Nie wystarczy dobra odmiana czy odpowiednie ścięcie rośliny. Na dobrej jakości kiszonkę z kukurydzy składa się wiele elementów. Trzeba dbać tak samo o każdy etap produkcji tej paszy objętościowej – mówi Andrzej Czaplicki, hodowca krów mlecznych, prowadzący wraz z żoną i synem 200-hektarowe gospodarstwo w województwie mazowieckim. Połowa pól jest obsiana kukurydzą, która jest wykorzystywana do produkcji kiszonki. Kiszonka z zeszłorocznych zbiorów została zwycięzcą konkursu Josera pt. "Idealna kiszonka". Jak udało się osiągnąć ten sukces?
Po pierwsze dobór odmiany i odpowiednie nawożenie
Wszystko rozpoczyna się od doboru odmiany.
– Od lat stawiamy na najlepsze odmiany kukurydzy. Przy wyborze kierujemy się przede wszystkim dobrą strawnością, dużym udziałem dobrze wykształconej kolby oraz najlepszą jakością i dojrzałością ziarna – podkreśla gospodarz. W zeszłym roku rolnicy posiali kukurydzę w połowie kwietnia.
– Niestety, pod koniec kwietnia wystąpiły jeszcze przymrozki i ok. 60 ha kukurydzy musieliśmy przesiać – mówią właściciele. Gospodarstwo ma gleby o przekroju od VI do III klasy, ale jak podkreśla rolnik, tej słabszej jest stosunkowo mało – kukurydzę sieją na wyższych klasach, często po oborniku lub gnojowicy, co rokrocznie dokłada cegiełkę do jakości kiszonki.
– Przed siewem roślina dostaje solidną dawkę nawozów – ok. 300 kg mocznika, ok. 300 kg soli potasowej (ostatnio w formie Korn-Kali), 150 kg fosforanu amonu, ok. 500 kg wapna na ha – wymienia hodowca. Fosfor aplikowany jest rzędowo, bezpośrednio przy nasionach, co poprawia start roślin. Co 3–4 lata wykonywane są analizy glebowe, co pozwala kontrolować pH i poziom składników.
Walka z chwastami odbywa się powschodowo – Czapliccy korzystają z mieszaniny trzech herbicydów. Zastosowany środek dobrze radzi sobie zarówno z chwastnicą, jak i komosą, a problemów z odpornością na substancje czynne gospodarstwo na razie nie notuje.
Zbiór w odpowiedniej fazie - sucha masa 34–36%
Jeśli kiszonka ma być idealna, zbiór nie może być przypadkowy. Czapliccy celują w suchą masę kukurydzy 34–36%.
– Przy technologii dłuższego cięcia (Shredlage) potrzebna jest masa nieco wilgotniejsza, tak by materiał dał się dobrze ubić i ułożyć w silosie. Sucha masa kukurydzy przed zbiorem jest najczęściej określana przez naszych doradców żywieniowych lub korzystamy z informacji firm, które rekomendują zbiór kukurydzy na naszym terenie w określonym terminie – tłumaczą rolnicy. Zeszłoroczna kukurydza była gotowa do zbioru pod koniec września.
– Kukurydza koszona jest dość wysoko – za drugim kolankiem, mniej więcej 30 cm nad ziemią – dodaje Czaplicki. Oznacza to mniej zanieczyszczeń glebą, niższą zawartość popiołu, lepszą strawność i wyższą koncentrację energii.
Sercem technologii jest własna sieczkarnia z systemem Shredlage. Zarówno kukurydza, jak i trawy cięte są na podobną długość ok. 1,7–1,8 cm. Shredlage tnie włókno wzdłuż i w poprzek, rozrywając łodygi na długie, ale łatwo dostępne dla żwacza fragmenty.
– Dzięki tej technologii bez użycia choćby kilograma słomy w dawce nasze krowy dają mleko o wysokiej – 4,2% zawartości tłuszczu – zaznacza gospodarz. Rolnik co sezon wymienia noże i stalnice oraz w razie potrzeby walce w sieczkarni, by utrzymać powtarzalną jakość cięcia. Szacowany plon kukurydzy oscyluje wokół 40–50 t zielonej masy z hektara, na lepszych stanowiskach bywa jeszcze wyższy. Jeden silos mieści plon kukurydzy z ok. 30 ha, co oznacza ok. 1500–1700 ton gotowej kiszonki.
