Inwestycja o wartości 90 mln zł netto otrzyma niemal 35 mln zł dofinansowania. Instalacje mają produkować łącznie nawet 2,4 mln m³ biometanu rocznie.
Solidne dofinansowanie oznacza szybką budowę?
O wyborze lokalizacji zdecydowała przede wszystkim dostępność własnych substratów pochodzących z produkcji zwierzęcej. Instalacje mają powstać w Pilszczu, Dzierżysławiu i Langowie, bezpośrednio przy zapleczu hodowlanym Kombinatu Rolnego Kietrz, należącego do Grupy Kapitałowej Krajowej Grupy Spożywczej.
Takie usytuowanie ma ograniczyć konieczność transportowania surowców pomiędzy odległymi lokalizacjami.
Projekty znalazły się na listach rankingowych opublikowanych 30 października 2026 r. przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Łączna wartość planowanych inwestycji wynosi 90 mln zł netto, a dofinansowanie sięga niemal 35 mln zł.
10 tys. sztuk bydła i ogromne ilości gnojowicy. Kombinat ma własny surowiec
Podstawą przedsięwzięcia jest skala produkcji zwierzęcej prowadzonej przez Kombinat Rolny Kietrz. Przedsiębiorstwo utrzymuje około 10 tys. sztuk bydła, w tym 3,7 tys. krów mlecznych. Rocznie produkuje blisko 39 mln litrów mleka.
Tak duża hodowla oznacza również znaczne ilości nawozów naturalnych. Według danych spółki każdego roku w gospodarstwach powstaje około 180 tys. m³ gnojowicy oraz 50 tys. ton obornika. To właśnie te materiały mają stanowić podstawowy surowiec dla trzech biometanowni.
– W naszym przypadku biometan jest naturalnym rozwinięciem działalności rolniczej. Prowadzimy jedną z największych w Polsce hodowli bydła mlecznego, obejmującą około 10 tysięcy sztuk, dzięki czemu dysponujemy własną, stabilną bazą substratową – mówi Mariusz Sikora, prezes zarządu Kombinatu Rolnego Kietrz.
– Rocznie w naszych gospodarstwach powstaje 180 tysięcy metrów sześciennych gnojowicy, którą wraz z obornikiem będziemy mogli wykorzystać do produkcji biometanu. Mamy więc własną hodowlę, własne substraty i grunty, na których możemy ponownie wykorzystać poferment. Tworzymy w ten sposób zamknięty obieg: od produkcji rolnej, przez wykorzystanie jej produktów ubocznych do wytwarzania biometanu, aż po powrót składników nawozowych na nasze pola – dodaje Sikora.
Takie połączenie produkcji zwierzęcej, energetycznej i roślinnej ma pozwolić na lepsze wykorzystanie zasobów, którymi przedsiębiorstwo już dysponuje.
Trzy biometanownie po 499 kW. Ile gazu będą produkować?
Każda z trzech instalacji ma w pierwszym etapie osiągnąć moc 499 kW. Projekt przewiduje jednak możliwość zwiększenia mocy pojedynczego obiektu do 1 MW. Jeśli dojdzie do takiej rozbudowy, łączna moc trzech biometanowni może wynieść nawet 3 MW.
Jeszcze bardziej wymowna jest planowana produkcja gazu. Według założeń każda instalacja ma dostarczać około 800 tys. m³ biometanu rocznie. W przypadku trzech obiektów oznacza to około 2,4 mln m³ w skali roku.
Wytworzony gaz będzie oczyszczany i uzdatniany do odpowiednich parametrów, a następnie wprowadzany do gazowej sieci dystrybucyjnej. Celem jest produkcja biometanu, czyli gazu uzyskanego po oczyszczeniu biogazu, który po odpowiednim przygotowaniu może być wprowadzany do sieci gazowej.
Co stanie się z obornikiem i gnojowicą po fermentacji?
W biometanowni substraty poddawane są fermentacji beztlenowej. W jej wyniku powstaje biogaz, który po oczyszczeniu i uzdatnieniu staje się biometanem. Pozostaje również poferment, który może być wykorzystywany rolniczo jako materiał nawozowy, z zachowaniem wymagań dotyczących jego jakości i stosowania.
Kombinat Rolny Kietrz zakłada ponowne wykorzystanie pofermentu na własnych gruntach. Istotna jest również lokalizacja instalacji bezpośrednio przy zapleczu hodowlanym, co ma ograniczyć transport substratów pomiędzy odległymi lokalizacjami.
