Rola kobiet w rolnictwie i sektorze rolno-spożywczym, kwestia ich widzialności i decyzyjności oraz sygnalizowanych potrzeb i barier w prowadzeniu gospodarstw rolnych w połączeniu jednocześnie z koniecznością zadbania o rodzinę czy rozwój osobisty znalazły się w centrum zagadnień konferencji AgroWoman Impact 2026. Wydarzenie podsumowało również drugą edycję programu mentoringowego dla rolniczek.
Sukces jednej kobiety na wsi wpływa na sukces pozostałych
- Rozwój obszarów wiejskich nie jest możliwy bez rozwoju kobiet, zamieszkujących te tereny – zauważyła obecna na spotkaniu Małgorzata Gromadzka, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi.
W jej ocenie, kobiety niejednokrotnie są liderkami społeczności, w których funkcjonują na co dzień, ale mimo wszystko nadal potrzebują wsparcia, także we wzmacnianiu wzajemnych relacji. - Sukces jednej kobiety przyczynia się do sukcesu innych kobiet – podkreśliła minister Gromadzka. - Ale ważna jest świadomość, że mamy wsparcie instytucji Państwa. Kobiet w rolnictwie jest coraz więcej, prowadzą gospodarstwa, są sołtyskami, są coraz bardziej widoczne, ale dalej potrzebują wsparcia w obszarze inwestycyjnym, w możliwościach dokształcania się, w obszarze prozy życia jak w dostępie do opieki zdrowotnej, w tym wsparcia w obszarze dobrostanu psychicznego własnego i członków rodziny. Wsparcia potrzebują też rolniczki przedsiębiorczynie w obszarze ich działalności gospodarczej. Uważam, że siła jest kobietą, kobieta ma w sobie moc, ale jest im czasami naprawdę ciężko, dlatego tak ważne jest zrozumienie ich potrzeb – dodała zapewniając, że resort rolnictwa jest otwarty na wszelkie sugestie zmian poprawiających funkcjonowanie kobiet w rolnictwie.
Polskie rolniczki – zaangażowane ale niewidzialne. Co można z tym zrobić?
Deklaracja minister Gromadzkiej wydaje się być ważna szczególnie w kontekście wyników badań Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa i fundacji AgroWoman, które pokazały, że polskie rolniczki są obecne w pracy, w odpowiedzialności za bezpieczeństwo żywnościowe i decyzyjności w sektorze żywnościowym, ale ich widzialność, wpływ i dobrostan nie nadążają za skalą tej odpowiedzialności i zaangażowania. Zdaniem prof. Moniki Stanny z IRWiR, widzialność kobiet w rolnictwie to nie tylko zagadnienie statystyczne, ale przede wszystkim kwestia polityczna. Swoje przemyślenia w tym obszarze, opierając się na danych zebranych w publikacji „Aktywne na wielu polach. Współczesne polskie rolniczki” przedstawiła tak:
- Teza pierwsza: kobiety są obecne, ale często niewidoczne w kategoriach, które decydują o uznaniu, pieniądzach, polityce i wpływie. Teza druga: rolniczki są nie tylko pomocą w gospodarstwie. Widzicie Państwo, jak to wybrzmiało. Nie mieszczą się już polskie rolniczki w dawnym obrazie pomagającej żony rolnika. 64% badanych kobiet, przebadanych w ramach bada, współprowadzi gospodarstwo z partnerem. 36% deklaruje, że są dwuzawodowcami, czyli łączą pracę w swoim gospodarstwie z pracą nie tylko poza gospodarstwem, ale w ogóle poza rolnictwem, dywersyfikując źródła utrzymania. Decyzje administracyjne i inwestycyjne podejmuje 9 na 10 rolniczek. Przy czym 7 na 10 rolniczek wyłącznie podejmuje decyzje administracyjno-biurowe w gospodarstwie. Trochę mniej jest tych samodzielnych decyzji w inwestycjach. A więc polskie rolniczki są aktywne na wielu polach: w produkcji, zarządzaniu, handlu, przedsiębiorczości, administracji, finansach. Są aktywne w życiu rodzinnym, wciąż nadal i zawsze. Są aktywne społecznie – mówiła prof. Stanny.
Ale większa odpowiedzialność jednak nie zawsze daje większą sprawczość.
