Anomalie pogodowe stały się największym wyzwaniem dla polskich rolników — tak wynika z najnowszego badania przeprowadzonego przez Fieldstat na zlecenie Warty. Połowa badanych wskazuje je jako swoje główne zmartwienie przed nadchodzącym sezonem. Jednocześnie poziom zabezpieczeń pozostaje niski, a co czwarty rolnik przyznaje, że nie jest przygotowany do radzenia sobie ze stratami pogodowymi w 2026 roku.
Zima już przyniosła straty. Rolnicy wskazują konkretne zagrożenia
Tegoroczne warunki pogodowe mocno odbiły się na sytuacji gospodarstw. Aż 67% rolników uważa, że zima spowodowała lub jeszcze spowoduje straty w ich uprawach. To wyraźny wzrost w porównaniu z ostatnimi dwoma latami, kiedy straty pogodowe deklarowało 21% respondentów.
Najwięcej obaw w 2026 roku budzą przymrozki wiosenne, wskazane przez 55% badanych. Dla 46% zagrożeniem są natomiast nagłe odwilże i powroty mrozów, a dla 37% — ujemne skutki przezimowania.
Nie tylko pogoda. Koszty coraz większym problemem gospodarstw
Problemy rolników nie ograniczają się jednak wyłącznie do pogody. Na niemal równie wysokim poziomie jak anomalie atmosferyczne wskazywana jest presja kosztowa.
Rosnące koszty prowadzenia gospodarstwa, takie jak paliwo, energia, logistyka czy sprzęt, niepokoją 47% respondentów. Dodatkowo 46% obawia się wzrostu kosztów ochrony upraw, a 37% wskazuje na niestabilność rynku i nieprzewidywalność cen.
Rolnicy nie są gotowi na straty. Niski poziom ubezpieczeń
Eksperci zwracają uwagę, że przy tak szerokim katalogu ryzyk poziom przygotowania gospodarstw nadal jest niewystarczający. Tym samym połowa rolników sama ocenia swoje przygotowanie do radzenia sobie ze stratami jako średnie, a co czwarty przyznaje, że jest raczej lub całkowicie nieprzygotowany na nadchodzące wyzwania. A ubezpieczenie upraw deklaruje jedynie 35% badanych.
– Wyniki tegorocznego badania mogą budzić nasze obawy jako ubezpieczycieli. Wciąż duża część rolników nie ubezpiecza swoich upraw przy jednoczesnym poczuciu ogromnego zagrożenia pogodowego. Pokazuje to dużą lukę w strategicznym zarządzaniu ryzykiem – mówi Joanna Chudzik, ekspertka ubezpieczeń upraw w Warcie.
Eksperci: samo obowiązkowe ubezpieczenie to za mało
Zwraca uwagę, że tegoroczna zima dobitnie udowodniła, że pogoda wciąż potrafi nas zaskakiwać, co jednoznacznie powinno skłaniać do refleksji, że samo obowiązkowe ubezpieczenie to często za mało.
– Aby realnie chronić swój warsztat pracy, rolnicy powinni stawiać na kompleksowe rozwiązania. Takie, które uwzględniają ryzyka dodatkowe, np. deszcz nawalny, huragan czy zastoiska wodne, pamiętając jednocześnie, aby polisa odpowiadała realnej rynkowej wartości plonów. Tylko takie podejście pozwala odzyskać stabilność finansową po wystąpieniu szkody, które, jak pokazują dane, dotykają wielu polskich właścicieli gospodarstw – dodała Joanna Chudzik.
