StoryEditor

Obecne obniżki cen zbóż nie muszą zakończyć się tragedią – Rynkowy Serwis Spod Lady – 7.03.25 r.

07.03.2025., 10:16h

Rynek zbóż

image
Wykresy pszenicy na Matifie
FOTO: topagrar.pl
image
Notowania pszenicy na Matifie
FOTO: topagrar.pl

Obniżki cen zbóż nie muszą być trwałe

To co wydarzyło się z cenami pszenicy w ciągu ostatnich dwóch tygodni, kiedy jej średnia cena w kraju spadła o ok. 30 zł, było efektem trzech sił. Z jednej strony spadków notowań na Matifie, a przypomnijmy sobie, że jeszcze 18 lutego pszenica na paryskiej giełdzie w majowych kontraktach kosztowała 240 €/t. Nie był to wtedy pierwszy kontrakt, więc niewielu z nas zwracało na niego uwagę, ale kontrakt marcowy był wówczas wyceniany na 229,75 €/t, wiec też o 7 euro drożej niż obecnie majowy.

Drugą siłą ciągnącą pszenicę w dół stanowić zaczęła umacniająca się okresowo nawet do 4,15 zł/euro nasza waluta. A trzecią i chyba w kontekście obecnych wydarzeń siłą, było przekonanie skupujących, że pszenica wiosną musi stanieć. To przekonanie znów wynika z dwóch przyczyn. Po pierwsze nadal nie ma eksportu, a po drugie miała się pojawić większa podaż. Biorąc pod uwagę te wszystkie argumenty. Nadmierna podaż nie nastąpiła do dziś, a korekty cen pszenicy wcale nie są aż tak wysokie, a już pozostałe zboża potaniały bardzo nieznacznie. Kukurydzy np. obniżki nie dotknęły wcale.

Samo to wskazuje, że jeśli do skupów, a przede wszystkim przetwórców nie trafią jakieś większe dostawy, to obniżki mogą być chwilowe. Tym bardziej, że rolnicy teraz, przez co najmniej miesiąc będą zajęci wiosennymi pracami polowymi. Święta Wielkanocne są bardzo późno i to przedłuży okres wstrzemięźliwości, bo w skupach po obniżkach może teraz pojawić się post od dostaw.

Tym samym aktualne próby obniżek mogą spotkać się z ponownym osłabianiem złotego. Już dziś mamy kierunek na 4,17 zł/€ i jakimiś podwyżkami giełdowymi pod wpływem informacji o suszy wcale nie musi być tak, że ceny dalej będą spadać. Wskazuje na to dość chłodne podejście do korekt przez firmy paszowe, które wcale nie są zasypywane nadmiernymi ofertami i wolą kupować regularnie, niż robić z rynku jakąś sztuczną falę. Słowem teraz wszystko zależy od podaży.

Pozostało 56% tekstu
Ten artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników.
Zaloguj się, by czytać dalej.
Jeśli nie masz jeszcze konta na naszym portalu, zarejestruj się bezpłatnie i czytaj artykuły dla zalogowanych użytkowników.
Juliusz Urban
Autor Artykułu:Juliusz Urban

dr Juliusz Urban – ekspert ds. rynkowych AgroHorti Media specjalizujący się w rynku zbóż i rzepaku. Biznesowe doświadczenie uzyskał zarządzając skupem u dużego dystrybutora, był także prezesem firmy przetwórstwa rzepaku oraz właścicielem firmy brokerskiej. Od 2000 roku zajmuje się analizowaniem wpływu bieżących wydarzeń na ceny płodów rolnych i nawozów.
Autor publikacji na stronach rynkowych top agar Polska i na portalu www.topagrar.pl. Jego dziełem jest cotygodniowy Rynkowy Serwis Spod Lady. Jest współautorem cyklu podcastów rynkowych „Czekał(a) na Urbana, czyli rynkowe last minute”, w których są omawiane bieżące trendy cenowe na krajowym rynku zbóż i rzepaku, przedstawiane autorskie prognozy eksperta, a także omawiane bieżące informacje z biznesu oraz produkcji rolnej.
Jego misją jest integrowanie środowiska produkcyjno-przetwórczego w łańcuchu obrotu towarowego. Stara się przedstawiać producentom rolnym sposób patrzenia na biznes przez przetwórców, a przetwórcom tłumaczyć punkt widzenia rolników. W swoich publikacjach zwraca uwagę na najnowsze prognozy dotyczące światowych bilansów produkcji i wykorzystania zbóż, a w swej pracy często wykorzystuje raporty USDA, KE i innych uznanych instytucji.
Obszary specjalizacji: analiza biznesowa, porównanie historyczne cen i trendów rynkowych, bilansowanie produkcji w Polsce i na świecie, biopaliwa rolnicze.
e-mail: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
10. maj 2026 08:37