Eksperci wskazują, że rynek mleka znajduje się obecnie w słabszej fazie cyklu koniunkturalnego.
Jak podkreślił dr Piotr Szajner, kierownik Zakładu Rynków Rolnych i Metod Ilościowych w Instytucie Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB, podczas 23. Międzynarodowego Forum Społeczności Mleczarskiej w Białymstoku, główną przyczyną pogorszenia sytuacji jest słabsza koniunktura na rynku międzynarodowym.
Polskie mleczarstwo jest silnie powiązane z rynkiem światowym, dlatego zmiany na rynkach zagranicznych szybko przekładają się na krajową sytuację. Przy spadku cen skupu o mniej niż 20% dostawy mleka w Polsce zwiększyły się o blisko 2,5%.
Ceny mleka spadają, ale produkcja nadal rośnie
Dla producentów mleka szczególnie istotne jest to, że niższe ceny nie doprowadziły do ograniczenia produkcji. Gospodarstwa towarowe nadal zwiększają dostawy. – Pomimo tej trudnej sytuacji, jeśli chodzi o dochodowość produkcji, gospodarstwa rolne cały czas zwiększają produkcję – mówił Szajner.
Jednocześnie w sektorze postępuje koncentracja. Liczba gospodarstw dostarczających mleko do przemysłu zmniejszyła się ponownie o około 6% i wynosi 150 tys. podmiotów. Rośnie natomiast średnia wielkość dostaw z gospodarstwa.
Zdaniem eksperta proces ten będzie kontynuowany. Odpowiednia skala produkcji ma zwiększać siłę ekonomiczną gospodarstw i pomagać im przetrwać okresy gorszej koniunktury.
Polska traci przewagę opartą na tanim mleku
Jednym z największych wyzwań dla polskiego mleczarstwa jest zmiana warunków konkurencji. Przez lata polski sektor korzystał z przewagi wynikającej m.in. z relatywnie niskich cen surowca i kosztów pracy. Dziś ten model wyraźnie się zmienia. Ceny skupu mleka w Polsce zbliżyły się do poziomu obserwowanego w innych państwach Unii Europejskiej, a okresowo są nawet wyższe niż w Niemczech i Francji.
– Główny fundament budowy naszych przewag konkurencyjnych, czyli tanie surowce i niskie koszty pracy, przestał w tej chwili obowiązywać – ocenił Szajner.
W kolejnych latach większego znaczenia będą więc nabierały restrukturyzacja, koncentracja, specjalizacja i modernizacja. Ekspert wskazywał również na inwestycje związane m.in. z gospodarką energią i wodą.
Eksport będzie coraz ważniejszy dla polskiego mleczarstwa
Krajowy popyt na produkty mleczarskie zbliża się do granicy nasycenia. Dalszy rozwój produkcji będzie więc w dużym stopniu zależał od możliwości sprzedaży produktów za granicą.
– Nasza branża, chcąc się rozwijać, przy popycie krajowym zbliżającym się do granicy nasycenia, będzie bardzo silnie uzależniona od eksportu – mówił Szajner.
Rosnące znaczenie eksportu oznacza jednak również większe ryzyko handlowe. Sytuacja na światowych rynkach, polityka handlowa czy zmiany koniunktury w innych krajach mogą coraz silniej wpływać na krajowe ceny mleka.
W ostatnim okresie pogorszyły się wyniki handlu zagranicznego. Jednocześnie zwiększył się wolumen importu. Szajner zwracał jednak uwagę, że znaczna część importu ma charakter przetwórczy. Do Polski trafiają m.in. odtłuszczone mleko w proszku, serwatka, mleko płynne i śmietana, które są następnie wykorzystywane przez krajowe zakłady.
Przemysł mleczarski zarabia mniej, ale nadal inwestuje
Słabsza koniunktura dotyka również przemysłu mleczarskiego. W pierwszym półroczu jego przychody spadły o około 10%, podczas gdy koszty zmniejszyły się o niecałe 9%. Koszty surowca były natomiast ponad 15% niższe. W efekcie zyski spadły o około 20%. Mimo tego sektor nadal utrzymuje nadwyżkę finansową.
– Branża cały czas utrzymuje nadwyżkę finansową. Nie ma jakiegoś takiego wyraźnego kryzysu – zaznaczył ekspert.
Potwierdzeniem względnie dobrej kondycji przemysłu są inwestycje. W pierwszym półroczu ich wartość była 60% wyższa niż w analogicznym okresie odniesienia do 2021 r. Jednocześnie inwestycje były około 56% wyższe od wartości amortyzacji.
Rolnicy muszą przygotować się na słabsze okresy
Rynek mleka podlega cyklicznym wahaniom. Według Szajnera cykl koniunkturalny w branży trwa średnio około trzech lat, a pierwsze sygnały obecnego pogorszenia pojawiły się już w połowie ubiegłego roku.
Dlatego gospodarstwa powinny uwzględniać w swoich planach również okresy niższych cen. – Rolnicy powinni gromadzić zasoby kapitału, przede wszystkim obrotowego, aby te trudne okresy przetrzymać i swoje gospodarstwa mimo tych trudnych warunków rozwijać – podkreślał Szajner.
Dla gospodarstw planujących inwestycje oznacza to szczególne znaczenie płynności finansowej. Rozwój produkcji musi uwzględniać możliwość wystąpienia kolejnego okresu słabszej koniunktury.
Woda będzie jednym z największych wyzwań
W dłuższej perspektywie producenci mleka będą musieli mierzyć się również z większą zmiennością warunków pogodowych. Jednym z najważniejszych problemów jest dostępność wody. – Polska ma bardzo mało wody. To jest nasze główne wyzwanie – mówił ekspert.
Dla gospodarstw mlecznych oznacza to m.in. większe znaczenie stabilnej produkcji pasz. Zmienność pogody może wpływać na ich dostępność i koszty, a tym samym na ekonomikę produkcji mleka.
Kolejne wymagania będą dotyczyły także gospodarki energią, odpadami i emisjami gazów cieplarnianych. Zarówno gospodarstwa, jak i przemysł będą musiały się do nich dostosowywać.
Problemem jest także sukcesja gospodarstw
Kolejnym wyzwaniem pozostaje demografia. Starzenie się społeczeństwa znajduje odzwierciedlenie również w strukturze wiekowej gospodarstw rolnych. – Są kłopoty z sukcesją gospodarstw. To są problemy oczywiście typowe dla całej Unii Europejskiej, ale w Polsce jest to szczególnie wyraźne – wskazywał Szajner.
Jednocześnie rolnictwo i przemysł spożywczy mają problemy ze znalezieniem odpowiednich pracowników. Niskie bezrobocie i zmiany demograficzne zwiększają presję na rynek pracy.
Kiedy ceny mleka mogą zacząć rosnąć?
Najważniejsze pytanie dla producentów mleka dotyczy tego, jak długo potrwa obecne pogorszenie koniunktury.
Szajner wskazuje, że rynek mleka działa cyklicznie, dlatego obecnego spadku nie należy traktować jako trwałego załamania. Jednocześnie nie należy oczekiwać natychmiastowej poprawy.
Ekspert liczy, że sytuacja zacznie poprawiać się w połowie przyszłego roku. – W połowie przyszłego roku będzie już naprawdę wznosząca – powiedział podczas forum w Białymstoku.
Krzysztof Zacharuk
