Jak wskazuje radca prawny Agnieszka Bohdziewicz, kluczowe znaczenie mają zapisy dotyczące tzw. siły wyższej. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów kwestionował już m.in. zbyt krótkie terminy zgłaszania szkód, wysokie progi strat, ograniczanie sposobów ich udokumentowania czy obowiązek zakupu zastępczego.
Rolnik podpisujący umowę na sprzedaż zboża, rzepaku czy innych produktów rolnych zwraca zwykle uwagę przede wszystkim na cenę, ilość towaru i termin dostawy. Tymczasem równie ważne mogą być postanowienia określające, co stanie się, jeśli gospodarstwo nie będzie w stanie zrealizować kontraktu z powodu zdarzeń niezależnych od producenta.
Na ten problem zwraca uwagę Agnieszka Bohdziewicz, specjalizująca się m.in. w umowach i sporach w branży agro. W przygotowanym materiale analizuje zapisy dotyczące siły wyższej i wskazuje rozwiązania stosowane we wzorcach umów, które były kwestionowane przez UOKiK.
Siła wyższa w umowie z rolnikiem. Tu zaczyna się problem
Zgodnie z obowiązującą regulacją umowa producenta rolnego z pierwszym dystrybutorem powinna wskazywać przepisy mające zastosowanie w przypadku wystąpienia siły wyższej. Jak zauważa mecenas Bohdziewicz, pojawia się jednak istotny problem. Polskie przepisy dotyczące odpowiedzialności kontraktowej nie regulują szczegółowo przypadku siły wyższej ani skutków jej wystąpienia.
– Tyle, że polskie przepisy dotyczące odpowiedzialności kontraktowej nie regulują przypadku siły wyższej i skutków jej wystąpienia. Wobec tego umowa nie ma do czego odsyłać – wskazuje prawniczka.
W praktyce oznacza to, że szczególnego znaczenia nabiera treść samego kontraktu. Nie chodzi tylko o wpisanie do niego określenia "siła wyższa", ale o rzeczywiste uregulowanie praw i obowiązków obu stron w sytuacji, gdy wystąpi takie zdarzenie.
Jak przedstawia Agnieszka Bohdziewicz, właśnie w ten sposób wymóg ten interpretują UOKiK oraz Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – UOKiK, a także Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów interpretują ten wymóg jako obowiązek wprowadzenia w umowie zapisów, które kształtują prawa stron na wypadek wystąpienia siły wyższej – wyjaśnia.
Dla rolnika oznacza to, że sama obecność klauzuli dotyczącej siły wyższej nie przesądza jeszcze o jego sytuacji. Najważniejsze jest to, jakie konkretnie prawa i obowiązki przewidziano w kontrakcie.
Procam. Tylko dwa dni na zgłoszenie problemu
Jednym z przykładów wskazanych przez mecenas Bohdziewicz jest sprawa Procam Polska. W zakwestionowanym wzorcu umowy znalazł się wymóg, aby rolnik zgłosił wystąpienie siły wyższej w ciągu zaledwie dwóch dni.
W tej samej sprawie zakwestionowano również nieuwzględnienie takich zjawisk pogodowych jak susza, intensywne opady deszczu czy wiosenne przymrozki jako okoliczności mogących stanowić siłę wyższą.
Dla gospodarstwa takie zdarzenia mogą mieć bezpośredni wpływ na wielkość i jakość zbiorów, a tym samym na możliwość realizacji wcześniej zawartego kontraktu. Nie oznacza to oczywiście, że każde wystąpienie danego zjawiska pogodowego automatycznie zwalnia rolnika z odpowiedzialności. Znaczenie ma to, jak dana sytuacja została uregulowana w umowie i jakie wywołuje skutki dla wykonania kontraktu.
Cefetra. Czy rolnik musi wykazać aż 50% strat?
Kolejny przykład prawniczka przedstawia na podstawie sprawy Cefetra. W tym przypadku zakwestionowano uzależnienie możliwości zwolnienia się z wykonania umowy od wystąpienia strat na poziomie 50%. albo ogłoszenia stanu klęski żywiołowej.
Problem dotyczył również sposobu dokumentowania szkód. W materiale przygotowanym przez Agnieszkę Bohdziewicz wskazano na zakwestionowanie ograniczania katalogu dokumentów, którymi rolnik może wykazać wystąpienie siły wyższej.