Takie rozwiązanie pozwala połączyć gospodarkę nawozową z produkcją energii. W dużym gospodarstwie hodowlanym może to mieć znaczenie zarówno organizacyjne, jak i środowiskowe.
15,5 tys. ton mniej emisji gazów cieplarnianych rocznie
Według szacunków przedstawionych przez spółkę wszystkie trzy instalacje mają ograniczać emisję gazów cieplarnianych o około 15,5 tys. ton ekwiwalentu CO₂ rocznie w pierwszym etapie przedsięwzięcia. Ma się do tego przyczynić między innymi wykorzystanie gnojowicy i obornika w procesie fermentacji beztlenowej, pozwalające ograniczyć emisję metanu związaną z tradycyjnym przechowywaniem odchodów zwierzęcych.
Spółka zwraca również uwagę na rosnące znaczenie śladu węglowego produktów rolnych. Odbiorcy coraz częściej interesują się nie tylko jakością surowca, ale także sposobem jego wytwarzania.
– Realizacja inwestycji ma również wymiar długofalowy związany z pojawiającymi się zapowiedziami wprowadzenia systemu EU ETS 3, który ma objąć opłatami emisję metanu i podtlenku azotu powstającą w wyniku prowadzonej działalności rolniczej. Ponadto coraz częściej odbiorcy naszych produktów pytają o ich ślad węglowy. Wiemy, że z czasem rynek zacznie premiować surowiec o niskiej emisyjności, a budowa biometanowni idealnie ku temu służy – zaznacza Piotr Kukuczka, członek zarządu Kombinatu Rolnego Kietrz.
Wypowiedź przedstawiciela spółki pokazuje, że inwestycja ma być również sposobem na przygotowanie przedsiębiorstwa na zmieniające się wymagania rynku i przyszłe regulacje środowiskowe. Warto jednak zaznaczyć, że wskazane w komunikacie zapowiedzi dotyczące opłat za emisje nie oznaczają, że taki system już obowiązuje w odniesieniu do gospodarstw rolnych.
Czy biometanownie mogą być opłacalne dla gospodarstw?
Przykład Kietrza pokazuje, że przy odpowiedniej skali produkcji zwierzęcej nawozy naturalne mogą stać się surowcem do wytwarzania energii i podstawą dodatkowego obszaru działalności gospodarczej.
Kombinat Rolny Kietrz dysponuje warunkami, których nie ma większość gospodarstw rodzinnych. Przedsiębiorstwo gospodaruje na 8,5 tys. ha gruntów rolnych, utrzymuje około 10 tys. sztuk bydła i dysponuje dużą bazą własnych nawozów naturalnych.
Nie można jednak automatycznie przenosić tego modelu na mniejsze gospodarstwa. Własna baza substratowa to dopiero jeden z warunków powodzenia inwestycji. Równie ważne są koszty budowy i eksploatacji instalacji, dostęp do infrastruktury gazowej oraz możliwości zagospodarowania pofermentu. Dlatego biometanownie mogą być interesującym kierunkiem rozwoju przede wszystkim dla gospodarstw dysponujących odpowiednią skalą produkcji i zapleczem organizacyjnym.
Kietrz częścią większego planu inwestycji w biometan
Inwestycja wpisuje się w szersze plany rozwoju odnawialnych źródeł energii w Grupie Kapitałowej Krajowej Grupy Spożywczej.
27 października KGS i Enea podpisały ramowy plan współpracy dotyczący przygotowania i oceny modelu rozwoju portfela biometanowni o łącznej mocy zainstalowanej blisko 60 MW. Współpraca zakłada przygotowanie studiów wykonalności dla sześciu lokalizacji przy cukrowniach należących do KGS.
Inwestycja w Kietrzu ma jednak odmienną podstawę surowcową. W tym przypadku źródłem substratów będą przede wszystkim produkty uboczne własnej produkcji zwierzęcej.
– Projekt Kombinatu Rolnego Kietrz pokazuje, że możemy połączyć nowoczesne rolnictwo z energetyką i gospodarką obiegu zamkniętego. Wykorzystujemy zasoby, którymi już dysponujemy, do produkcji odnawialnego paliwa, ograniczamy wpływ działalności rolniczej na środowisko i jednocześnie tworzymy nowy obszar biznesowy. To kolejny praktyczny przykład transformacji, która ma uzasadnienie zarówno gospodarcze, jak i środowiskowe w Krajowej Grupie Spożywczej – mówi Leszek Świętochowski, prezes zarządu KGS.
Krzysztof Zacharuk
