Żółta karłowatość jęczmienia (BYDV – barley yellow dwarf virus) to choroba groźna nie tylko dla jęczmienia, ale także dla pszenicy, pszenżyta i żyta. Jednak największe szkody powoduje w jęczmieniu ozimym i w pszenicy ozimej. W tych gatunkach mszyce jako wektory wirusa powinny być zwalczane przeglądnie w chwili pojawienia się na roślinach pierwszych osobników.
Czym zwalczać mszyce?
Obecnie w Polsce mamy zarejestrowanych dość dużo substancji na mszyce. Jednak na typowe wektory chorób wirusowych mamy tylko trzy następujące substancje:
- acetamipryd
- lambda-cyhalotryna
- tau-fluwalinat
Oznacza to, że dla niektórych środków zawierających ww. substancje nie musi być przekroczony próg szkodliwości i zabieg wykonujemy przy obserwacji pierwszych osobników na polu (jest to de facto próg szkodliwości). Poza ww. substancjami na mszyce jesienią w różnych zbożach dopuszczone są:
- cypermetryna
- deltametryna
- esfenwalerat
- flonikamid
- gamma-cyhalotryna
- kwas nonanowy
- oraz mieszanina fabryczna: acetamipryd + lambda-cyhalotryna
Ciekawym rozwianiem jest kwas nonanowy (środek Sankari), który w innych preparatach o nico wyższej koncentracji działa jako… herbicyd/desykant. Środek ten działa powierzchniowo na roślinie i kontaktowo na owady. Nie jest jednak zakwalifikowany do żadnej grupy w IRAC, ale też nie stwierdzono przypadków uodpornienia mszyc na tę substancję.
Czy zabieg po kilku dniach jest jeszcze wskazany?
Co robić, jeśli mszyce żerują już od kilku dni? Czy mamy na pewno wirusa i plon zbóż jest w części stracony? Bez analizy molekularnej nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy wirus jest już w roślinach. Jednak po ciepłych ostatnich dniach jest duże prawdopodobieństwo, że wirus ten jest obecny na polu. Jednak i tak warto zwalczać mszyce z co najmniej trzech powodów:
- wirus BYDV przenoszony jest w sposób trwały, co oznacza, że choć jeśli raz na trwale dostanie się do mszycy i jest w niej całe jej życie, to jednak do czasu nabrania przez mszycę roli aktywnego wektora musi upłynąć kilka dni (być może mszyce nie są jeszcze aktywnymi wektorami i dlatego warto je zlikwidować);
- nie wiemy jaki będzie rozwój aury w drugiej połowie jesieni i jeśli ma być znowu ciepło, to dzięki zwalczeniu mszyc ograniczymy potencjał rozprzestrzeniania wirusa na kolejne rośliny;
- im rośliny mają więcej wstrzykiwanego wirusa przez kolejne naloty mszyc, tym intensywność rozwoju choroby jest większa, co często prowadzi do całkowitego zamierania rośli wiosną.
Czy zwalczać mszyce na odmianach odpornych?
Odporność odmian jęczmienia (i innych zbóż) nie zawsze dotyczy wirusa BYDV. Często zachęceni zakupem nie sprawdzamy dokładnie, którego z wirusów dotyczy odporność/tolerancja odmiany. Jeśli nawet mamy odmianę odporną na najgroźniejszego obecnie wirusa żółtej karłowatości jęczmienia (BYDV), to i tak warto zmniejszać zagrożenie tej odmiany oraz pól sąsiednich z odmianami wrażliwymi.
Zwalczanie mszyc na odmianach odpornych pozowali też zatrzymać populację mszyc przed migracją na później wschodzące gatunki, szczególnie na pszenicę. Warto znowu uświadomić sobie, że często w listopadzie, a nawet na początku grudnia mamy warunki optymalne dla migracji mszyc.
Metody niechemiczne
Osoby, które nie są chętne chemicznym rozwiązaniom w ochronie roślin, mają możliwość zwalczania mszyc za pomocą środków pochodzenia naturalnego – roztworów mydeł i olejów. Pokrycie tymi specyfikami roślin z mszycami utrudnia im przemieszczanie i prowadzi do ich zabijania w sposób fizyczny – zatykane są otwory oddechowe na ciele mszyc oraz tracą one ochronną warstwę. Metody te nie są może aż tak skuteczne jak insektycyd chemiczne, ale pozwalają na ograniczenie przemieszczania mszyc, a tym samym chronią w pewnym stopniu przed wirusami.
Niestety obecnie nie ma zarejestrowanych w zbożach środków mikrobiologicznych na mszyce. Są takie w innych uprawach, np. w warzywach iw roślinach jagodowych. Zawierają one makroorganizmy:
- Akanthomyces muscarius szczep Ve6
- Beauveria bassiana szczep ATCC 74040
tcz
