Protest zaplanowano w godz. 11.00–14.00 pod pomnikiem Wincentego Witosa. Jak poinformował portal tygodnik-rolniczy.pl Tomasz Obszański, przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, organizatorzy spodziewają się około 200 uczestników. Wśród nich mają być także przedstawiciele Solidarności pracowniczej i branży przetwórczej.
Zobacz też: 26 euro za tonę buraków w 2027 roku. Plantatorzy mogą postawić na kukurydzę
Powodem pikiety jest propozycja podwyższenia podatku cukrowego. Przetwórcy obawiają się, że wyższe obciążenie ograniczy sprzedaż soków i napojów zawierających cukier. Według protestujących skutki mogliby odczuć również rolnicy dostarczający surowce do ich produkcji.
– To branża przetwórcza zwróciła się do nas o wsparcie. Przetwórcy alarmują, że podwyższenie podatku cukrowego może doprowadzić do załamania produkcji soków i napojów. Dla rolników oznaczałoby to kolejne problemy ze zbytem – mówi nam Adrian Wawrzyniak, rzecznik NSZZ RI „Solidarność”.
Plantatorzy buraków i sadownicy obawiają się problemów ze zbytem
Zdaniem organizatorów spadek sprzedaży produktów objętych podatkiem mógłby zmniejszyć zapotrzebowanie na buraki cukrowe i owoce. Tomasz Obszański ocenia, że ewentualny wzrost cen soków i innych produktów najbardziej dotknąłby właśnie plantatorów buraków oraz producentów owoców.
Adrian Wawrzyniak zwraca uwagę, że sadownicy już zmagają się z cenami skupu jabłek, a plantatorzy buraków obawiają się o przyszłość produkcji. Związkowcy wskazują też na ryzyko osłabienia krajowego przetwórstwa i wzrostu konkurencji ze strony zagranicznych dostawców.
– Nie możemy się zgodzić na dokładanie kolejnych obciążeń w momencie, kiedy sytuacja w rolnictwie jest już tak trudna. (…) Za chwilę może się okazać, że polscy plantatorzy będą ograniczać produkcję, a na nasz rynek będzie trafiać coraz więcej towarów z zagranicy. Obawiamy się również o przyszłość Krajowej Grupy Spożywczej – podkreśla rzecznik Solidarności.
Obszański pyta, na co trafiają pieniądze z podatku cukrowego
Tomasz Obszański zwraca również uwagę na sposób wykorzystania wpływów z podatku cukrowego. Jego zdaniem potrzebne jest wyjaśnienie, w jakim stopniu środki z tej opłaty rzeczywiście wspierają ochronę zdrowia.
– Mówiono o miliardach złotych, które miały zasilić NFZ. Tymczasem pojawiają się pytania, ile tych pieniędzy faktycznie trafiło do Funduszu i na co zostały przeznaczone. Teraz proponuje się kolejną podwyżkę, która uderzy w producentów i konsumentów – mówi przewodniczący rolniczej Solidarności.
Obszański podkreśla, że wzrost cen produktów spożywczych może dodatkowo ograniczyć ich sprzedaż, a w rezultacie pogorszyć sytuację gospodarstw produkujących surowce dla przetwórstwa.
Pikieta w Warszawie może być początkiem. Solidarność mówi o nastrojach na wsi
Podatek cukrowy jest bezpośrednim powodem wtorkowej pikiety, ale – jak wynika z wypowiedzi związkowców dla tygodnik-rolniczy.pl – lista problemów zgłaszanych przez rolników jest dłuższa. Wskazują oni na koszty nawozów i paliwa, niską opłacalność produkcji oraz straty w uprawach.
– Rolnicy mają coraz większe trudności z utrzymaniem gospodarstw. Wielu z nich mówi wprost, że tak dalej nie da się gospodarzyć – zaznacza Wawrzyniak.
Jak dodaje, coraz częściej pojawiają się pytania o ogólnopolskie protesty.
– Rolnicy pytają nas, kiedy wreszcie ruszymy na drogi albo do Warszawy. Nastroje są bardzo złe. Chcemy dalej przekonywać parlamentarzystów do naszych racji, ale ta pikieta może się okazać wstępem do większych protestów. Sytuacja w całym sektorze rolniczym jest bardzo trudna – zapowiada rzecznik rolniczej Solidarności.
