Donald Tusk podkreślił znaczenie rolników dla bezpieczeństwa żywnościowego Europy, skrytykował pomysł ograniczania unijnego budżetu i nawiązał do ETS2. Andrej Babiš zwrócił uwagę na nierówny, jego zdaniem, podział środków między państwa członkowskie.
Mniej pieniędzy na WPR? Spór o przyszły budżet UE
Negocjacje dotyczące Wieloletnich Ram Finansowych Unii Europejskiej na lata 2028–2034 budzą duże emocje wśród państw członkowskich. Jednym z najważniejszych tematów jest przyszłość Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) i wysokość środków, które będą przeznaczone na wsparcie europejskich gospodarstw.
W obecnej perspektywie finansowej, obejmującej lata 2021–2027, na WPR przeznaczono blisko 387 mld euro. Komisja Europejska w propozycji na lata 2028–2034 przewiduje natomiast około 300 mld euro zabezpieczonych na wsparcie dochodów rolników i działania kryzysowe.
Trzeba jednak pamiętać, że kwoty te nie obejmują dokładnie tego samego zakresu wydatków. Obecne 387 mld euro to budżet dwóch funduszy WPR – EFRG i EFRROW. Przyszłe 300 mld euro ma natomiast zabezpieczać przede wszystkim wsparcie dochodów i reagowanie na kryzysy. Dodatkowe środki na działania związane z rolnictwem mogą być dostępne w ramach krajowych i regionalnych planów partnerstwa, których łączna wartość ma wynieść 453 mld euro. Nie jest to jednak pula przeznaczona wyłącznie dla rolnictwa.
Różnica między kwotami 387 i 300 mld euro wynosi około 87 mld euro, ale nie oznacza automatycznie, że całkowity budżet WPR zostanie zmniejszony dokładnie o taką sumę. Ostateczny poziom finansowania rolnictwa będzie zależał między innymi od tego, jak państwa członkowskie rozdysponują środki w ramach nowych planów partnerstwa.
Dla rolników najważniejsze pozostaje jednak pytanie, ile pieniędzy ostatecznie trafi do gospodarstw, na jakie formy wsparcia będą mogli liczyć i czy nowe zasady nie ograniczą możliwości inwestowania oraz rozwoju produkcji.
Babiš: mniejsze państwa muszą mieć wpływ na podział pieniędzy
Do propozycji budżetowych odniósł się 4 listopada premier Czech Andrej Babiš. Podczas wizyty w Warszawie zwrócił uwagę, że państwa regionu Europy Środkowej nie zgadzają się z proponowanym sposobem podziału unijnych środków.
Jak mówił, tradycyjne sektory rolne państw europejskich mają duże znaczenie, a wokół obrony interesów państw korzystających z polityki spójności powstała szeroka koalicja.
Babiš krytycznie ocenił także mechanizmy, które jego zdaniem uprzywilejowują część państw. Wspomniał o rabatach i zniżkach w składkach do unijnego budżetu, określając je jako dziedzictwo Margaret Thatcher.
Czeski premier zwrócił również uwagę na finansowanie dużych projektów europejskich. W jego ocenie państwa Europy Zachodniej częściej odnoszą korzyści z takich przedsięwzięć, dlatego kraje regionu powinny mieć większą możliwość przeznaczania pieniędzy na własne priorytety.
Podkreślił, że Polska i Czechy mają w tych sprawach zbliżone stanowisko i będą wspólnie zabiegać o uwzględnienie interesów regionu podczas negocjacji w Unii Europejskiej.
Tusk: polscy rolnicy są ważni dla bezpieczeństwa żywnościowego Europy
Donald Tusk podkreślił, że rolnictwo ma dla Polski szczególne znaczenie nie tylko ze względu na liczbę gospodarstw, ale również rolę krajowej produkcji w zapewnianiu żywności całemu kontynentowi.
– Dzięki ich pracy i dzięki funduszom europejskim Polska stała się bardzo istotnym czynnikiem bezpieczeństwa żywnościowego dla całego kontynentu – powiedział premier, odnosząc się do polskich rolników.
