Zbiory zbóż w Polsce niższe niż przed rokiem
Tegoroczne zbiory zbóż w Polsce określane są przez Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – Państwowy Instytut Badawczy na 33,6 mln ton, jest to mniej o 3,4 mln ton w porównaniu z ubiegłym rokiem Zauważyć należy jednak, że 2025 przyniósł rekordowe zbiory na poziomie 37 mln ton i poskutkował wejściem w aktualny sezon zapasami równymi 6,9 mln ton. Eksport polskiego zboża w 2026 szacowany jest na 9 do 12 mln ton.
Gdzie sprzedać zboże ekologiczne? Co zrobić ze zbożem paszowym? Na targach Agro Show znalazły się firmy skupujące plony od rolników a między nimi P. Kruecken Organic GmbH oraz Danpasz.
Niemiecka firma skupuje zboża ekologiczne
Firma P. Krücken GmbH istnieje na rynku od 1855 roku i zaczynała od handlu zbożami konwencjonalnymi. Od 2005 skupuje wyłącznie zboża ekologiczne oraz z okresu konwersji, czyli przestawiania upraw z konwencjonalnych na ekologiczne. Współpraca P. Krücken Organic z polskimi rolnikami rozpoczęła się w 2015 roku.
Jednym z przedstawicieli handlowych firmy jest Klaudiusz Bielak – pochodzi z Polski i mieszka od 10 lat w Niemczech. W rozmowie zwraca uwagę na fakt, że w porównaniu z rokiem poprzednim na polskim rynku nastąpił ok. 20-procentowy wzrost liczby gospodarstw ekologicznych z ok. 25700 do ok. 29600 a jakość zboża ekologicznego była i jest nadal bardzo wysoka. Wynika to między innymi ze sprzyjających warunków pogodowych w naszym kraju oraz ciągle rosnących kosztów upraw konwencjonalnych. Francja może nam w tym roku pozazdrościć, gdyż ze względu na długi okres suszy, zbiory np. kukurydzy są o 40% niższe niż zakładano. Południe Niemiec z tego samego powodu cierpi na brak siana zarówno ekologicznego, jak i konwencjonalnego i posiłkuje się zakupem tej paszy od polskich rolników – również za pośrednictwem P. Krücken Organic.
Jak bardzo P. Krücken Organic nastawił się na współpracę z polskimi rolnikami widać po pracownikach tej firmy. Nie tylko Klaudiusz Bielak ma polskie pochodzenie - w każdym z działów, łącznie z księgowością, można porozumieć się po polsku. Pierwsze umowy zakupu zbóż ekologicznych podpisane zostały z polskimi producentami w 2015.
Niemiecka firma współpracuje z kilkuset rolnikami z Polski, co przełożyło się na zakup ok. 100 tys. zbóż ekologicznych oraz z okresu konwersji, czyli 2- oraz 3-letniego okresu przestawiania gospodarstwa z konwencjonalnego na ekologiczne. Towar zostaje w Niemczech lub jest transportowany do większości krajów Europy.
Czy obecnie również skupują zboże?
– Staramy się cały czas skupować. Obecnie skupujemy kukurydzę, pszenicę, rośliny strączkowe, czyli bobik, łubin i groch, oraz słonecznik, makuch sojowy i grykę. Czasami zdarza się jedno-dwutygodniowy przestój, ale sytuacja na rynku jest cały czas dynamiczna. Aktualnie borykamy się, nie tylko my jako firma, z ciężką sytuacją geopolityczną a zwłaszcza z rosnącymi cenami paliw. Sytuacja ta utrudnia handel przekładając się na koszty transportu. W Niemczech litr oleju napędowego kosztuje obecnie2,5 Euro, co wpływa bezpośrednio na cenę zakupu zboża – mówi Klaudiusz Bielak i dodaje, że inna sytuacja jest z zakupem zboża z Chin, czy krajów nadbałtyckich, skąd transport odbywa się drogą morską.
Paszowe zboża dla Danpasz
Danpasz jest firmą polską produkującą od 10 lat pasze dla zwierząt, a swoją siedzibę ma pod Środą Wielkopolską. Od roku działalność swoją poszerzyła o skup zbóż, które wykorzystywane są we własnej hodowli drobiu, co powoduje, że skup zbóż jest niestandardowy.
W roku 2026 punktem ciężkości w skupie była pszenica, za którą płacono 500 zł/tonę. Była to najwyższa cena w Polsce wynikająca z faktu, że w transakcji z rolnikami nie było pośredników. Ponieważ rolnicy przywożą swoje zbiory sami i ponoszą tym samym koszty transportu, ważnym aspektem jest odległość od firmy Danpasz. W obecnym sezonie skupiono ok. 50 tys. ton pszenicy oraz tyle samo pszenżyta, ale jak mówi Sebastian Staniewski:
- Aktualnie szykujemy się na rekordowy skup kukurydzy, bo to będzie u nas taki święty graal. Co do ceny, to mogę powiedzieć, że za podstawową 30% wilgotność będziemy płacić 650 zł netto za tonę. Przez cały rok podpisywane są umowy na rodzaj i ilość zbóż, które w danym momencie potrzebne są do spasania. W chwili obecnej jest to właśnie wspomniana kukurydza.
Czy korzystnym byłoby podpisać kontrakt na kukurydzę już np. w marcu?
– Z pozycji rolnika powiem tak: wiadomo, że ceny w ciągu roku lawirują – raz jest na plus a raz nie. To zależy od danego roku i na tym polega kontraktacja, że niby z jednej strony zapewnimy sobie tę cenę, ale to zawsze może być ryzyko i o tym każdy rolnik jest przekonany. Ja powiem, że cena która była ustalana na początku roku ma się nijak do tego, co jest teraz finalnie a szczególnie w aktualnej sytuacji paliwowej – mówi Sebastian Staniewski.
Zapytany o przyszłość rolnictwa wyjaśnia, że przyszłość jest trudna i tak naprawdę trudno jest stwierdzić co nam opłaci się a co nie.
- Bardzo trudne czasy są. Kiedyś zmuszali nas do tego, aby profesjonalizować uprawę, żeby robić jedno. W pewnym momencie było tak, że gospodarstwa nakierunkowały się na coś. Dzisiaj, moim zdaniem, to nie jest już dobra droga, ponieważ jeżeli będziemy mieć większe możliwości gospodarskie: mleko, mięso, trochę warzyw, trochę zboża, to mamy większą szansę, że zarobimy. (…) Grunt jest niepewny, ceny ogromne. Często ceny w skupie utrzymują się na poziomie jak 20 lat temu a np nawóz kosztuje trzy razy więcej. Tak samo paliwo – mówi Sebastian Staniewski pomysłodawca i założyciel platformy FoodFarmer, na której mali rolnicy mogą proponować swój towar bezpośrednio klientom.