Z perspektywy producenta warto więc sprawdzić nie tylko, jakie zdarzenia obejmuje umowa, ale również w jaki sposób trzeba będzie wykazać ich wystąpienie oraz jakie warunki trzeba spełnić, aby skorzystać z przewidzianego w kontrakcie zwolnienia z odpowiedzialności.
PolishAgri. Co z obowiązkiem zakupu brakującego towaru?
Jeszcze inny problem pojawił się w sprawie PolishAgri. Jak przedstawia mecenas Bohdziewicz, w tym przypadku zakwestionowano postanowienia wzorca umowy zobowiązujące rolników do zakupu brakującego zboża lub rzepaku, zapłaty kar umownych oraz pokrycia różnic związanych z zakupem zastępczym – również w sytuacji, gdy niewykonanie umowy wynikało z okoliczności o charakterze siły wyższej.
Dla gospodarstwa taki mechanizm może mieć istotne znaczenie finansowe. Jeżeli susza lub inne zdarzenie losowe spowodują spadek plonów, rolnik może nie dysponować ilością towaru potrzebną do realizacji kontraktu. Obowiązek zakupu brakującego produktu na rynku oznaczałby w takiej sytuacji dodatkowe obciążenie.
Dlatego tak ważne jest sprawdzenie, jak umowa rozkłada odpowiedzialność za niewykonanie dostawy w przypadku wystąpienia siły wyższej.
Bunge. Odpowiedzialność za zdarzenia niezależne od rolnika
Piąty obszar wskazany przez prawniczkę dotyczy sprawy Bunge. W tym przypadku zakwestionowano ograniczanie możliwości zwolnienia dostawców z odpowiedzialności za niedostarczenie produktów rolnych w uzgodnionej ilości lub jakości z przyczyn niezależnych od nich, dotyczących ich gospodarstw, w tym z powodu siły wyższej.
W opisanych sprawach powtarza się więc jeden istotny temat: jak rozłożone jest ryzyko pomiędzy rolnikiem a przedsiębiorcą, gdy realizację kontraktu uniemożliwia zdarzenie niezależne od producenta.
Pięć rzeczy, które warto sprawdzić przed podpisaniem umowy
Analiza przedstawiona przez Agnieszkę Bohdziewicz pokazuje, że przed podpisaniem kontraktu rolnik powinien zwrócić szczególną uwagę na kilka elementów. Po pierwsze, na termin, w jakim musi zgłosić wystąpienie siły wyższej. Po drugie, na katalog zdarzeń objętych taką klauzulą. Po trzecie, na ewentualny wymagany poziom strat. Po czwarte, na sposób dokumentowania szkody. Po piąte, na to, czy mimo wystąpienia zdarzenia niezależnego od producenta umowa przewiduje kary, obowiązek wykonania kontraktu lub zakup brakującego towaru.
To właśnie te postanowienia mogą mieć istotne znaczenie w sytuacji, gdy rzeczywista produkcja w gospodarstwie okaże się niższa od wcześniej zakontraktowanej.
Nie wystarczy, że w umowie jest "siła wyższa"
Z analizy mecenas Bohdziewicz wynika ważny dla producentów wniosek: nie wystarczy sprawdzić, czy w umowie znajduje się zapis o sile wyższej. Trzeba dokładnie przeczytać, jakie prawa i obowiązki wynikają z tego zapisu.
Przed podpisaniem kontraktu warto odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań: co umowa uznaje za siłę wyższą, ile czasu jest na zgłoszenie zdarzenia, jak można udokumentować szkodę, czy określono minimalny poziom strat, czy w przypadku niewykonania kontraktu może zostać naliczona kara oraz czy rolnik może zostać zobowiązany do zakupu brakującego towaru.
Dopiero odpowiedzi na te pytania pokazują, jak w praktyce rozłożono ryzyko związane z niewykonaniem kontraktu.
Od 2028 roku zmienią się unijne przepisy
Mecenas Agnieszka Bohdziewicz zwraca również uwagę na przyszłą zmianę regulacji unijnych. Od 19 sierpnia 2028 r. przepisy mają przewidywać, że umowa będzie zawierała postanowienia mające zastosowanie w przypadku zaistnienia siły wyższej.
To ważne z punktu widzenia praktyki zawierania umów z producentami rolnymi. Już dziś warto zwracać uwagę na to, czy kontrakt rzeczywiście określa prawa i obowiązki obu stron w przypadku zdarzeń niezależnych od rolnika.
Krzysztof Zacharuk
