StoryEditor

Jak pomoć rzepakom? Eksperci radzą na naszych warsztatach rzepakowych!

Za nami polowe warsztaty rzepakowe. W tym trudnym dla tego gatunku sezonie chcemy omawialiśmy zagadnienia agrotechniczne, które mają dla roślin szczególne znaczenie w tak trudnym pogodowo sezonie. Szczególnie skoncentrowaliśmy się na nawożeniu dolistnym - głównie azotem, ochronie przed szkodnikami, które mimo wszystko są aktywne oraz ochronie fungicydowej przy tak chłodnej wiośnie i ryzyku przymrozków.

Po ciężkiej zimie rośliny długo nie mogły się pozbierać. Mrozy długo trzymały, wcześnie zaatakował chowacz, brakowało wody, a nie zastosowany na czas azot nie zdążył zadziałać i powodował dodatkowe osłabienie roślin.

Nie wszędzie padało

W lokalizacji, gdzie trwają warsztaty spadło 20 kwietnia ok. 40 litrów deszczu. To pierwszy deszcz od wielu tygodni. Nie wszędzie jednak deszcz dotarł. Front zatrzymał się na południowym zachodzie kraju, a jeśli chodzi o Wielkopolskę, to powyżej Poznania opad liczono w co najwyżej paru milimetrach. To oznacza, że rośliny będą dalej cierpieć i z powodu braku wody, ale też składników.

Szybkie strzelanie w pęd

Rzepak długo po zimie się zbierał i kiedy w końcu się ociepliło, zaczął szybko strzelać w pęd. Czy jednak zdążył pobrać tyle składników, ile potrzebuje do tej fazy? O tym mówi prof. Witold Szczepaniak z UP w Poznaniu. Nasuwa się porównania z poprzednią wiosną: wtedy rzepak zaczął kwitnienie na początku kwietnia, tej wiosny dopiero pojawiają się pierwsze kwiaty. Sytuacja jest niepewna jeśli chodzi o zaopatrzenie roślin przede wszystkim w azot, ale też np. w siarkę. O możliwościach ratowania roślin m.in. tymi składnikami opowie nam ekspert.

Ile azotu przez liść?

W wielu regionach kraju brak wody i niskie temperatury oraz przymrozki spowodowały, że azot z wiosennej dawki nie do końca mógł efektywnie zadziałać w rzepaku. Dzisiaj zadajemy sobie pytanie, ile możemy jeszcze podać azotu w jednym zabiegu, a dokładniej ile kilogramów czystego składnika możemy wpompować efektywnie w rzepak teraz przez liść?

- Wszystko zależy czym to robimy i w jakiej fazie mamy rzepak, ale przyjmuje się, że w tej fazie rozwojowej zielonego pąka 10-12% możemy jeszcze tutaj takie stężenia mocznika czy rsm 32% robić i to jest bezpieczne. Aczkolwiek pod jednym warunkiem, to co mówiliśmy wcześniej, żeby nie było przymrozków znaczących. Co mam na myśli, jeśli przez pół godziny, godzinę będzie minus jeden nad ranem, to rzepak jest akurat tą rośliną, która sobie z tym poradzi, ale jak będzie minus cztery, minus pięć, minus sześć, to wtedy będą już uszkodzenia, więc tego należy jak najbardziej unikać. - mówi prof. Witold Szczepaniak z UP w Poznaniu. - W fazie żółtego pąka możliwe jest stężenie 8-10%. Jak będzie nawet ten zabieg na opadający płatek, to do 6% też jest to bezpieczne, a w skrajnym przypadku, gdyby nam tego azotu jeszcze brakowało w roślinie, to na zieloną łuszczynę, czyli w pierwszym tygodniu po kwitnieniu czy pod koniec kwitnienia, jak już mamy ostatnie kwiatki rozwinięte, które i tak nie są plonotwórcze, znowu 10% tych nawozów, które tutaj wspomniałem. Mocznik czysty, bez inhibitora urazy i RSM 32%, byle to nie był RSM z siarką, bo wtedy możemy mieć uszkodzone rośliny, ale też mamy na rynku szereg nawozów gotowych, które oferują różne firmy, które też zawierają azot. Warto to uzupełnić o siarczan magnezu i przede wszystkim mikroelementy, no i trzeba mieć świadomość, że ze względu na te warunki pogodowe, które w tym roku mieliśmy, bardzo często jeden, a czasami dwa zabiegi z borem nam umknęły.

- Bor na tym etapie jest roślinie rzepaku bardzo potrzebny, a nie zawsze były warunki w tym sezonie, aby go podać roślinom. Tym bardziej, że bor jest składnikiem, który nie przemieszcza się w roślinie. W okresie wiosennym 2 aplikacje boru to jest absolutne minimum - mówił Piotr Kotowski z firmy Timac. - W zależności od zakładanego plonu powinniśmy zakładać 2 aplikacje po 200-250 g/ha boru. I więcej nie ma sensu, ponieważ np. dawki 350 g rzepak po prostu nie pobierze. W rejonach, w których spadł deszcz musimy zrobić wszystko, aby pobudzić rośliny do pobierania azotu, my zalecamy nawóz dolistny z biostymulacją oraz oczywiście uzupełniamy bor np. w nawozie Seactiv Gold, zawierający bor i molibden, które sa niezbędne w okresie okołokwitnieniowym i do przetwarzania azotu. 

