StoryEditor

Rolnik nie ma złudzeń: „Do 3 ton w rzepaku będzie ciężko”

Mimo problemów z rzepakiem kukurydza zapowiada się bardzo dobrze. Bartłomiej Sochacki z powiatu łęczyckiego opowiada o skutkach suszy, przymrozków i walce o plony w sezonie 2026.

24.06.2026., 13:00h

Zbioru rzepaku praktycznie nie będzie

Kwietniowe mrozy, susza, cięcia w nawożeniu i trudne decyzje ekonomiczne. Rolnik z powiatu łosickiego nie ma złudzeń, tegoroczny sezon zapisze się jako jeden z najtrudniejszych w ostatnich latach. Najbardziej ucierpiał jednak rzepak, który po silnych przymrozkach praktycznie stracił potencjał plonowania.

Tegoroczny sezon wegetacyjny nie oszczędza rolników. W gospodarstwie Bartłomieja Sochackiego z miejscowości Golbice w województwie łódzkim najbardziej ucierpiał rzepak. Wiosenne przymrozki, a później długotrwały niedobór opadów odcisnęły piętno na plantacjach. Zdecydowanie lepiej prezentuje się natomiast kukurydza na kiszonkę, która po ostatnich deszczach ma szansę wydać bardzo dobry plon.

71 hektarów i produkcja zwierzęca

Gospodarstwo Bartłomieja Sochackiego obejmuje około 71 hektarów. Dominującą uprawą jest kukurydza na kiszonkę zajmująca 22 hektary. Oprócz niej rolnik uprawia m.in. rzepak, buraki cukrowe, pszenicę ozimą, jęczmień ozimy, owies oraz utrzymuje 15 hektarów łąk.

- Kukurydza jest na kiszonkę 22 hektary, rzepaku jest 3 hektary, buraka jest 4 z groszem. Łąki 15 hektarów, pszenicy ozimej 9 hektarów, jęczmienia ozimego 4 hektary i owsa 13 hektarów. Całe gospodarstwo ma około 71 hektarów - wylicza rolnik.

W gospodarstwie prowadzona jest również produkcja zwierzęca.

- Bydło opasowe i krowy mleczne -mówi Sochacki.

Zobacz także: Buraki tracą, soja bije rekordy. Zaskakujące dane z polskich pól od ARiMR

Kukurydza uratowana przez deszcz

Po trudnym początku sezonu sytuacja na plantacjach kukurydzy wyraźnie się poprawiła. Kluczowe okazały się opady, które pojawiły się w odpowiednim momencie.

- Można powiedzieć, że kukurydza jest w stanie dobrym. Rozwojowo bardzo dobrym stanie. Deszcz przyszedł w odpowiednim momencie-  podkreśla rolnik. Zabiegi ochronne wymagały jednak dużej elastyczności.

- Pryskaliśmy na chwasty w nocy, żeby temperaturę zbić do około 15–20 stopni. Trzeba było wyjeżdżać dopiero o 21, a kończyło się około pierwszej w nocy - wspomina. Dodatkowo sytuację poprawiła ostatnia burza. - Wczoraj przeszła u nas burza i spadło jeszcze 26 litrów deszczu. Będzie dobry plon - ocenia.

image
Rolnik nie ma złudzeń: "Do 3 ton w rzepaku będzie ciężko"
FOTO: Bartłomiej Sochacki

Rzepak dostał po przymrozkach

Znacznie gorzej wygląda sytuacja na plantacjach rzepaku. Uprawa ucierpiała zarówno przez kwietniowe przymrozki, jak i późniejszą suszę. - Tak, rzepak dostał. I przymrozek, i brak wody zrobiły swoje - przyznaje rolnik. Mimo że wszystkie najważniejsze zabiegi zostały wykonane, efekt może być daleki od oczekiwań.

- Koszty są położone takie jak powinny być. Wszystkie opryski i zabiegi są wykonane, ale czy się to zwróci, ciężko powiedzieć -mówi. Pytany o możliwy plon odpowiada bez większego optymizmu. "Czy do 3 ton dojdzie? Nie wiem, wątpliwa sprawa.”

image
Rolnik nie ma złudzeń: "Do 3 ton w rzepaku będzie ciężko"
FOTO: Bartłomiej Sochacki

Zboża nierówne przez suszę

Na polach zbóż sytuacja jest zróżnicowana. Tam, gdzie gleba lepiej utrzymała wilgoć, łany prezentują się bardzo dobrze. Problemem są jednak miejsca najbardziej narażone na przesuszenie. - Tam, gdzie nie ma przepalenisk, mogę powiedzieć, że jest na piątkę. Ale tam, gdzie były takie przepaleniska, szczególnie w pszenicy ozimej, jest już dużo słabiej - ocenia.

Rolnik zwraca uwagę, że wysokie temperatury i silne nasłonecznienie szybko odbierały roślinom dostęp do wilgoci. W przeciwieństwie do wielu gospodarstw, gdzie w tym roku obserwuje się silną presję chwastów, plantacje Bartłomieja Sochackiego pozostają stosunkowo czyste.

image

Rolnik z Wielkopolski: „Rzepak po przymrozkach, a ubezpieczyciel wycenił straty na 6%”

- Mogę powiedzieć, że mam czyste pola. Chyba że gdzieś przy rogach nie zostało dokładnie opryskane - mówi. Pojawiły się natomiast problemy ze skrzypionką w owsie. - Jak zaczęliśmy opryskiwać na chwasty, to wtedy zobaczyliśmy też skrzypionkę i od razu wykonaliśmy zabieg -  relacjonuje.

Bydło pomaga odrobić straty?

Zdaniem rolnika produkcja zwierzęca może częściowo zrekompensować słabsze wyniki z części upraw, choć sytuacja rynkowa nadal pozostaje niepewna.

- Bydło na dzień dzisiejszy niby odbudowuje tę stratę, bo cena idzie do góry, ale na pewno nie odbuduje tej ceny, która była wcześniej -  zauważa. W gospodarstwie utrzymywanych jest około 40 sztuk bydła wraz z krowami mlecznymi. Jednym z czynników, który pozwolił ograniczyć koszty, był wcześniejszy zakup środków do produkcji.

- Nawozy kupiliśmy w grudniu i cena była jeszcze przystępna. Dlatego nawożenie zostało takie samo jak w zeszłym roku. Opryski też kupiliśmy wcześniej - wyjaśnia. Większym problemem były wahania cen paliwa.

- Kupowaliśmy paliwo po 5,50 zł, później po 7 zł, średnio wyszło około 8,20 zł, a teraz znowu przywożą po 6,20 zł - podsumowuje.

 

Patrycja Bernat
Autor Artykułu:Patrycja Bernat
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
24. czerwiec 2026 15:12