów funduszu. Podkreślają one, że rolnictwo od początku integracji europejskiej stanowi jeden z filarów Wspólnoty i ma kluczowe znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa żywnościowego, ale również dla rozwoju gospodarczego Europy.
To nie tylko argument polityczny. Cały europejski łańcuch rolno-spożywczy – od gospodarstw rolnych, przez przetwórstwo, aż po handel – wytwarza ponad 1 bilion euro wartości dodanej brutto, co czyni go jednym z największych sektorów unijnej gospodarki.
– Inwestowanie w europejskie rolnictwo i sektor żywnościowy oznacza inwestowanie w bezpieczeństwo, odporność gospodarczą, wzrost i przyszłość Europy – podkreślono we wspólnym stanowisku.
Dlaczego organizacje biją na alarm?
Powodem niepokoju jest projekt raportu Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii Parlamentu Europejskiego (ITRE), który zmienia pierwotną propozycję Komisji Europejskiej.
Komisja Europejska zaproponowała, aby w ramach Europejskiego Funduszu Konkurencyjności funkcjonowało odrębne okno finansowania obejmujące "Zdrowie, biotechnologię, rolnictwo i biogospodarkę". Taki zapis dawałby branży rolno-spożywczej gwarancję wyraźnego miejsca w nowym funduszu oraz łatwiejszego dostępu do środków na inwestycje.
Projekt komisji ITRE zakłada jednak zastąpienie tego rozwiązania znacznie szerszą kategorią "Sustainable Prosperity" ("Zrównoważony dobrobyt").
Zdaniem sygnatariuszy oznaczałoby to, że rolnictwo i przemysł spożywczy musiałyby konkurować o finansowanie z wieloma innymi sektorami gospodarki, co mogłoby ograniczyć ich szanse na pozyskanie środków.
Na jakie inwestycje mogłyby trafić środki?
Organizacje podkreślają, że Europejski Fundusz Konkurencyjności powinien wspierać inwestycje zwiększające konkurencyjność całego łańcucha rolno-spożywczego – od produkcji rolnej po przetwórstwo.
Chodzi przede wszystkim o finansowanie: modernizacji gospodarstw rolnych, zakupu nowoczesnych maszyn i urządzeń, rozwoju rolnictwa precyzyjnego oraz cyfryzacji produkcji, automatyzacji procesów, inwestycji w biogospodarkę i biotechnologie, rozwoju przetwórstwa rolno-spożywczego, magazynów, infrastruktury logistycznej i usług, a także poprawy efektywności energetycznej oraz rozwoju odnawialnych źródeł energii.
Według autorów apelu właśnie takie inwestycje będą decydować o konkurencyjności europejskiego rolnictwa w kolejnych dekadach.
Rolnictwo to nie tylko produkcja żywności
Autorzy wspólnego stanowiska podkreślają, że sektor rolno-spożywczy jest dziś jednym z filarów bezpieczeństwa Europy.
Zapewnia mieszkańcom Unii żywność, pasze, surowce dla przemysłu oraz biopaliwa. Jednocześnie aktywnie uczestniczy w realizacji celów związanych z transformacją energetyczną, cyfryzacją, rozwojem biotechnologii i biogospodarki oraz ograniczaniem emisji gazów cieplarnianych.
Dlatego – jak przekonują organizacje – rolnictwo nie powinno być traktowane wyłącznie jako odbiorca unijnego wsparcia, ale jako sektor, który realnie wzmacnia konkurencyjność i odporność całej europejskiej gospodarki.
Rada UE i komisja rolnictwa popierają stanowisko Komisji Europejskiej
Sygnatariusze zwracają uwagę, że propozycja Komisji Europejskiej nie pozostaje odosobniona.
Rada Unii Europejskiej w swoim częściowym porozumieniu ogólnym zachowała odrębne okno finansowania dla obszaru "Zdrowie, biotechnologia, rolnictwo i biogospodarka".
Podobne stanowisko zajęła Komisja Rolnictwa Parlamentu Europejskiego (AGRI), która wraz z europosłami różnych ugrupowań politycznych zgłosiła ponad 100 poprawek do projektu raportu komisji ITRE. Ich celem jest utrzymanie silnej pozycji rolnictwa i przemysłu spożywczego w nowym funduszu.
Dlaczego sprawa jest ważna dla Polski?
Polska należy do największych producentów żywności w Unii Europejskiej i od lat korzysta z unijnego wsparcia dla rozwoju rolnictwa oraz przetwórstwa. Dlatego sposób podziału środków w nowych instrumentach finansowych będzie miał znaczenie nie tylko dla dużych firm spożywczych, ale również dla tysięcy gospodarstw planujących inwestycje po 2027 roku.
Choć Europejski Fundusz Konkurencyjności nie zastąpi Wspólnej Polityki Rolnej, może stać się jednym z najważniejszych źródeł finansowania innowacyjnych przedsięwzięć. Z funduszu mają być wspierane inwestycje w nowe technologie, cyfryzację, automatyzację, biogospodarkę, nowoczesne przetwórstwo czy rozwój infrastruktury.
Utrzymanie odrębnego miejsca dla rolnictwa w strukturze funduszu zwiększyłoby szanse producentów rolnych i przedsiębiorstw z branży spożywczej na skuteczne ubieganie się o środki na rozwój i modernizację.
Mocny apel do europosłów
Pod wspólnym stanowiskiem podpisało się ponad 40 organizacji reprezentujących praktycznie cały europejski łańcuch rolno-spożywczy – od producentów rolnych i młodych rolników, przez producentów maszyn, sektor nasienny, mleczarski, mięsny i paszowy, aż po przetwórców żywności i handel.
Wśród sygnatariuszy są m.in. Copa-Cogeca, CEJA, CEMA, Coceral, FoodDrinkEurope, European Dairy Association, Euroseeds, FEFAC, FEDIOL i CropLife Europe.
Organizacje apelują do Parlamentu Europejskiego o utrzymanie pierwotnej propozycji Komisji Europejskiej. Ich zdaniem osłabienie pozycji rolnictwa w Europejskim Funduszu Konkurencyjności byłoby błędnym sygnałem w czasie, gdy Unia Europejska stawia na bezpieczeństwo żywnościowe, odporność gospodarczą i strategiczną autonomię.
"Europa musi zapewnić rolnictwu i sektorowi żywnościowemu miejsce odpowiadające ich znaczeniu dla konkurencyjności i przyszłości europejskiego projektu" – podkreślono we wspólnym apelu.
Krzysztof Zacharuk
