Spadek nie trwał długo. ASF ponownie się rozprzestrzenia
W 2025 r. włoskie służby wykryły afrykański pomór świń (ASF) u 612 dzików. Było to niemal o połowę mniej niż rok wcześniej i dawało nadzieję, że sytuacja zaczyna się uspokajać. Nie trwało to jednak długo. Jak informuje portal top agrar, do 18 sierpnia 2026 r. liczba zakażonych dzików wzrosła już do 1056 sztuk. Jeśli przypadków nadal będzie przybywać w tym tempie, bieżący rok może przynieść nowy rekord.
Najtrudniejsza sytuacja panuje obecnie w Toskanii. Od początku roku służby znalazły tam 638 zakażonych dzików, czyli około 60% wszystkich tegorocznych przypadków we Włoszech. Choroba, która początkowo koncentrowała się w prowincji Massa-Carrara, dotarła również do prowincji Lucca i Pistoia.
ASF występuje w kontynentalnej części Włoch od stycznia 2022 r. Początkowo wirus krążył głównie na północnym zachodzie kraju, ale później pojawił się także w kolejnych regionach. Pierwszego zakażonego dzika w Toskanii znaleziono w lipcu 2024 r. – przypomina administracja regionu.
Z lasu do chlewni. Najtrudniejszy scenariusz już się spełnił
Sama obecność wirusa u dzików oznacza duże zagrożenie, ale najpoważniejsze skutki pojawiają się, gdy ASF dostaje się do gospodarstwa. W 2026 r. włoskie służby potwierdziły chorobę już w dwóch toskańskich stadach: w Comano w prowincji Massa-Carrara oraz w San Marcello Piteglio w prowincji Pistoia.
Dla hodowcy nie ma przy tym znaczenia, czy wirusa wykryto u jednej, czy u kilku świń. Dodatni wynik oznacza likwidację całego stada. Konsekwencje odczuwają również okoliczne gospodarstwa, które trafiają do stref z ograniczeniami dotyczącymi przemieszczania zwierząt i handlu.
Według danych WOAH przywołanych przez top agrar od początku 2022 r. do 21 sierpnia 2026 r. we Włoszech zlikwidowano blisko 129 tys. świń w związku z ASF. W północno-zachodniej części kraju nadal obowiązują strefy ograniczeń.
Włochy nie są tutaj wyjątkiem. W Polsce liczba ognisk ASF u świń w 2026 r. wzrosła już do siedmiu. Więcej o tym, gdzie służby wykryły najnowsze ognisko ASF, piszemy w osobnym artykule:
W sierpniu trzy ogniska pojawiły się również na południu Węgier, niedaleko granicy z Chorwacją. Łącznie w zakażonych stadach utrzymywano około 80 świń. Szczegóły opisaliśmy w materiale o nowych ogniskach ASF na Węgrzech.
Toskania ma niespełna 2% włoskich świń. Dlaczego jest ważna?
Sama liczba zakażonych dzików nie pokazuje jeszcze, co obecna sytuacja oznacza dla włoskiego rolnictwa. Toskania nie jest bowiem centrum tamtejszej produkcji trzody chlewnej. Według zestawienia włoskiego związku hodowców ANAS, przygotowanego na podstawie danych krajowej bazy BDN, na koniec 2025 r. w Toskanii znajdowało się około 120,5 tys. świń. To niespełna 2% krajowego pogłowia.
Produkcja koncentruje się przede wszystkim na północy. Lombardia, Piemont, Emilia-Romania i Wenecja Euganejska odpowiadają łącznie za około 84% wszystkich świń utrzymywanych we Włoszech. Sama Lombardia ma prawie połowę krajowego pogłowia.
Liczby mogą więc pozornie uspokajać: ASF w Toskanii nie uderzył w główny ośrodek produkcji. Problem leży jednak gdzie indziej. Pojawienie się nowego punktu zapalnego pokazuje, że mimo działań prowadzonych od 2022 r. włoskim służbom nadal nie udało się zatrzymać wirusa. Choroba zajmuje kolejne obszary i ponownie przedostaje się z dzików do gospodarstw.
Włochy produkują mniej wieprzowiny niż Polska, ale mają dużo do stracenia
Na koniec 2025 r. włoskie pogłowie liczyło około 7,84 mln świń, czyli blisko 6% wszystkich świń utrzymywanych w UE. Włochy zajmowały pod tym względem 7. miejsce we Wspólnocie.
W 2025 r. kraj wyprodukował 1,296 mln ton wieprzowiny – wynika z danych Eurostatu zebranych w zestawieniu Komisji Europejskiej. Więcej mięsa dostarczyły Hiszpania, Niemcy, Francja, Polska, Dania i Holandia. Dla porównania polska produkcja wyniosła w tym czasie prawie 2 mln ton.
Włochy nie są więc unijną potęgą w produkcji surowego mięsa. Mają za to bardzo rozbudowany przemysł przetwórczy, znany przede wszystkim z dojrzewających szynek i innych wędlin. I tu pojawia się kolejny problem: krajowe gospodarstwa nie dostarczają wystarczającej ilości surowca dla całego rynku.
Włoski przemysł potrzebuje mięsa także z zagranicy
Według obliczeń ANAS w 2025 r. samowystarczalność Włoch w sektorze wieprzowiny wynosiła 55,6%, wobec 57,7% rok wcześniej. Krajowa produkcja pokrywa więc tylko nieco ponad połowę zapotrzebowania.
Jednocześnie import świń i mięsa wzrósł o 9,1%. Największym dostawcą były Niemcy, które odpowiadały za 28,6% włoskiego importu. Duże ilości surowca pochodziły również z Hiszpanii, Holandii, Danii i Francji.
Nie oznacza to, że importowane mięso trafia do wszystkich znanych włoskich produktów. Wyroby objęte chronionymi oznaczeniami, takie jak szynki DOP, muszą spełniać wymagania zapisane w swoich specyfikacjach. Zagraniczny surowiec zasila jednak szeroki rynek świeżej wieprzowiny i pozostałych przetworów.
Znaczenie tego sektora dobrze pokazują dane włoskiego stowarzyszenia przemysłu mięsnego ASSICA. W 2025 r. wartość eksportu włoskich wędlin przekroczyła 2,5 mld euro. Same dojrzewające szynki przyniosły ponad miliard euro wpływów ze sprzedaży za granicę.
ASF utrudnia jednak włoskim firmom dostęp do części rynków poza UE. Dlatego rozprzestrzenianie się choroby oznacza problem nie tylko dla hodowców. Skutki odczuwają również ubojnie, zakłady przetwórcze i eksporterzy.
