StoryEditor

Polska w czołówce UE w produkcji mięsa. Debata na Europejskim Forum Rolniczym

Na Europejskim Forum Rolniczym w Jasionce odbył się panel dyskusyjny, dotyczący podsumowania 20-lecia obecności Polski w Unii Europejskiej, a także tego, co udało się zrobić w zakresie produkcji i eksportu polskiej wieprzowiny i drobiu. Moderatorem dyskusji był redaktor naczelny portalu topagrar.pl Bartłomiej Czekała, a jednym z uczestników Łukasz Dominiak, dyrektor do spraw relacji zewnętrznych grupy Smithfield.

Łukasza Dominiaka pytaiśmy o sprawy związane z rozwojem produkcji oraz eksportu polskiej wieprzowiny oraz drobiu.

Wymogi unijne pozwoliły na poprawę jakości produktów

Bartłomiej Czekała.: Chciałbym, żeby nam Pan przekazał swoją perspektywę na temat tych 20-stu lat jeśli chodzi o produkcję wieprzowiny i drobiu, bo tu mamy dwie duże rysy w tej czasoprzestrzeni: mamy afrykański pomór świń, który się w Polsce pojawił, mamy grypę ptaków. Proszę powiedzieć, jak te dwa czynniki w pana ocenie zaważyły na wynikach produkcji i eksportu, jeżeli chodzi o te dwa produkty?

Łukasz Dominiak: Można powiedzieć, że pan redaktor do sedna przechodzi, ale ja jeszcze się cofnę do 2004 r. Też mam taką fajną perspektywę, bo ten 2004 r. to było rozpoczęcie mojej osobiście kariery zawodowej właśnie w branży mięsnej, zaczynałem od Związku Polskie Mięso, potem Krajowa Rada Drobiarstwa no i dzisiaj grupa Smithfield, także miałem okazję przyglądać się i być świadkiem rozwoju tych dwóch rynków. Jeżeli podsumowanie ktoś chciałby zrobić odnośnie korzyści to one są oczywiste niejako – przystąpienia Polski do Unii. Ale właśnie dostęp do rynku, 450 milionów osób i kwestia jakości. To, że nasze zakłady (nie tylko z naszej grupy) czy hodowcy, byli niejako zobligowani do zmobilizowania swoich wymogów do bardzo wysokich standardów unijnych, co dało nam po pierwsze, szansę dostępu do rynku unijnego, bo jakby nie mieliśmy innego wyjścia oczywiście. Trzeba to rozpatrywać w kategorii bardzo pozytywnej zmiany, czyli jak przekształcił się cały system produkcji rolnej w Polsce i przetwórstwa rolno-spożywczego. A zarazem dało nam to możliwość podniesienia standardów do tej wysokiej jakości i dostępu do również wymagających rynków państw trzecich. To jest niezwykle istotne i myślę, że też z perspektywy dwóch dekad należy to upatrywać jako duży sukces. Pytanie, jak możemy to dalej wykorzystać, jak sobie możemy poradzić z rozwojem, z wyzwaniami przyszłości.

Polska liderem produkcji, ale z utraconymi rynkami

Myślę, że nie da się mówić o sukcesie i możliwościach rozwoju bez perspektywy tych dwóch zjawisk chorobowych, o których pan powiedział, bo tak naprawdę one się kładą cieniem. Za chwilę 20 lat Polski w UE, ale jednocześnie 10 lat obecności afrykańskiego pomoru świń w Polsce. Olbrzymi problem, wyzwanie, odczuwamy to non stop, cały czas, spadek pogłowia, pozostałe konsekwencje. Jeśli chodzi o grypę ptaków, to uciążliwość bardzo istotna, brak dostępu do określonych rynków państw trzecich, natomiast proszę zwrócić uwagę, że przez ten okres czasu Polska stała się liderem produkcji drobiu w skali UE, ponad 3 miliony ton. Niekwestionowany lider. Jeszcze jakiś czas temu z dostępem do kluczowych rynków. Ten złoty Graal, czyli rynek chiński, jeszcze przed wystąpieniem tych ognisk na początku okresu 2019 r., czyli tej ostatniej fali, która nie zmienia się, już nie mamy tych przerw operacyjnych, tak jak jeszcze to było kiedyś, grypa ptaków jest obecna właściwie cały czas i utrata dostępu do tego rynku. No i też do innych rynków państw trzecich kluczowych dla nas. Więc to jest z pewnością główne wyzwanie.

