StoryEditor

Automat do pojenia cieląt oszczędza czas, ale nie sprawdzi się wszędzie

Automatyczna stacja pojenia cieląt może mocno ograniczyć nakład pracy i poprawić powtarzalność żywienia, ale nie w każdym gospodarstwie da taki sam efekt. Najwięcej zyskują stada z dobrze poukładanym odchowem i niską presją chorób, bo przy częstych biegunkach czy problemach oddechowych automat może ujawnić więcej słabości niż oszczędności.

NASZ AUTOR
dr hab. Paweł Górka
UR w Krakowie, Instytut Zootechniki
02.05.2026., 16:00h

W natłoku coraz większej liczby obowiązków, a także malejącej liczby rąk do pracy w produkcji zwierzęcej, każda minuta poświęcana na odpój cieląt może być sporym wydatkiem czasowym dla hodowcy. Dodatkowo praca pod presją czasu nierzadko zmusza do wykonania odpoju jak najszybciej, co niestety zwiększa prawdopodobieństwo popełniania błędów lub prowadzi do wykonywania całej procedury karmienia mało starannie. Konsekwencją tego może być wzrost liczby cieląt chorujących na biegunkę w pierwszych tygodniach życia.

Każda biegunka wynikająca z tego, że podane mleko nie było dobrze podgrzane lub proszek preparatu mlekozastępczego nie był dobrze rozpuszczony, prowadzi do jeszcze większego nakładu pracy na opiekę nad cielętami.

Jakie są zalety automatycznej stacji pojenia cieląt?

Inwestycja w automatyczną stację pojenia zdecydowanie ogranicza nakład pracy na karmienie cieląt mlekiem. Szacuje się, że obsługa cielęcia karmionego z wiadra zajmuje nawet 10 minut dziennie, podczas gdy przy wykorzystaniu automatycznej stacji pojenia spada do ok. 1 minuty na cielę dziennie, ponieważ urządzenie ogranicza czas potrzebny m.in. na przygotowywanie pójła, jego ręczne podawanie oraz mycie sprzętu. Dobrze zorganizowany odchów oparty na żywieniu z automatu może pozwolić także na prawie całkowite wyeliminowanie potrzeby karmienia cieląt z ręki. Co bardzo istotne, stacja pojenia niemalże zupełnie eliminuje błędy w przygotowaniu pójła.

Urządzenie podaje cielętom paszę o ustalonej temperaturze, a w przypadku preparatu mlekozastępczego koncentracja pójła (ilość proszku w litrze) jest zawsze taka sama. Parametry podawanej paszy są więc cały czas identyczne, a w efekcie żywienie z dnia na dzień jest powtarzalne, co ma duży wpływ na efekty odchowu cieląt.

Z punktu widzenia żywieniowego hodowca może także zaplanować ilość podawanej paszy na dzień oraz na każde karmienie, a także odstępy między nimi. Ułatwia to w szczególności przeprowadzenie cieląt przez okres odsadzenia, poprzez stopniowe zmniejszanie z dnia na dzień ilości podawanej paszy.

Stopniowe wycofywanie mleka lub preparatu mlekozastępczego z dawki pokarmowej jest bardzo istotne do stymulowania pobrania paszy stałej. W przypadku karmienia cieląt indywidualnie z wiadra, hodowca musi pamiętać, któremu cielęciu i kiedy powinien rozpocząć "obcinanie mleka". Samo schodzenie z mleka w takim systemie żywienia nie zawsze jest łatwe do zorganizowania w praktyce. Po zaprogramowaniu krzywej karmienia automatyczna stacja pojenia robi to za hodowcę.

Jaki wiek odsadzenia?

W przypadku żywienia cieląt mlekiem z automatycznej stacji pojenia zaleca się podawanie co najmniej 8 litrów paszy płynnej na dzień. Dlatego wiek odsadzenia powinien być przesunięty, a dawka paszy płynnej stopniowo zmniejszana. Zaleca się odsadzać cielęta nie wcześniej niż w 10.–12. tygodniu życia, stopniowo zmniejszając dawkę paszy płynnej przez co najmniej 2–3 tygodnie.

image
Rys. 1. Krzywa odpajania cieląt
FOTO: dr hab. Paweł Górka

Automat nie jest dla każdego

Pomimo wielu zalet, automatyczna stacja pojenia nie będzie optymalnym rozwiązaniem dla wszystkich gospodarstw. Najczęstszym powodem niezadowolenia gospodarstw, które kupiły automatyczny odpajalnik dla cieląt, jest wzrost liczby problemów zdrowotnych u odchowywanych zwierząt, a w skrajnych przypadkach upadków. Dotyczy to przede wszystkim gospodarstw, które przed zakupem automatu utrzymywały cielęta indywidualnie.

