Wykorzystanie deszczówki w gospodarstwie to temat, który zyskuje na znaczeniu, zarówno ze względu na rosnące koszty, jak i dostępne wsparcie finansowe.
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej kończy prace nad programem Mikroretencja, w ramach którego będzie można otrzymać do 8 tys. zł dotacji na systemy zbierania i wykorzystania wody opadowej. Nabory mają ruszyć w drugim kwartale 2026 roku.
Dla wielu rolników to dodatkowy impuls, by inwestować w retencję. Jak pokazuje praktyka, oszczędności mogą być znaczące, choć nie zawsze łatwe do dokładnego policzenia. Przy rosnącym zużyciu wody do oprysków i problemach z jej jakością, deszczówka staje się nie tylko alternatywą, ale coraz częściej standardem w gospodarstwach.
Jak zaoszczędzić na wodzie do oprysków?
Mateusz Kulecki, prowadzi blisko 200-ha gospodarstwo w miejscowość Sadłuki, położonej w gminie Mikołajki Pomorskie. Kilka lat temu stwierdził, że duże połacie dachów są bardzo dobrym źródłem wody, którą powtórnie możemy wykorzystać w gospodarstwie, a co za tym idzie wprowadzić spore oszczędności.
Zbiornik marki Kingspan o pojemności 15 tys. litrów kosztował go w latach 2020/2021 około 5,5 tys. zł i usadowiony jest na płytach drogowych. Trafia do niego deszczówka ze stodoły o powierzchni ok. 350 m2. Zebrana woda wykorzystywana jest głównie do oprysku i do podlewania ogródka. Z dwóch pozostałych budynków o powierzchni ok. 350 m2 i 400 m2 woda trafia do stawu, co jest również potencjalnym źródłem poboru wody do opryskiwacza.
Ogromne zużycie wody w opryskach
Przy standardowych zabiegach łatwo zobaczyć skalę problemu.
- Jeśli przyjąć, że jeden oprysk to około 200 litrów wody na hektar, a w sezonie wykonuje się średnio 5 zabiegów, daje to już 1000 litrów wody na hektar. Po przeliczeniu na całe gospodarstwo są to ogromne ilości. W przypadku większych areałów mówimy o dziesiątkach, a nawet setkach tysięcy litrów wody rocznie - wylicza Kulecki.
Dlatego coraz więcej rolników zaczyna zwracać uwagę na jej źródło i jakość.
Deszczówka - ile naprawdę wystarcza?
W praktyce dużo zależy od przebiegu pogody. W sezonach z większą ilością opadów deszczówka może pokryć znaczną część zapotrzebowania.
Jak wynika z doświadczenia Mateusza, w sprzyjającym roku możliwe było wykorzystanie wody opadowej nawet do około 60% wszystkich zabiegów. To pokazuje, że przy odpowiedniej infrastrukturze można realnie ograniczyć zużycie wody z innych źródeł.
Lepsza jakość wody do oprysków
Jednym z najważniejszych argumentów za stosowaniem deszczówki jest jej jakość. W porównaniu do wody z hydrantu czy studni: nie zawiera dużych ilości związków wapnia i magnezu, nie powoduje osadów i „kamienia”, lepiej współpracuje ze środkami ochrony roślin.
- W wielu gospodarstwach problemem jest twarda, a nawet rdzawa woda, która może obniżać skuteczność zabiegów. Deszczówka eliminuje ten problem już na starcie - dodaje Mateusz.
Zobacz także: Dron do oprysków: czy rolnik będzie musiał ostrzegać o planowanym zabiegu?
Retencja wody w gospodarstwie
Woda w gospodarstwie Mateusza, zbierana jest z dachu i kierowana do zbiorników lub stawów.
W praktyce wygląda to tak, że:
- woda z rynien trafia bezpośrednio do zbiorników,
- nadmiar może być przelewany do dodatkowych magazynów,
- trafia do stawu do gromadzenia wody.
Większe gospodarstwa, większe możliwości
Wraz ze wzrostem areału rośnie też sens inwestycji w zbieranie deszczówki. W gospodarstwach o powierzchni około 200 ha zapotrzebowanie na wodę jest na tyle duże, że każda możliwość jej odzysku staje się istotna. Przy odpowiedniej powierzchni dachów i zbiorników możliwe jest gromadzenie dużych ilości wody, choć w latach o intensywnych opadach zdarza się, że zbiorniki nie nadążają z jej magazynowaniem.
Czy warto inwestować w deszczówkę?
Choć trudno dokładnie wycenić wartość wykorzystanej wody opadowej, korzyści są wyraźne:
- mniejsze zużycie wody z sieci lub studni,
- lepsza jakość cieczy roboczej,
- większa niezależność od zewnętrznych źródeł,
- poprawa retencji wody w gospodarstwie.
Dla wielu rolników to właśnie te czynniki sprawiają, że deszczówka przestaje być ciekawostką, a staje się realnym elementem zarządzania gospodarstwem.
Zakup, montaż, budowa - dotacje dla rolników
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) finalizuje prace nad typem projektów Mikroretencja. Wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej (WFOŚiGW) ogłoszą nabory dla osób fizycznych (grantobiorców) na dofinansowanie w drugim kwartale 2026 r.
W ramach Mikroretencji będzie można otrzymać dotację na zakup, montaż, budowę, rozbudowę i uruchomienie instalacji do:
- zbierania wód opadowych lub roztopowych z powierzchni nieprzepuszczalnych np. z dachów, chodników, podjazdów,
- magazynowania wód opadowych w szczelnych zbiornikach o łącznej pojemności min. 2 m3,
- retencjonowania wód opadowych, w tym roztopowych w gruncie np. rozszczelnienie powierzchni, studnie chłonne, drenaż, skrzynki rozsączające, zbiorniki otwarte,
- wykorzystania retencjonowanych wód opadowych lub roztopowych np. pompy, zraszacze, centrale dystrybucji wody.
- Instalacje powinny gwarantować zbieranie wody z powierzchni nieprzepuszczalnej oraz wykorzystywać wodę w taki sposób, by nie było konieczności jej odprowadzania poza teren nieruchomości, w tym do kanalizacji deszczowej (z wyjątkiem sytuacji awaryjnych). Instalacje muszą być trwałą częścią systemu umożliwiającego zatrzymanie wody opadowej lub roztopowej na terenie nieruchomości lub/i wykorzystanie magazynowanej wody na cele gospodarstwa domowego i retencji przyrodniczej, w tym nawadniania przydomowych ogrodów (z wyłączeniem działalności gospodarczej i rolniczej) - tłumaczy NFOŚiGW.
Jaka jest wysokość dotacji?
Dotacja dla osób fizycznych wyniesie 90% kosztów kwalifikowanych instalacji. Maksymalna wysokość dotacji to 8 000 zł.
Kto może otrzymać dotacje?
- O dofinansowanie będą mogły ubiegać się osoby fizyczne będące właścicielami, współwłaścicielami lub użytkownikami wieczystymi nieruchomości, na której znajduje się budynek przeznaczony na cele mieszkalne (stale lub czasowo).
Mikroretencja dotyczy inwestycji zakończonych – umowa z grantobiorcą będzie jednocześnie rozliczeniem inwestycji. Dotacja obejmie koszty kwalifikowane poniesione od 1.07.2024 r. Nie będzie można uzyskać dofinansowania na przedsięwzięcie lub elementy przedsięwzięcia, które było już finansowane ze środków WFOŚiGW lub NFOŚiGW, np. z programu Moja Woda. - czytamy w informacji.
Patrycja Bernat
