StoryEditor

Dziki wymykają się spod kontroli. Bez masowego odstrzału nie zatrzymamy kryzysu?

Populacja dzików w Polsce rośnie lawinowo, ASF wciąż zagraża hodowli świń, a kraj zalewają inwazyjne gatunki jak szop pracz. Czy jedynym skutecznym rozwiązaniem pozostaje odstrzał?

27.04.2026., 12:30h

Problem dzików w Polsce – zarówno na terenach rolniczych, jak i w miastach – narasta od lat.

image
Marcin Możdżonek, prezes Naczelnej Rady Łowieckiej, a jednocześnie polityk Konfederacji
FOTO: Facebook/MarcinMożdżonek

Jak podkreśla Marcin Możdżonek, prezes Rady Naczelnej Polskiego Związku Łowieckiego, a jednocześnie polityk Konfederacji, populacja tego gatunku może rosnąć w sposób niezwykle dynamiczny.

– Dzik to jest takie zwierzę, którego populacja potrafi urosnąć o 300, 350, a nawet 400% do stanu wiosennego – tłumaczył na antenie RMF FM.

To oznacza, że nawet stosunkowo niewielka liczba osobników może w krótkim czasie przełożyć się na setki zwierząt, powodujących ogromne straty w uprawach i zwiększone ryzyko kolizji drogowych.

Według danych przywoływanych w rozmowie, rocznie w Polsce odstrzeliwanych jest od 100 do nawet 260 tysięcy dzików – skala ta pokazuje, jak poważne jest wyzwanie związane z kontrolą populacji.

ASF: choroba, która zmienia zasady gry

Kluczowym elementem dyskusji o dzikach pozostaje afrykański pomór świń, który od lat uderza w polskie rolnictwo, szczególnie w producentów trzody chlewnej.

Możdżonek nie ma wątpliwości, że obecne metody walki z chorobą są niewystarczające: – Uważam, że akurat jeżeli chodzi o afrykański pomór świń, no to faktycznie nie mamy najlepszej strategii.

image
Mimo wieloletnich działań ASF nadal występuje, co może świadczyć o nieskuteczności tej strategii
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Jednocześnie podkreśla, że wirus jest wyjątkowo odporny i może przetrwać w środowisku przez długi czas. – Może przetrwać nawet kilka sezonów gdzieś w glebie czy w szczątkach dzików – zaznacza.

Z tego powodu – zdaniem myśliwych – konieczne jest radykalne ograniczenie populacji dzika: – Te dziki powinny zostać, ich populacja powinna zostać ograniczona do niezbędnego minimum, tak aby zdusić ten wirus.

Czy odstrzał jest jedyną metodą?

Kwestia odstrzału budzi największe emocje – zarówno wśród rolników, jak i opinii publicznej. Krytycy wskazują, że mimo wieloletnich działań ASF nadal występuje, co może świadczyć o nieskuteczności tej strategii.

Myśliwi odpowiadają jednak, że obecne przepisy sanitarne praktycznie wykluczają inne rozwiązania, takie jak odławianie i przesiedlanie zwierząt: – Tak teraz jest to po prostu ze względów sanitarnych niemożliwe.

W ich ocenie odstrzał – w tym odstrzał sanitarny – pozostaje obecnie jedynym realnym narzędziem ograniczania ryzyka rozprzestrzeniania ASF.

image
Nawet stosunkowo niewielka liczba osobników może w krótkim czasie przełożyć się na setki zwierząt
FOTO: Volodymyr Burdyak

Dziki w miastach – zupełnie nowa rzeczywistość

Coraz większym problemem staje się obecność dzików w miastach. To już nie incydentalne przypadki, lecz trwałe zjawisko.

– One już żyją na terenie miasta, dlatego że mają tam spokój, nie boją się ludzi, mają doskonałą bazę żerową i one już się tam rodzą – przyznaje Marcin Moźdźonek.

Zdaniem ekspertów oznacza to, że część populacji całkowicie przystosowała się do życia w środowisku zurbanizowanym. To z kolei zwiększa ryzyko kontaktów z ludźmi i niebezpiecznych incydentów.

Możdżonek podkreśla, że mamy już setki ataków dzików w miastach i dlatego nie ma innego wyjścia, jak odstrzał.

Szop pracz i inne gatunki inwazyjne

Problem nie dotyczy wyłącznie dzików. Coraz większym wyzwaniem dla polskiego rolnictwa i ekosystemów są gatunki inwazyjne, takie jak szop pracz.

– Szop pracz (…) nas zalewa falą z zachodu. Przekroczył dawno Odrę, już przekroczył Wisłę – zauważa Możdżonek.

Brak reakcji – zdaniem myśliwych – może doprowadzić do poważnych strat w przyrodzie i rolnictwie. – Jeżeli nie zostaną podjęte jakieś kroki (…) to czeka nas katastrofa – wyjaśnia.

image
Możdżonek nie ma wątpliwości, że obecne metody walki z chorobą są niewystarczające
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Brak strategii największym problemem

W wypowiedziach ekspertów powraca jeden wspólny wątek: brak spójnej, długofalowej strategii zarządzania populacjami zwierząt.

– Nie mamy strategii (…) dotyczącej gatunków konfliktogennych – przyznał prezes Rady Naczelnej Polskiego Związku Łowieckiego.

To właśnie ten brak systemowego podejścia – a nie wyłącznie poziom odstrzału – może być główną przyczyną nieskutecznej walki z ASF i rosnących konfliktów na linii człowiek–dzika przyroda.

Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk
Autor Artykułu:Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk – dziennikarz specjalizujący się w polityce rolnej, ekonomii, a także tematach dotyczących gospodarowania gruntami rolnymi i zarządzania gospodarstwami towarowymi. Od 2005 roku uważnie obserwuje to, co dzieje się w Sejmie, Senacie, Pałacu Prezydenckim i Radzie Ministrów, a co bezpośrednio wpływa na polskie rolnictwo. Jest autorem tysięcy artykułów, analiz i reportaży dotyczących wsi i rolnictwa. Swoje teksty publikował w wielu mediach branżowych, a dziś pisze na łamach miesięcznika top agrar Polska, kwartalnika Agroszef, a także topagrar.pl. Poza tym jego publikacje regularnie ukazują się w serwisie tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczych) oraz wrp.pl (Wiadomości Rolnicze Polska). Jego dewizą jest szybka, sprawdzona i rzetelna informacja, która trafia do czytelników w przystępnej formie. Często można spotkać go z aparatem w dłoni, ponieważ jego pasją jest fotografia.
Obszary specjalizacji: bieżąca polityka rolna, zarządzanie nowoczesnym gospodarstwem towarowym, ekonomika rolnictwa, a także zagadnienia dotyczące eksport produktów rolno-spożywczych.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/krzysztof-zacharuk-963434332/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
27. kwiecień 2026 14:00