Azot wiosenny częściowo jesienią

Do przemieszczenia azot o 1 cm w głąb gleby potrzebujemy: na glebach lekkich 3 mm opadu, a na glebach ciężkich i przesuszonych 4-5 mm opadu. Aby azot skutecznie dotarł do strefy korzeniowej potrzeba 60–80 mm opadu po nawożeniu. Ta wiosna znowu dała się we znaki z niedoborami wody, dlatego wymusza to zmianę podejścia stosowania azotu w rzepaku. Z tą myślą założono doświadczenie na platformie Xperience Rapool.

- Główną ideą badania był podział wiosennej dawki azotu, która wynosiła 150 kg N/ha na późnojesienne stosowanie mocznika z inhibitorem ureazy, w dwóch terminach (koniec października, koniec listopada). Reszta dawki była uzupełniana do 150 kg N/ha wiosną po osiągnięciu minimum termicznego. - mówił Artur Kozera z firmy Rapool - Uzyskane wyniki doświadczeń wskazują, że warto zastanowić się nad zastosowaniem, już późną jesienią części wiosennej dawki azotu, w formie mocznika z inhibitorem ureazy. Pozwala to wykorzystać opady, które wystąpią późną jesienią i zimą. Nawóz rozpuszcza się i przemieszcza w głąb profilu glebowego. A po przekształceniach będzie czekał wiosną na system korzeniowy rzepaku. Oczywiście, jest to doświadczenie jednoroczne i nie we wszystkich latach bądź gospodarstwach się sprawdzi, ale dają one do myślenia.

Jak chronić rzepak przed chorobami i szkodnikami?

Ostatnie ocieplenie aktywowało szkodniki. Szczególnie widoczny był masowy nalot słodyszka, który po prostu rzucił się na pąki kwiatowe rzepaku i niestety, wtedy także jest najbardziej niebezpieczny.

- Słodyszek odżywia się białkiem, który jest w pyłku kwiatowym. W momencie, gdy rzepak jest w fazie zwartego zielonego pąka, a pąki są małe, głodny słodyszek wgryza się w małe pąki i wyjada pyłek. Wtedy jest najgroźniejszy. Jednak jego szkodliwość w fazie kwitnienia jest zdecydowanie mniejsza - mówił Tomasz Czubiński z redakcji top agrar Polska. - Wydawać by się mogło, że ochłodzenie, a dokładniej ncone przymrozki, ograniczą aktywność szkodników. Nic bardziej mylnego, na polach rzepaku pojawiają się chowacze oraz pryszczarek kapustnik.Dlatego plantacje, mimo chłodu trzeba cały czas kontrolować.

Brak wody oraz nsikie temperatury tej wiosny nie sprzyjały rozowjowi rzepaku, a rośliny narażone były na warunki stresowe. W efekcie broniąć się przed nimi, jeszcze zanim dobrze odbudowały silną rozetę liściową zaczęły strzelać w pęd. Nie wróży to dobrze plonom...

- Naszym celem powinno być, aby rzepak miał wykształcone 10-12 silnych mocnych pędów bocznych, silny pęd główny i równomiernie kwitł. Aby złamać dominację wierzchołkową pędu głównego w początkowym okresie wzrostu rzepaku stosujemy Caryx. Natomiast do ochrony kwtnącego łanu rzepaku przed chorobami, spośród których jedną z ważniejszuych jest zgnilizna twardzikowa, rekomenduję Pictor Revy, na początku opadania płątków kwiatowych w dawce 1 l/ha - zalecał dr Witold Łykowski z BASF. - W Wielkopolsce i w regionie centralnym kraju rekomndowałbym jeden zabieg w pełnej dawce na początku opadania płatków kwiatowych. Natomiast, w rejonie Warmii i Mazur, a także w rejonach północnych kraju, rolnicy stosują 2 zabiegi chroniące kwitnącyc rzepak,i w tych regionach jest to bardziej uzasadnione.

Próchnica najcenniejsza

Próchnica to element, który odpowiada nie tylko za magazynowanie składników pokarmowych, ale też wody. Na polu, na którym przeprowadzaliśmy warsztaty, prof. Bartłomiej Glina z UP w Poznaniu badał skład granulometryczny i na tej podstawie szacował zawartość próchnicy.