- I to jest teza trzecia. Choć przyjmują coraz więcej obowiązków, nie zawsze idzie to w parze z formalnym uznaniem, dostępem do zasobów, udziałem w decyzjach i obecności w instytucjach reprezentujących rolnictwo. Identyfikujemy tu dwa główne napięcia: po pierwsze, kobiety są mocno obecne w zarządzaniu, szczególnie w administracji. Ale z drugiej strony, kiedy zapytane o to, czy mają poczucie bycia partnerką, to im większe gospodarstwo rolne, tym poczucie bycia partnerką w zarządzaniu tym gospodarstwem maleje. Co trzecia kobieta w małych gospodarstwach powiedziała, że jest na równi traktowana, ale tylko co dziesiąta w dużych gospodarstwach tak stwierdziła. Po drugie: wysoka skuteczność osobista nie przykłada się na pełne upodmiotowienie. Tylko 8% deklaruje udział w organizacjach branżowych. Tylko 3 kobiety na 35 osób w zarządzie Izb Rolniczych jest w zarządzie – mówiła prof. Stanny.
Problem odnowy pokoleniowej i dobrostanu rolniczek
Teza czwarta – to według badaczki IRWiR - problem odnowy pokoleniowej. Według jej autorskiego wskaźnika zastępowalności pokoleń, w Polsce na 100 kobiet rolniczek powyżej 55 roku życia są tylko 22 młode rolniczki, czyli w wieku 20-34 lata. W UE na 100 kobiet rolniczek powyżej 55 roku życia jest tylko 8 tych, które są w wieku między 20 a 34 lata.
- Zastępowalność pokoleń to nie tylko problem wieku. To jest przede wszystkim pytanie o to, czy polska wieś, czy wieś europejska jest atrakcyjna. Czy daje warunki, by młodzi ludzie chcieli tam zostać – skomentowała tę sytuację prof. Stanny i przeszła do tezy piątej: bez dobrostanu rolniczek nie ma odporności rolnictwa.
- Jeśli mówimy o bezpieczeństwie żywnościowym, to nie możemy mówić wyłącznie o produkcji. Musimy także mówić o dobrostanie osób, które tę żywność produkują. Przeciążenie pracą, brak czasu, nierówny podział obowiązków, słaby dostęp do usług publicznych z obszarów wiejskich, w tym do placówek zdrowia, opieki czy transportu, wpływają na trwałość gospodarstw i decyzję młodych kobiet o pozostaniu w rolnictwie. 94% kobiet, które były przebadane, odpoczywa dziennie najwyżej 2 godziny, czyli prawie każda. 60% narzeka na chroniczne przemęczenie. Co druga badana rolniczka zgłaszała przewlekłą chorobę stwierdzoną przez lekarza. Ale też – jak wyszło z badań - 65% kobiet rolniczek było zadowolonych z życia – mówiła prof. Stanny.
Na koniec dodała: - Rolniczki nie są rezerwą siły roboczej polskiego rolnictwa. Są jego niedostatecznie rozpoznanym i wykorzystanym potencjałem rozwojowym. Dlatego za ważny kierunek uznaję to, że Komisja Europejska projektując przyszłą Wspólną Politykę Rolną zaczyna traktować wzmacnianie pozycji rolniczek również jako instrument rozwoju odporności sektora rolnego zapowiadając ukierunkowane wsparcie dla kobiet w rolnictwie. Bo przyszłość rolnictwa nie wymaga od kobiet większego zaangażowania, wymaga stworzenia głównie przez politykę warunków, w których ich zaangażowanie będzie przekładać się na większą sprawczość, wpływ i dobrostan.
KE będzie rozwijać platformę Women in Farming, a FAO kolejne projekty wzmacniające rolniczki na świecie
Obecna na konferencji AgroWoman Impact 2026 Elena Schubert z DG AGRI Komisji Europejskiej potwierdziła słowa prof. Stanny przyznając, że kobiety stanowią obecnie około 30 proc. osób zarządzających gospodarstwami rolnymi w UE, ale ich pozycja w sektorze rolno-spożywczym wymaga dalszego wzmacniania. Dlatego wśród priorytetów KE znalazły się – jak wymieniła Schubert - zapewnienie kobietom równego dostępu do finansowania oraz zwiększenie ich udziału w podejmowaniu decyzji. Jak przypomniała, w obecnej WPR służą temu takie rozwiązania wspierające rolniczki, jak np. inicjatywa LEADER, w ramach której Komisja zachęca do zapewnienia kobietom co najmniej 50 proc. miejsc decyzyjnych. Ważną rolę ma też odgrywać platforma Women in Farming, rozwijająca sieci współpracy i mentoringu.