Jaka wydajność zakiszacza do kukurydzy?
– Po zbiorze kukurydza jest warstwowo ubijana w silosie, ciągnikiem ważącym ok. 14 t, następuje dokładne wyrównanie powierzchni oraz przykrycie jej dwiema warstwami folii i dodatkową siatką – wymienia Czaplicki. Hodowcy od kilku lat przy produkcji kiszonki stosują zakiszacze.
– Dzięki zastosowaniu biologicznych zakiszaczy mamy mniejsze straty, materiał nie psuje się, nie ma grzybów i pleśni, a kiszonka jest gotowa do skarmiania już po dwóch tygodniach od zamknięcia – mówi Jadwiga Czaplicka. Celem dodatku zakiszacza jest szybkie obniżenie pH, zminimalizowanie strat energii i białka oraz zablokowanie pleśni, grzybów i mikotoksyn. Jedna saszetka (jej cena to ok. 250 zł) wystarcza na 50 t zielonki, co przekłada się na koszt rzędu 5 zł/t kiszonki.
– Zakiszacz dodajemy aplikatorem zamontowanym przy ubijającym ciągniku, wcześniej był zamontowany na wale rozgarniającym, ale trochę tam przeszkadzał – tłumaczy hodowca. Kiszonki z traw w gospodarstwie są produkowane w bardzo podobny sposób.
Największe straty kiszonki nie powstają już podczas samej fermentacji, ale przy kontakcie z tlenem – na czołowej ścianie i w miejscach rozszczelnienia folii.
– W naszym gospodarstwie od kilku lat mamy samojezdny wóz paszowy z frezem, który idealnie wycina kiszonkę potrzebną do produkcji TMR i pozostawia równą i zwartą powierzchnię – podkreśla rolnik. Hodowcy zauważyli, że po rozpoczęciu użytkowania tego wozu paszowego dawka dla krów jest dokładniejsza, a w stadzie wzrosła wydajność mleczna.
Jakie parametry ma kiszonka, która wygrała konkurs?
Dbanie o wszystkie etapy po kolei spowodowało, że powstała kiszonka o bardzo dobrych parametrach. Tabela poniżej.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| sucha masa (%) | 35,71 |
| pH | 3,73 |
| popiół surowy (% s.m) | 3,25 |
| białko (% s.m) | 7,72 |
| włókno NDF (% s.m) | 36,09 |
| skrobia (% s.m) | 42,62 |
| kwas mlekowy (% s.m) | 7,11 |
| kwas octowy (% s.m) | 2,03 |
| kwas masłowy (% s.m) | 0 |
– Pasza była oceniana przez Uniwersytet Rolniczy w Krakowie i została uznana za najlepszą ze wszystkich nadesłanych w konkursie firmy Josera. Zwracano uwagę na to, by jej parametry były jak najbardziej zbliżone do wartości referencyjnych – mówi właścicielka. Zwycięska pasza objętościowa stanowi podstawę TMR dla krów mlecznych w gospodarstwie.
– Obecnie w dawce jest 29–30 kg kiszonki z kukurydzy. Wcześniej dawaliśmy 25 kg kiszonki i 5 kg wysłodków buraczanych, ale aktualnie z powodu wysokich plonów kukurydzy zrezygnowaliśmy zupełnie z wysłodków – mówi Czaplicki. Efekty dobrej jakości paszy widać w dobrej wydajności oraz zdrowotności stada.
Gospodarstwo cały czas prężnie się rozwija, w tegorocznych planach jest postawienie bliźniaczej obory obok już istniejącej, powiększenie stada i zainstalowanie w niej dwóch kolejnych robotów udojowych. Właścicielka gospodarstwa znajduje również czas, aby poza pracą w oborze aktywnie uczestniczyć w rolniczym świecie, będąc w Zarządzie Mazowieckiej Izby Rolniczej.