- Mamy tu do czynienia z piaskiem gliniastym lekkim, czyli glebą, która jest w stanie utrzymać 100-120 mm wody. Taka gleba w tym konkretnym przypadku ma ok 1,4-1,5% próchnicy. Im więcej w glebie materii organicznej, tym lepsze zlepienie agregatów glebowych i możliwości zatrzymania wody i składników - mówił ekspert. Zwrócił uwagę, co sie dzieje z wodą opadową w takiej glebie na przykładzie deszczu, który spadł na 2 dni przed warsztatami w ilości ok 30 mm.

- Woda w glebie przemieszcza się porami. Najbardziej zależy nam na mezoporach, z których rośliny są w stanie pobrać wodę. Woda z makroporów szybko ucieka, a z mikroporów jest niedostępna dla roślin, bo jest związana siłą nawet 30 atmosfer, a takiej siły ssącej korzenie nie wytwarzają - mowił ekspert. 

Nowoczesne opryskiwacze

Podczas warsztatów można było z bliska przyjżeć się dwóm samojezdnym opryskiwaczom: Fendt Rogator 655 i Horsh Leeb 8.300 PT. Pierwszy z nich to środkowy model serii ze zbiornikiem 6 tys. l i silnikiem 272 KM. Posiada pompę wirową o wydatku 785 l/min, a prezentowany model miał belkę o szerokości 36 m.

- Prześwit maszyny można regulować w zakresie 75-120 cm, a rozstaw kół w zakresie 180-225 cm. Co ciekawe podczas pracy np. na ścierniksu można ustawić różny rozstaw kół na przedniej i tylnej osi dla mniejszego ugniatania gleby - mówił Daniel Januszak z Agravis. Opryskiwacz Horsh miał pompę wirową o wydatku 100 l/min., prześwit do 135 cm, belkę o szerokości 36 m i zbiornik 8 tys. l. 

- Niezależny napęd kół opryskiwacza sprawia, że nawet w najcięzszych warunkach maszyna nie traci trakcji. Ponadto zawieszenie sprawia, że komfort pracy jest na najwyższym poziomie - mówił Tomasz Towpik, specjalista ds. marki Horsch w firmie Agro Schnajder.

Maria Walerowska
Autor Artykułu:Maria Walerowska

Dr Maria Walerowska – agronom i doradca praktyk, od wielu lat związana z redakcją „top agrar Polska”. Absolwentka Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu (dawniej Akademii Rolniczej na Wydziale Rolniczym) w Katedrze Łąkarstwa, gdzie także obroniła pracę doktorską. W 2006 r. rozpoczęła pracę na stanowisku dziennikarz/redaktor w dziale Uprawa w redakcji top agrar Polska. Obecnie redaktor naczelna czasopisma oraz kwartalnika Ziemniaki.
Jako redaktor naczelna „top agrar Polska” odpowiada za kierunek merytoryczny pisma, nadzór nad treściami oraz rozwój oferty dla nowoczesnych gospodarstw. Jest cenionym prelegentem konferencji i szkoleń dla rolników oraz doradców. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z szeroką pojętą agrotechniką roślin uprawnych, od uprawy gleby, przez nawożenie aż po ich ochronę. Z wykształcenia i zamiłowania zajmuje się także optymalizacją produkcji na użytkach zielonych. W swojej pracy łączy doświadczenie naukowe z praktyką polową. Pomysłodawczyni i autorka videobloga poradnika rolniczego: Pogotowie polowe top agrar Polska, w którym na bieżąco pokazuje sytuację na polach, omawia aktualne zagrożenia i proponuje praktyczne zalecenia dopasowane do warunków pogodowych i polowych.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

Jacek Daleszyński – dziennikarz i redaktor zajmujący się agrotechniką i uprawą roślin rolniczych. Specjalizuje się w ochronie roślin, przede wszystkim fungicydowej i herbicydowej zbóż oraz buraka cukrowego. Pozostałe obszary jego zawodowej działalności to także odżywianie nalistne roślin oraz uprawa gleby ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego dbania o strukturę gleby, zarówno w uprawie bezorkowej, jak i orkowej. Od 2012 roku jest autorem dziesiątek tekstów i reportaży o tej tematyce publikowanych głównie w miesięczniku top agrar Polska i na portalu topagrar.pl.
W pracy codziennej opiera się nie tylko na własnym doświadczeniu, ale też na opracowaniach eksperckich oraz naukowych. Kontakty z instytucjami naukowymi i rolniczymi uczelniami wyższymi jest nieodzownym elementem w pozyskiwaniu najnowszej wiedzy z zakresu agronomii. Współorganizator i prowadzący wydarzenia dla rolników, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, seminariów buraczanego czy uprawowych.
Od zawsze związany z rolnictwem. Pochodzi z gospodarstwa, które prowadzi do dziś, dlatego też z Czytelnikami może dzielić się wiedzą zdobytą nie tylko w źródłach zewnętrznych, ale też na własnych polach.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, stosowanie fungicydów i herbicydów w zbożach i buraku cukrowym, agrotechnika i uprawa gleby.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
27. kwiecień 2026 13:01