Tegoroczne wydarzenie odbyło się w szczególnym momencie. Przypomnijmy, 2026 rok został ogłoszony przez FAO ONZ Międzynarodowym Rokiem Rolniczek. Inicjatywa ta miała na celu zwiększenie widoczności kobiet w sektorze rolno-spożywczym. Ale też zwrócenie uwagi na ich właśnie problemy. Omnia Riz z FAO podczas konferencji AgroWoman Impact 2026 zapowiedziała, że w kolejnych latach jej organizacja będzie starała się nie tylko kontynuować, ale i rozwijać programy i inwestycje odpowiadające na zgłoszone w ramach Międzynarodowego Roku Rolniczek potrzeby kobiet.
Czego potrzebują kobiety rolniczki w Polsce?
A o tym, jakiego rodzaju inwestycje chciałyby zrealizować w swoim gospodarstwie rolniczki i czego potrzebuje nowe pokolenie rolniczek w Polsce mówiła w trakcie konferencji Aneta Mroczkowska-Złotnik, jedna z uczestniczek programu mentoringowego AgroWoman. Wymieniła przede wszystkim konieczność budowania magazynów, zwłaszcza w kontekście przetwórstwa w gospodarstwie i stawiania na krótkie łańcuchy dostaw. Kolejnym aspektem jest nowe podejście do zarządzania wodą w gospodarstwie i inwestycje w nawadnianie precyzyjne czy systemy retencji. Mroczkowska-Złotnik zwróciła tu też uwagę na rosnącą rolę fertygacji.
- Ważną inwestycją w moim gospodarstwie byłaby stacja powodowa i systemy informatyczne, takie które byłyby kompatybilne i zbierały dane z gospodarstwa z różnych dziedzin – mówiła rolniczka.
Odnosząc się do pytania, czego potrzebuje tak naprawdę kolejne pokolenie rolników, żeby Polska mogła utrzymać swoją pozycję w Europie i globalnie, Aneta Mroczkowska-Złotnik zauważyła, że branża rolna w naszym kraju jest obecnie „w trakcie transformacji”. Przechodzi z rolnictwa tradycyjnego na etap zaawansowanego biznesu rolnego i na szczęście młodzież ma już możliwość zdobywania wiedzy w zakresie zarządzania ryzykiem, optymalizacji kosztów itd. To, na co teraz trzeba byłoby położyć nacisk to – zdaniem rolniczki – płynna sukcesja, czyli sytuacja, gdy młodzież zyskuje sprawczość.
- Chodzi o to, że młodzież musi mieć jakąś decyzyjność. Gospodarstwa zarządzane dotąd przez starsze pokolenie powinny przechodzić na formę partnerstwa, żeby młodzież mogła czuć się jakoś sprawcza – podkreśliła Mroczkowska-Złotnik.
Jak dodała, oczywiście dla młodych rolników ważny jest też postęp technologiczny i cyfrowy w gospodarstwie, stabilność finansowa, dostęp do kapitału i ziemi. Ale też jakość życia poza pracą. - Potrzebujemy dostępu do internetu, dobrych szkół, opieki medycznej i do work-life balance, czyli do odpoczynku – dodała młoda rolniczka.
Miejmy nadzieję, że FAO znajdzie sposób na zapewnienie urlopu rolniczkom….
Podczas wieczornej gali AgroWoman Impact 2026 uhonorowano 25 par mentorskich tegorocznej edycji programu AgroWoman. To flagowy program Fundacji, skierowany do kobiet związanych z sektorem rolno-spożywczym. Jego ideą jest wykorzystanie wiedzy i doświadczenia mentorek oraz mentorów do wspierania rozwoju kolejnych liderek branży. Nabór do kolejnej edycji programu mentoringowego ma zostać ogłoszony wkrótce, a sama Fundacja zapowiada, że w przyszłym roku programem zostanie objętych 100 par. Zmienić się ma też sam program AgroWoman. Zaplanowano m.in. wymianę międzynarodową (w tym wizyty studyjne i współpracę z europejskimi organizacjami), szkolenia i warsztaty dla uczestników programu, wsparcie w innowacjach i cyfryzacji, a także m.in. utworzenie prestiżowego klubu doświadczonych rolniczek i przedstawicieli biznesu jako miejsca dyskusji „trudnych” tematów i innych wspólnych aktywności.
Agnieszka Kozłowska
