NIK o ASF: Bioasekuracja do poprawy

NIK o ASF: Bioasekuracja do poprawy

Najwyższa Izba Kontroli ostro krytykuje rząd za sposób zwalczania ASF. Zdaniem kontrolerów z NIK-u, założenia programu bioasekuracji były nierealne. Naukowcy mówią, że grozi nam rozprzestrzenienie się wirusa na cały kraj. Straty sięgną 18 mld złotych!

r e k l a m a

Informacja w tej sprawie będzie już jutro rozpatrywana na posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa. Nieoficjalnie wiadomo co znajdzie się w informacji. Zdaniem NIK problem jest bardzo poważny. W wyniku rozprzestrzeniania się afrykańskiego pomoru świń grozi nam gwałtowny spadek pogłowia trzody chlewnej oraz drastyczna zmiana struktura stada świń. Zagrożenie dotyczy również przetwórstwa i  eksportu mięsa, a także upodobań kulinarnych Polaków. 

Bioasekuracja do zmiany!

Kontrolerzy przyjrzeli się realizacji w kraju programu bioasekuracji, który miał zabezpieczyć gospodarstwa rolne przed dostaniem się do nich wirusa ASF. Zdaniem NIK-u założenia programu były nierealne. Przeciętny koszt dostosowania się do wymogów bioasekuracji dla gospodarstwa rolnego wynosi bowiem… ok. 30 tys. zł. A dla właścicieli małych gospodarstw były to koszty nie do osiągnięcia. Zdaniem NIK, tylko 6% gospodarstw miało szansę spełnić te wymogi, a ministerstwo rolnictwa doskonale o tym wiedziało. Najwyższa Izba Kontroli wytknęła również błędy rolnikom, którzy nagminnie nie rejestrują ruchu świń w systemie Identyfikacji i Rejestracji Zwierząt. 
 

Scenariusz hiszpański?

To nie pierwsza kontrola dotycząca tego tematu. Już w 2015 r. NIK alarmował co trzeba zrobić, aby uniknąć rozwoju epidemii ASF. Teraz przedstawiciele Najwyższej Izby Kontroli z wątpliwą satysfakcją mogą powiedzieć: „A nie mówiliśmy”. 


To, że sytuacja jest poważna potwierdzają naukowcy, którzy przypominają, że w krajach w których podchodzono do sprawy mało poważnie doszło do czasowego wygaszenia produkcji trzodziarskiej (Kuba, Angola, Rosja, Malta). Tak było też w Hiszpanii, która walczyła z ASF przez 30 lat. 
– W Hiszpanii pomór rozpoczął się w 1969 r. i przez 30 lat nic nie robiono (albo robiono tak jak teraz u nas) i w efekcie pomór rozszedł się po całej Hiszpanii. Dopiero w 1981 r. hodowcy zbuntowali się i zrobili dużo szumu, wzięto się do roboty i w ciągu 6 lat wyeliminowano ASF w Hiszpanii. Biorąc pod uwagę to co zrobiliśmy przez 2,5 roku zdaje się, że zmierzamy ku scenariuszowi hiszpańskiemu. Najpierw pomór obejmie cały nasz kraj i potem zobaczymy jakie są tego konsekwencje i zaczniemy wtedy dopiero poważnie brać do tematu – mówi prof. Zygmunt Pejsak z Państwowego Instytutu Weterynaryjny w Puławach, który jednocześnie nie zostawia suchej nitki na obecnych zasadach wprowadzania bioasekuracji w kraju.
 -  Błędem jest to, że zasady bioasekuracji wprowadzamy tam, gdzie mamy pomór. Jak mamy pomór to w tej strefie wprowadzamy bioasekurację. Powinniśmy myśleć o bioasekuracji w całej Polsce. Bo cały czas gonimy króliczka, a my musimy go wyprzedzić – mówi prof. Pejsak. 
Dyskusja na temat wstępnych ustaleń kontroli NIK pt. „Realizacja programu bioasekuracji jako element zwalczania afrykańskiego pomoru świń” odbędzie w Sejmie już w najbliższą środę w samo południe. 
wk
fot. Janusz-Twardowska
Zainteresował Cię ten artykuł? Chcesz mieć nieograniczony dostęp do najlepszych informacji rolniczych? Skorzystaj z oferty naszej prenumeraty.
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii