Mimo tak intensywnej uprawy ziemi Japończycy nie są w stanie zapewnić samowystarczalności dla blisko 123 mln mieszkańców tego kraju. Japonia jest 4. gospodarką świata, z intensywnym wykorzystaniem każdego skrawka ziemi w tym narażonym na wyjątkową aktywność sejsmiczną regionie świata. Na 378 tys. km kw. w Japonii zurbanizowane tereny, zwłaszcza na głównej wyspie Honsiu, zajmują rozległe połacie dolin, gdzie w każdym wolnym miejscu wcinają się lśniące lustrem wody pola ryżowe. Uprawa ryżu jest symbolem rolnictwa Japonii, zwłaszcza że jest to jedyna uprawa i produkt, który niemal w pełni pokrywa krajowe zapotrzebowanie.
Wszystkie inne produkty, surowce rolnicze, mięso, produkty mleczne czy też warzywa oraz owoce w mniejszym lub mniejszym stopniu pochodzą z importu. Japonia jest jednym z większych importerów żywności na świecie. Niespełna 40% wartości kalorycznej żywności w tym wyspiarskim kraju pochodzi z rodzimej produkcji.
Dalsza część tekstu pod materiałem VIDEO
Japonia – świat nowoczesnych technologii
Zróżnicowanie japońskiego rolnictwa wynika przede wszystkim z warunków naturalnych, urbanizacji i niezwykle rozbudowanej, imponującej infrastruktury. Jeszcze pod koniec XIX wieku Japonia była biednym krajem rolniczym, a dynamiczny rozwój przemysłu w pierwszej i drugiej połowie XX wieku sprawił, że kraj ten stał się przemysłową potęgą. Obecnie rolnictwo wytwarza 1,3% PKB. Jeszcze kilkanaście lat temu w rolnictwie funkcjonowało ponad 2,2 mln gospodarstw. Obecnie liczba gospodarstw, które większość dochodów czerpią z rolnictwa spadła poniżej 1 miliona. Szacuje się, że drugie tyle to dwuzawodowcy, czy też posiadacze niewielkich poletek.
Największym wyzwaniem japońskiego rolnictwa jest starzejące się społeczeństwo. Według najnowszych danych średni wiek japońskiego rolnika przekroczył 69 lat, a blisko 70% wciąż pracujących w rolnictwie przekroczyło 65 lat. To sprawia, że japońscy rolnicy są jednymi z najstarszych na świecie, choć kult pracy i długowieczność pokazują, że Japończycy wcale tak szybko nie zamierzają przechodzić na emeryturę.
Małe i średnie gospodarstwa
Średnia wielkość gospodarstwa na wyspie Honsiu oscyluje ok. 2-3 ha. Na głównej wyspie dominują poletka ryżowe, uprawy warzyw i owoców, intensywnie wykorzystujący każdy metr kwadratowy ziemi rolnej. Największe gospodarstwa funkcjonują na wyspie Hokkaido, najbardziej strukturą produkcji przypominającą rolnictwo europejskie. Tam gospodarstwa liczą średnio 20-30 ha, choć działają też wysoce profesjonalne gospodarstwa mleczne, czy też zajmujące się hodowlą i chowem wołowiny w typie Wagyu, które mieliśmy okazję zwiedzić w trakcie wyjazdu studyjnego organizowanego przez AgroHorti Media – top agrar – do Japonii.
Wagyu to nie tylko wołowina Kobe
Rozsławiona na cały świat wołowina Kobe to symbol niezwykle wysokiej jakości premium. Pod szerokim pojęciem japońskiego Wagyu kryją się takie rasy jak Tajima (region Kobe) Shimane, Okayama, Kochi czy Miyazaki. Marmurkowate otłuszczenie śródmięśniowe daje niepowtarzalny smak, aksamitną wręcz teksturę i wyjątkowe walory kulinarne.
Japonia produkuje rocznie ok. 500 tys. ton wołowiny, przede wszystkim w typie Wagyu, co gwarantuje hodowcom i producentom najwyższe ceny. W odwiedzonym przez nas gospodarstwie w regionie Tajima, utrzymującym 100 krów mamek rasy Tajima w programie hodowlanym obejmującym 15 tys. krów zarodowych w tym regionie to nie tylko tradycja hodowli, ale przede wszystkim dostarczanie tusz sprzedawanych bezpośrednio na aukcji.
Wołowina premium powyżej 35 tys. zł za sztukę
Najlepsze tusze sprzedawane na aukcji, gdzie zaopatrują się restauratorzy bezpośrednio u producentów wołowiny kosztują w przeliczeniu od 35 tys. do nawet 40 tys. zł. Marka wołowiny Kobe rozsławiona na całym świecie jest szczególnie pożądana w bogatych dużych miastach Azji. Stąd dla producentów wołowiny w Japonii to właśnie Wagyu, mimo wyjątkowo drogich cieląt, jest finansowo najbardziej lukratywna.
Embryotransfer dla wysokiej jakości cieląt
„Nie ma dobrej wołowiny bez wysokiej jakości genetyki i odpowiedniej dostępności cieląt” – mogliśmy usłyszeć w największym feed-lot, fermie opasającej 4 tys. sztuk bydła na wyspie Hokkaido w Japonii. W firmie gdzie do opasu trafiają zarówno cielęta czystorasowe ras japońskich, jak i krzyżówki z bydłem typowo mlecznym, wykorzystuje się cielęta pochodzące z embryotransferu. Zarodki od najlepszych krów mięsnych są transplantowane krowom mlecznym, od których cielęta trafiają do profesjonalnych odchowalni i stacji opasu bydła. Pasze w programach jakościowych pochodzą z produkcji japońskiej, a także z importu – najczęściej z Australii.
W Japonii brakuje ziemi do produkcji pasz objętościowych, stąd nikogo nie dziwi gdy na stół paszowy na wyspie Hokkaido ląduje siano z odległej Australii.
Rolnictwo Japonii zachwyca różnorodnością, nowoczesnością i dbałością o każdy szczegół uprawy. Jak do linijki przygotowane pola, czyste plantacje bez jednego chwastu, dzięki nawet ręcznej korekcji, budzą podziw u każdego rolnika. Zadbany kraj, pracowitych ludzi.
Niestety w kilku miejscach pojawiły się maleńkie skrawki niezagospodarowanej ziemi, tam gdzie młodzi nie byli nią zainteresowani, a aktywnych seniorów zabrakło…
Karol Bujoczek