Żywienie cieląt z automatycznej stacji pojenia wymaga utrzymania grupowego. Taki system niestety zwiększa prawdopodobieństwo rozprzestrzeniania się chorób wśród zwierząt. W gospodarstwie, w którym cielęta utrzymuje się indywidualnie, a mimo tego notuje się sporą liczbę cieląt chorujących w pierwszych tygodniach życia na biegunki (> 25%) i/lub schorzenia układu oddechowego (> 15%), zakup automatycznej stacji pojenia niestety może być powodem dużego rozczarowania. Jeśli spory odsetek cieląt utrzymywanych indywidualnie choruje, to będzie on jeszcze większy, gdy cielęta wprowadzi się do kojca grupowego. W takiej sytuacji inwestycja w automatyczny odpajalnik powinna być odroczona do momentu, gdy uda się skutecznie ograniczyć liczbę chorób u odchowywanych zwierząt poprzez poprawienie najważniejszych etapów odchowu.

Kupno to dopiero początek

Gospodarstwa decydujące się na kupno automatycznej stacji pojenia muszą sobie także zdawać sprawę z ewentualnych różnic żywienia cieląt indywidualnie z wiadra w stosunku do tego z automatycznej stacji pojenia. Różnice te mogą także dotyczyć kosztów żywienia. Mogą, ponieważ będą zależeć od tego, jaką dawkę paszy cielęta otrzymują z butelki lub z wiadra. W przypadku żywienia z automatycznej stacji pojenia zaleca się, aby dobowa dawka podawanego mleka lub preparatu mlekozastępczego wynosiła co najmniej 8 litrów. Podawanie mniejszych dawek będzie prowadzić do nasilenia wzajemnego obsysania się cieląt, co zwiększy przenoszenie się chorób z cielęcia na cielę. Cielęta będą także częściej wchodzić do stacji pojenia w nadziei, że otrzymają kolejną dawkę paszy, wypychając ze stacji inne, co spowoduje mało efektywne wykorzystanie urządzenia.

Podawanie większych dawek paszy płynnej powinno iść w parze z oddaleniem wieku odsadzenia. Jeśli dawka mleka lub preparatu mlekozastępczego wynosi 8 litrów/dzień, to zalecane jest, aby cielęta odsadzać nie wcześniej niż w 10. tygodniu życia, a często ten wiek celowo oddala się do 12. tygodnia, aby ograniczyć prawdopodobieństwo problemów zdrowotnych u cieląt po odsadzeniu.

image
Jeśli cielęta w systemie tradycyjnym otrzymywały 6 litrów mleka dziennie i były odsadzone w 8. tygodniu życia, przejście na żywienie z automatu może oznaczać wyższe koszty żywienia.
FOTO: Shutterstock,

Efekty odchowu będą w dużym zakresie determinowane przez liczbę cieląt przypadających na jeden smoczek. Z punktu widzenia zwrotu inwestycji, im więcej cieląt obsłuży jednorazowo stacja, tym zwrot ten będzie szybszy. Chociaż producenci na ogół deklarują, że jedna stacja (jeden smoczek) może obsłużyć nawet 25 cieląt, to im większa grupa cieląt, tym na ogół więcej problemów zdrowotnych, lub inaczej – im mniej cieląt w kojcu, tym lepiej. Wyniki badań wskazują, że na jeden smoczek nie powinno przypadać więcej niż 15 do maksymalnie 20 cieląt. 

Więcej o żywieniu w automatycznych stacjach do odpoju cieląt w najnowszym wydaniu top bydło. 

NASZ AUTOR<br/>dr hab. Paweł Górka<br/>UR w Krakowie, Instytut ZootechnikiNASZ AUTOR
dr hab. Paweł Górka
UR w Krakowie, Instytut Zootechniki
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
02. maj 2026 16:02