Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso podczas seminarium poświęconego odporności łańcuchów dostaw zwracał uwagę, że bezpieczeństwo sektora zależy nie tylko od wielkości produkcji, ale również od sprawnego działania całego łańcucha – od gospodarstwa po odbiorcę końcowego.
Seminarium "Odporność łańcuchów dostaw żywności w sektorach pszenicy, wieprzowiny i drobiu – wyzwania, praktyka i regulacje" odbyło się 23 października w siedzibie Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB. Podczas spotkania omawiano zagrożenia dla ciągłości dostaw żywności oraz sposoby zwiększania odporności poszczególnych sektorów na sytuacje kryzysowe.
Bezpieczeństwo zależy od całego łańcucha dostaw
Choiński podkreślał, że bezpieczeństwa żywnościowego nie można oceniać wyłącznie na podstawie wielkości krajowej produkcji. W przypadku wieprzowiny istotne jest również nieprzerwane funkcjonowanie całego łańcucha: od gospodarstwa, przez transport, ubój i przetwórstwo, po magazynowanie i dystrybucję. Równie ważna jest zdolność całego łańcucha dostaw do nieprzerwanego funkcjonowania.
Produkcja świń wymaga stałego dostępu do pasz, energii, wody, pracowników i opieki weterynaryjnej. Zakłady mięsne potrzebują natomiast sprawnych urządzeń, stabilnego zasilania, chłodnictwa, transportu i regularnych dostaw surowca. Problemy w jednym z tych obszarów mogą szybko odbić się na pozostałych uczestnikach rynku.
Jednym z zagrożeń wskazanych przez Witolda Choińskiego jest zależność od zagranicznych dostaw prosiąt i warchlaków. Według danych przytoczonych podczas wystąpienia w 2025 r. import tych zwierząt wyniósł prawie 9 mln sztuk. Liczbę tę należy potwierdzić w statystykach źródłowych, z uwzględnieniem kategorii sprowadzanych zwierząt.
Zakłócenia w dostawach z zagranicy mogą utrudnić prowadzenie chowu i zaopatrzenie krajowych zakładów mięsnych w surowiec.
Dla hodowców oznacza to ryzyko problemów z planowaniem wstawień, wykorzystaniem miejsc w budynkach i utrzymaniem ciągłości produkcji. Znaczenie mają nie tylko ceny zwierząt, lecz także ich dostępność w odpowiednim terminie oraz możliwość znalezienia alternatywnych dostawców.
Choiński zwrócił również uwagę na zmiany strukturalne w polskiej hodowli trzody chlewnej. W jego wystąpieniu pojawiło się porównanie wskazujące na spadek liczby gospodarstw utrzymujących świnie z blisko 300 tys. do około 47 tys., przy zbliżonej skali produkcji.
Zmniejszająca się liczba gospodarstw nie przesądza sama w sobie o odporności sektora. Istotne są także organizacja produkcji, dostępność dostawców i odbiorców oraz zdolność do reagowania na zakłócenia. Problemy pojedynczych podmiotów mogą bowiem wpływać na funkcjonowanie kolejnych ogniw łańcucha.
ASF ogranicza możliwości eksportu
Afrykański pomór świń, obecny w Polsce od 2014 r., stanowi problem nie tylko dla gospodarstw objętych ograniczeniami weterynaryjnymi. Choroba może również utrudniać eksport polskiej wieprzowiny, ponieważ jej wykrycie prowadzi do ograniczeń w handlu z wybranymi krajami.
Choiński przypomniał, że po pojawieniu się ASF Polska utraciła dostęp do części rynków państw trzecich. Jak wskazywał, około połowy polskiego eksportu wieprzowiny trafiało wówczas poza Unię Europejską, a ograniczenia handlowe zmusiły branżę do poszukiwania innych odbiorców.
Utrata możliwości sprzedaży na dotychczasowych rynkach oznacza konieczność szukania nowych odbiorców i dostosowania się do zmienionych warunków handlowych. Takie przesunięcia mogą wpływać na ceny i opłacalność produkcji.
Prelegent przywołał również przykład Niemiec, gdzie ASF wykryto w 2020 r. Po pojawieniu się choroby niemiecka wieprzowina utraciła dostęp do rynku chińskiego, co zmusiło tamtejszych producentów do poszukiwania alternatywnych kierunków sprzedaży. Jak wskazywał prezes Polskiego Mięsa, przekierowanie części produkcji na rynki europejskie mogło zwiększyć presję na ceny żywca.
Dla polskich hodowców oznacza to, że sytuacja na rynku skupu zależy nie tylko od krajowych kosztów produkcji i popytu. Znaczenie mają również możliwości eksportowe zakładów oraz sytuacja u zagranicznych konkurentów. Ograniczenia handlowe nie są jedynym czynnikiem kształtującym ceny, ale mogą wpływać na podaż mięsa i warunki sprzedaży w Europie.
Przestój zakładu może uderzyć w hodowców
Kolejnym zagrożeniem są problemy infrastrukturalne i techniczne. Produkcja wieprzowiny wymaga ciągłości działania wielu powiązanych procesów. Awarie urządzeń, przerwy w dostawach energii, niedostępność części zamiennych czy opóźnienia transportowe mogą zakłócić pracę zarówno gospodarstw, jak i zakładów mięsnych.
W przetwórstwie zatrzymanie jednego etapu może zaburzyć pracę kolejnych. Przyjęcie surowca, ubój, rozbiór, przetwarzanie i magazynowanie są ze sobą ściśle powiązane, dlatego nawet krótkotrwały przestój może utrudnić realizację harmonogramu dostaw.
Szczególnie dotkliwa dla hodowcy jest sytuacja, w której zakład mięsny nie może odebrać tuczników w uzgodnionym terminie. Zwierzęta nadal trzeba żywić i utrzymywać, a opóźnienie sprzedaży może zaburzyć organizację kolejnych wstawień i ograniczyć dostępność miejsc w budynkach. Dlatego poza ceną skupu ważne są pewność odbioru zwierząt i możliwość znalezienia alternatywnego nabywcy.
Choiński wskazał również na cyberbezpieczeństwo. W nowoczesnych zakładach systemy informatyczne wspierają organizację produkcji, magazynowania, identyfikowalności i dostaw. Ich unieruchomienie może zakłócić funkcjonowanie całego przedsiębiorstwa.
Podczas wystąpienia przywołał przypadek polskiego zakładu (nie podał nazwy), w którym – według jego relacji – cyberatak doprowadził do wstrzymania produkcji na niemal tydzień. Dostępna transkrypcja nie wskazuje nazwy firmy ani szczegółów pozwalających niezależnie potwierdzić zdarzenie, dlatego przykład należy traktować jako relację prelegenta.
Wśród omawianych zagrożeń znalazły się także doświadczenia z pandemii oraz problemy z dostępnością usług serwisowych i części zamiennych. Wszystkie te czynniki pokazują, że ciągłość produkcji zależy od zasobów i usług, których brak może szybko zakłócić działanie całego łańcucha dostaw.
Krzysztof Zacharuk
