StoryEditor

Święto ziemniaka w Belgii - Potato Europe 2023

Potato Europe 2023 odbyło się tym razem w Belgii. Widać wyraźnie, w jakim kierunku zmierza uprawa ziemniaka: z jednej strony ograniczenia strat i uszkodzeń bulw podczas zbioru, a z drugiej mechanicznej ochrony i kultur tkankowych.
17.02.2024., 08:00h

Ziemniak w 2023 r. zajmował w naszym kraju powierzchnię 182,4 tys. ha (wg ARiMR). W porównaniu z pszenicą ozimą, której uprawialiśmy 2,28 mln ha różnica bardzo duża, ale w obu uprawach można liczyć na wysoko rozwiniętą technologię uprawy i mechanizację. W przypadku ziemniaka to wyspecjalizowanie jest nawet na wyższym poziomie, bo zaangażować trzeba więcej środków i zasobów do produkcji. Można jednak liczyć na godziwe zyski. Nie brakuje zatem firm, które w branży ziemniaczanej oferują wszystko, co do profesjonalnej uprawy ziemniaka jest potrzebne. I te wszystkie rzeczy można zobaczyć podczas targów Potato Europe, których ostatnia edycja odbyła się w Belgii 6–7 września 2023 r.

Odmiany ziemniaków - jadalne, na frytki i na chipsy

Mocnym punktem imprezy jest część odmianowa. Na poletku zaprezentowano ponad 50 odmian ziemniaka przeznaczonego na różne cele. Ponieważ targi odbywają się w Europie, nie mogło zabraknąć wątku ekologicznego. Osobną kwaterę poświęcono ekologicznej uprawie ziemniaka. Wystawiono na niej 18 odmian.

Nie zabrakło oczywiście poletek doświadczalnych z programami zwalczania zarazy ziemniaka. Swoje rozwiązania zaprezentowały m.in. BASF, Corteva, UPL czy Syngenta.

image

Odmiany to stały punkt targów. W zeszłym roku było ich ponad 50 i dodatkowo poletko eko z 18 odmianami. Niektore odmiany były też poligonem dla programów zwalczania zarazy ziemniaka.

FOTO:
image
FOTO:

Hodowla - Ziemniak z bioreaktora

Coraz więcej w branży mówi się o mikrorozmnażaniu ziemniaka metodą in vitro. Metoda ta polega na wykorzystaniu zdolności komórek do szybkiego dzielenia się i odtwarzania wszystkich organów oraz całego organizmu. Mikrorozmnażanie – czyli z niewielkiej ilości roślinnego materiału wyjściowego tworzy się dużą liczbę roślin potomnych, o tym samym zestawie genów, czyli klonów. W przypadku ziemniaka efektem końcowym są pojedyncze rośliny lub mikrobulwy, które następnie wysadza się na polu. Takie rośliny powstałe z kultur in vitro można było zobaczyć na ostatniej edycji Potato Europe. Dla ziemniaka rozmnażającego się wegetatywnie to dobry sposób na przyspieszenie hodowli.

Na zmiany klimatu - Nie tylko biostymulacja

Od kilku lat coraz więcej uwagi poświęcamy przeciwdziałaniu skutkom zmian klimatycznych. W tym zakresie rynek zapełnił się wszelkiego rodzaju biostymulatorami i środkami mającymi chronić rośliny przed wszelkimi zagrożeniami. Na Potato Europe można było zobaczyć działanie preparatów wspomagających, np. biostymulatora Quantis od Syngenty mającego chronić przed stresem, np. suszy czy Utrisha od Cortevy. Ten drugi dzięki zawartości bakterii azotowych ma zapewniać roślinom dodatkową porcję azotu, co ma pozwolić na oszczędności w nawożeniu. Trzeba jednak pamiętać, że takie rozwiązania nie zawsze mogą przynieść oczekiwany skutek, bo mogą je ograniczać te same czynniki, przed którymi mają chronić.

Zobacz także: Trudny sezon przechowalniczy dla ziemniaków

image

Nie zabrakło kwestii nawożenia, na które ziemniak jest bardzo wrażliwy. Tradycyjnie na stoisku K+S można było znaleźć eksponaty, prezentujące niedobory poszczególnych składników pokarmowych.

FOTO:

Przed zbiorem - gińcie łęciny

Już dawno pożegnaliśmy desykanty z dikwatem na czele, narzędzie wręcz stworzone dla plantatorów ziemniaka, szczególnie sadzeniaków. Po ich wycofaniu z łęcinami trzeba jednak sobie radzić w inny sposób.

Pierwszym z nich jest ich mechaniczne usuwanie. Oprócz znanych już ścinaczy pojawiły się rozwiązania, zaprezentowane chociażby przez holenderską firmę Kloppengurg Machinebouw. Maszyna za pomocą gumowych wałków wyciąga łęciny z redlin. Innym nowym rozwiązaniem jest duńska rozdrabniarka od MSR-Plant Technology, mogąca pracować na 2, 4, 6 i 8 redlinach. Elementami roboczymi są dwie przeciwbieżnie poruszające się tarcze, które tuż nad redliną ścinają i rozdrabniają łęciny. Zaprezentowano też metodę niszczenia łęcin prądem, którą już mieliśmy okazję oglądać. Najpierw rośliny spryskiwane są płynem przewodzącym, a następnie rażone prądem o napięciu od 2 do 5 tys. V. Efekt zniszczenia łęcin po 7 dniach.

Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

Jacek Daleszyński – dziennikarz i redaktor zajmujący się agrotechniką i uprawą roślin rolniczych. Specjalizuje się w ochronie roślin, przede wszystkim fungicydowej i herbicydowej zbóż oraz buraka cukrowego. Pozostałe obszary jego zawodowej działalności to także odżywianie nalistne roślin oraz uprawa gleby ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego dbania o strukturę gleby, zarówno w uprawie bezorkowej, jak i orkowej. Od 2012 roku jest autorem dziesiątek tekstów i reportaży o tej tematyce publikowanych głównie w miesięczniku top agrar Polska i na portalu topagrar.pl.
W pracy codziennej opiera się nie tylko na własnym doświadczeniu, ale też na opracowaniach eksperckich oraz naukowych. Kontakty z instytucjami naukowymi i rolniczymi uczelniami wyższymi jest nieodzownym elementem w pozyskiwaniu najnowszej wiedzy z zakresu agronomii. Współorganizator i prowadzący wydarzenia dla rolników, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, seminariów buraczanego czy uprawowych.
Od zawsze związany z rolnictwem. Pochodzi z gospodarstwa, które prowadzi do dziś, dlatego też z Czytelnikami może dzielić się wiedzą zdobytą nie tylko w źródłach zewnętrznych, ale też na własnych polach.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, stosowanie fungicydów i herbicydów w zbożach i buraku cukrowym, agrotechnika i uprawa gleby.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
07. maj 2026 05:36