Tusk zaznaczył, że Europa powinna skutecznie konkurować na rynku żywności, a przykład Polski pokazuje, że konkurencji nie trzeba się obawiać, jeśli potrzeby producentów są traktowane poważnie.
Wskazał również na znaczenie bezpieczeństwa żywnościowego i stabilności łańcuchów dostaw w warunkach napiętej sytuacji geopolitycznej. To argument, który może mieć istotne znaczenie w dyskusji o przyszłości WPR. Rolnictwo nie jest bowiem wyłącznie jedną z wielu pozycji unijnego budżetu, ale sektorem odpowiadającym za produkcję żywności i odporność europejskiej gospodarki.
Premier wyraził nadzieję na solidarność państw, które rozumieją znaczenie żywności. Dodał, że nie sądzi, aby ta kwestia była szczególnie zagrożona. Nie oznacza to jednak gwarancji utrzymania obecnego poziomu dopłat ani przesądzenia o ostatecznym kształcie przyszłego budżetu.
Tusk krytykuje ETS2. "To nie jest czas na jakieś wymysły"
Jednym z najmocniejszych fragmentów wypowiedzi Donalda Tuska było nawiązanie do systemu ETS2. Premier wymienił go w kontekście krytyki działań i rozwiązań, które – jego zdaniem – nie odpowiadają obecnej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej Europy.
– To nie jest czas na jakieś ostre cięcia, to nie jest czas na jakieś wymysły. Przepraszam za to twarde formułowanie typu ETS2 – powiedział Tusk.
Wypowiedź ta jest istotna również z punktu widzenia rolników, którzy obawiają się wzrostu kosztów energii, ogrzewania i transportu. Trzeba jednak rozróżnić bezpośrednie objęcie gospodarstw systemem ETS2 od możliwego wpływu nowych regulacji na koszty prowadzenia działalności.
ETS2 ma obejmować emisje związane ze spalaniem paliw w budynkach, transporcie drogowym i niektórych dodatkowych sektorach. Obowiązki systemu dotyczą dostawców paliw, a nie bezpośrednio gospodarstw domowych czy użytkowników pojazdów. Paliwa wykorzystywane w typowych maszynach rolniczych nie są objęte ETS2 na takich samych zasadach jak paliwa w transporcie drogowym.
Nie oznacza to jednak, że rolnictwo pozostanie całkowicie poza pośrednimi skutkami systemu. Ewentualne wzrosty kosztów transportu drogowego, ogrzewania budynków czy usług mogą wpływać na wydatki gospodarstw i ceny środków produkcji.
Warto przy tym zaznaczyć, że Tusk nie przedstawił podczas konferencji szczegółowego programu zmian w ETS2 ani konkretnych propozycji dotyczących wyłączenia rolnictwa z systemu. Jego słowa były elementem szerszej krytyki unijnej polityki, którą premier uznał za zbyt mało realistyczną wobec obecnych wyzwań.
"Frugalsi" chcą mniejszego budżetu. Tusk ostrzega przed cięciami
Premier wskazał, że jednym z głównych problemów w negocjacjach jest stanowisko państw określanych jako "frugalskie" (z angielskiego oznacza oszczędny, gospodarny). Chodzi o kraje, które opowiadają się za ograniczeniem wydatków Unii Europejskiej i zmniejszeniem własnych składek do wspólnego budżetu.
Tusk zwrócił uwagę, że presja na ograniczanie unijnych wydatków pojawia się w czasie, gdy Europa musi przeznaczać ogromne środki na bezpieczeństwo.
– My wydajemy tylko na ochronę, uszczelnienie granicy z Białorusią i z Rosją miliardy euro. A to jest granica europejska. Nie czeska, nie polska, tylko to jest granica całej Europy – podkreślił.
W ocenie premiera obecna sytuacja międzynarodowa wymaga od państw członkowskich większej odpowiedzialności i realistycznego podejścia do wydatków. Tusk mówił o zagrożeniach ze strony Rosji, Chin i Stanów Zjednoczonych, wskazując, że Europa nie może pozwolić sobie na naiwność w relacjach międzynarodowych. – To jest czas na realistyczną politykę – zaznaczył.
Krzysztof Zacharuk