Jak sobie możemy z tym poradzić? Na pewno to jest kwestia regionalizacji. Czyli musimy zaakceptować ten stan rzeczy, że dzisiaj w takiej świadomości w takiej sytuacji, że grypa ptaków i ASF jest obecny w kraju. Sporo pracy, współpracy z władzami, z inspekcja weterynaryjną. Jeżeli chodzi o dostęp rynku do rynku państw trzecich to ta szansa na negocjacje. Powoli to się zmienia. Obserwujemy od takie zdrowe podejście rynków chociażby azjatyckich, które są dla nas kluczowe, takich jak Korea Południowa, czyli uznanie zasad regionalizacji dla UE. Cały czas toczą się negocjacje w zakresie dopuszczenia określonych zakładów, nowe zakłady dochodzą do tej listy, wierzymy, że za chwilę to się wydarzy w kontekście polskiego drobiu. Także jest takie światło w tunelu, słyszymy również o takiej zmianie podejścia ze strony chińskiej. Tu nie chcę zapeszyć, ale liczymy na to, że ta regionalizacja będzie miała odniesienie również do polskiej wieprzowiny i polskiego drobiu, jeżeli chodzi o rynek chiński. 20 lat – istotna zmiana i w mojej ocenie szansa na rozwój pod warunkiem takiej dobrej współpracy i zrozumienia tych działań bilateralnych z rynkami państw trzecich, powrotu na określone rynki.

image

Czy dopłaty do zbóż cokolwiek zmienią na rynkach rolnych? Czekał(a) na Urbana, czyli rynkowy last minute, odc. 4 [PODCAST]

Pozytywne perspektywy produkcji drobiu i wieprzowiny

B.Cz.: Przechodzimy teraz do analizy kolejnego, bardzo trudnego sektora. Omówiliśmy już wpływ ASF i grypy ptaków na rynek. ASF spowodował spadek pogłowia, natomiast grypa ptaków stworzyła problemy z eksportem. Dzięki regionalizacji niektóre kierunki eksportowe zostały przywrócone. Jak obecnie przedstawia się sytuacja eksportu tych towarów? Co jest dla nas obiecujące i w jakich obszarach możemy zaistnieć z naszym produktami?

Ł.D: Skupmy się na pozytywnych aspektach produkcji drobiu i wieprzowiny. Mimo świadomości problemów związanych z ASF i grypą ptaków warto spojrzeć w przyszłość, uwzględniając osiągnięcia branży. Wieprzowina i drób to mięsa cieszące się największą popularnością zarówno w Polsce, jak i w Unii Europejskiej oraz na świecie. Drób, będący mięsem uniwersalnym, nie napotyka barier religijnych czy kulturowych i jest spożywane globalnie. Ta wszechstronność daje polskim producentom niemal nieograniczone możliwości, o ile zdołają dostosować się do wymagań rynków państw trzecich. Radzenie sobie z grypą ptaków to tylko kwestia wykorzystania dostępnych szans przez producentów.

Unia Europejska jako kluczowy rynek eksportu drobiu

Jeśli weźmiemy pod uwagę aktualne i przyszłościowe rynki, Unia Europejska zajmuje czołowe miejsce wśród top 10 państw, zarówno z perspektywy firmy, którą reprezentuję, jak i całej Polski. Większość tych krajów to państwa członkowskie Unii, z wyjątkiem Wielkiej Brytanii, która, mimo wystąpienia z UE, pozostaje jednym z głównych importerów polskiego mięsa drobiowego. Myślę, że ta sytuacja nie ulegnie szybkiej zmianie, co jest powodem do szczęścia. Otwarty rynek i możliwość dostępu do niego, a także zdolność do spełnienia wymagań – nie tylko tych wynikających z prawa unijnego, ale i bardziej restrykcyjnych wymogów klientów – stanowią szansę dla polskich producentów.

