Miniony sezon, podobnie jak i poprzedni, był trudnym dla plantatorów ziemniaka. Szacunkowe wyniki GUS wskazują, że plony ziemniaków będą w tym roku niższe o ok. 15%, a zbiory o 13% w porównaniu do ubiegłorocznych.
W minionym
sezonie wegetacyjnym bardzo
wysoka temperatura powietrza w czerwcu oraz znaczny
deficyt opadów przypadały na
krytyczne okres w rozwoju ziemniaków. Są to fazy
wiązania bulw (tuberyzcji) i początkowego
wzrostu masy ziemniaków. W tym czasie plantacje wykazują największe
zapotrzebowanie na wodę, a w praktyce z opadów atmosferycznych uzyskały jej w wielu rejonach kraju śladowe ilości. To musiało odbić się zarówno na plonach, jak i zbiorach bulw.
W niewielkim stopniu
niedobory opadów ograniczyły
potencjał plonotwórczy ziemniaków w
gospodarstwach profesjonalnych, które odstawiają towar do
przetwórstwa spożywczego i na krochmal, i
nawadniają swoje uprawy. Jak komentują tę sytuację – bez nawodnień produkcja ta byłaby nieopłacalna, gdyż plony są wówczas o 50–80% niższe. Gospodarstwa te musiałyby się więc przestawić na inny rodzaj działalności, a w skrajnych przypadkach groziłaby im likwidacja majątku.
Zbiory ziemniaków w kraju rozpoczęły się w sierpniu, a zakończyły w drugiej dekadzie października.
Jakość bulw po tegorocznym sezonie jest jednak niska, gorsza niż w roku ubiegłym, z dużym
udziałem bulw drobnych i zdeform...
©℗ Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy AgroHorti Media Sp. z o.o.
KUP LICENCJĘ