Na rynku brytyjskim, podobnie jak na innych rynkach Unii Europejskiej, istnieje konieczność dostosowania się do specyficznych wymagań. Jesteśmy jednym z liderów eksportu na rynek Wielkiej Brytanii, który charakteryzuje się wysokimi standardami jakości i powtarzalności produktu. Nasze produkty są tam obecne. Potrafimy sobie z tym rynkiem poradzić i wysyłać tam swoje produkty. Mimo pewnych wyzwań regulacyjnych, szczególnie po 31 stycznia i w perspektywie końca kwietnia, jestem optymistycznie nastawiony co do naszej zdolności adaptacji. Przechodzimy przez okres zmian w przepisach, w tym w zakresie certyfikatów zdrowotnych i eksportowych, co wiąże się z pewnymi trudnościami. Jednakże jestem przekonany, że wszyscy zdajemy sobie sprawę z tych perturbacji i potrafimy je pokonać, utrzymując naszą pozycję na rynku Wielkiej Brytanii.

Kierunki eksportu poza UE: Stany Zjednoczone i Azja

Rynki pozaunijne, w tym Wielka Brytania, a także kontynentalne kraje poza Unią Europejską, są dla naszej firmy kluczowe, przede wszystkim Stany Zjednoczone. Tradycyjnie eksportujemy tam boczki i szynki, a także produkty przetworzone. Regionalizacja, która została zadziałała w przypadku Stanów Zjednoczonych, działa na nasza korzyść. Chociaż życzylibyśmy sobie bardziej liberalnych zasad, ograniczenie związane z ASF  nie przeszkodziły nam w dostępie do tego rynku, co jest kluczowe. Drugim ważnym obszarem są kraje azjatyckie. Trudno jednoznacznie stwierdzić, który rynek jest ważniejszy pod względem wolumenu i dostępu, ale kraje takie jak Korea Południowa i Wietnam, gdzie już jesteśmy obecni, są równie istotne. W perspektywie znajdują się Filipiny – rynek o dużym znaczeniu, a także Japonia. Z dużą nadzieją patrzymy również na Chiny, licząc na powrót polskiego drobiu i wieprzowiny na tamtejszy rynek.

Dodam, że nasza firma jest liderem w produkcji produktów przetworzonych. Nie ograniczamy się jedynie do mięsa dostosowanego do potrzeb różnych rynków, ale również oferujemy przetwory i convenience food. Te produkty odnoszą sukcesy eksportowe zarówno na rynki unijne, jak i do Wielkiej Brytanii. Eksport systematycznie rośnie, co potwierdzają wyniki za poprzedni okres – ponad 4 miliardy ton. Na przykład sam Animex wspólnie z naszą grupą odpowiada za ponad 1% całkowitego eksportu polskiej żywności. Jest to powód do dumy.

Współpraca z polskimi rolnikami to klucz do odbudowy pogłowia trzody chlewnej

Ważnym aspektem tej działalności jest współpraca z polskimi rolnikami. Istotna część hodowli polskiej trzody chlewnej została urodzona i wychowana tu w Polsce. Mimo problemów z niskim pogłowiem nasza organizacja skutecznie zwiększa liczbę macior, współpracując ze średniej wielkości i mniejszymi rodzinnymi fermami macierzystymi. Zarówno w układzie Animexu, jak i Agri Plus udaje nam się przekonać rolników do rozwoju w ramach swoich gospodarstw właśnie pogłowia macior, czasami przestawienia swojej produkcji z produkcji tuczników. W ubiegłym roku zwiększyliśmy liczbę miejsc maciorowych o ponad 100 tysięcy, co przyczynia się do wzrostu stada podstawowego.

W mediach często porusza się kwestię spadku pogłowia, ale chcę podkreślić, że nam udaje się to rozwijać. Liczymy na spójny program odbudowy pogłowia trzody chlewnej,  który będzie korzystny dla polskiego sektora wieprzowiny. Tradycyjnie, wieprzowina jest głównym mięsem w polskiej diecie. Polski schabowy pozostaje daniem narodowym, a według badań spożywamy około 40 kilogramów wieprzowiny rocznie. Zachęcamy do utrzymania, a nawet zwiększenia tej konsumpcji. Niezaprzeczalnie, od czasu do czasu warto docenić także inne produkty, jak choćby stek z polskiej wołowiny, podany z polskimi jagodami i szklanką mleka.

Problem polskiego rolnictwa – brak przemyślanej strategii

B.Cz.: Rozmawialiśmy o perspektywach rozwoju, szansach i sukcesach, ale nie możemy zapominać o problemach. Niektóre z nich są już widoczne, inne mogą pojawić się w najbliższej przyszłości. Jakie problemy w branży można obecnie zdiagnozować? Które z nich mogą nas zaskoczyć w najbliższych miesiącach czy latach?

Ł.D: Nie chodzi o to czego się obawiamy, ale raczej o to, czego nam brakuje – i to dotyczy nie tylko sektora wieprzowiny i drobiu, ale całego polskiego rolnictwa. Brakuje nam przemyślanej strategii. Jeśli zakładamy, że Polska opiera się na rolnictwie i produkcji żywności, to powinno to znaleźć odzwierciedlenie w naszych priorytetach. Nie tylko w ramach Ministerstwa Rolnictwa i podległych mu instytucji, ale na poziomie całego rządu i struktur państwowych. Jeśli istnieją sektory, na które stawiamy, powinny one być wspierane w całej rozciągłości. Tego nam brakuje.

Często zdarza się, że wsparcie ze strony sektora rolnictwa jest niweczone przez działania innych ministerstw, na przykład Ministerstwa Środowiska w zakresie przepisów środowiskowych. Tak nie powinno być. Jeśli istnieje strategia rozwoju rolnictwa i wsparcia produkcji żywności, powinna być ona wspierana na każdym etapie, przez wszystkie instytucje państwowe, włącznie ze służbami dyplomatycznymi, które powinny nas wspierać na rynkach zagranicznych. To powinno być powszechnie zrozumiałe. Jeśli na przykład Czesi specjalizują się, powiedzmy, w produkcji samochodów, zakładam, że jest to priorytet na najwyższym szczeblu decydentów państwa. Podobnie powinno być z polskim rolnictwem. 

Potrzeba wspierania rolnictwa jako sektora strategicznego

Wszystkie aspekty związane z otoczeniem rolnictwa, nie tylko produkcją, ale także możliwością budowania nowych obiektów, powinny być brane pod uwagę. Jeśli jesteśmy dużym producentem i eksporterem mięsa drobiowego i wołowego, nie powinniśmy jako kraj inicjować działań, które mogą zaszkodzić branży, takich jak zakaz uboju religijnego. Kraje, które postawiły na inne sektory, mogą sobie na to pozwolić. Ale dla kraju, który stawia na rolnictwo, jest to co najmniej dziwne. Oczekiwalibyśmy porozumienia ponad podziałami. Jeśli sektor jest strategiczny z poziomu państwa, powinien być nietykalny i wspierany, niezależnie od tego, kto jest u władzy. Myślę, że wszyscy byśmy sobie tego życzyli.

Aneta Lewandowska
Autor Artykułu:Aneta Lewandowska
Redaktorka portalu topagrar.com, zootechnik, specjalistka w zakresie hodowli zwierząt
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
Maria Khamiuk
Autor Artykułu:Maria Khamiuk
dziennikarz, współpracownik PWR Online
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
22. kwiecień 2024 02:34