Stworzenie sztucznych warunków w gospodarstwie
Coraz więcej rolników spotyka się dziś z pojęciem „sztucznych warunków”, które jest używane przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa podczas kontroli i przyznawania dopłat. W praktyce chodzi o sytuacje, gdy – zdaniem urzędników – gospodarstwo zostało zorganizowane w taki sposób, aby uzyskać wyższe wsparcie, niż wynikałoby to z rzeczywistej działalności. Przykładem może być podział gospodarstwa tylko po to, żeby ominąć ograniczenia w dopłatach.
Problem w tym, że jeśli agencja uzna, że takie „sztuczne warunki” zostały stworzone, konsekwencje są bardzo poważne – rolnik może stracić wszystkie dopłaty, a nawet zostać zmuszony do ich zwrotu. W obecnej sytuacji, przy rosnących kosztach produkcji i niepewnych cenach, może to zagrozić stabilności całego gospodarstwa.
Brak jasnej definicji sztucznych warunków
Największą trudnością jest jednak to, że nie ma jednej jasnej definicji „sztucznych warunków” w przepisach. Pojęcie to wynika głównie z orzeczeń unijnych sądów, a nie z prostych, zrozumiałych zapisów prawa. W praktyce oznacza to, że wielu rolników nie ma pewności, jakie działania są dozwolone, a jakie mogą zostać zakwestionowane przez agencję.
Dlatego kluczowe staje się pytanie: czy rolnicy byli odpowiednio informowani o tym, czym są „sztuczne warunki” i jakie mogą być konsekwencje ich stosowania? To właśnie tej kwestii dotyczy interpelacja poseł Urszuli Pasławskiej, która zwraca uwagę na potrzebę jasnych informacji i edukacji ze strony Ministerstwa Rolnictwa oraz ARiMR – tak, aby rolnicy mogli prowadzić swoje gospodarstwa bez obawy, że nieświadomie naruszą przepisy.
Obowiązek informacyjny ARiMR
Jak wynika z odpowiedzi Stefana Krajewskiego na interpelację posłanki Pasławskiej ARiMR ma obowiązek informowania rolników o zasadach przyznawania płatności m.in. w zakresie opracowania i upowszechniania informacji związanych z realizacją mechanizmów WPR i mechanizmów krajowych oraz innych mechanizmów na rynkach produktów rolnych i żywnościowych oraz warunków udziału w tych mechanizmach.
- W ramach działań i interwencji wdrażanych przez ARiMR udostępniane są materiały i prowadzone są szkolenia obejmujące wszystkie warunki, jakie muszą spełniać wnioskodawcy, aby otrzymać pomoc, nie skupiając się na jednym wybranym aspekcie, tj. obejściu ww. warunków. Badanie wystąpienia sztucznych warunków stanowi sytuację niestandardową w procesie obsługi wniosku o przyznanie pomocy/płatności, która jest związana z podjęciem celowej próby obejścia przepisów regulujących zasady udzielania wsparcia finansowego – tłumaczy minister rolnictwa. Zaznacza, że nie ma możliwości stworzenia katalogu zachowań, które można traktować jako „obejście prawa”, ponieważ każdy przypadek jest analizowany indywidualnie, a sytuacja rolnika może się różnić.
- W praktyce ta sama czynność (np. podział gospodarstwa) może być uznana za prawidłową w jednej sytuacji, a w innej – za sztuczne stworzenie warunków do przyznania płatności lub pomocy. Podsumowując nie były prowadzone działania informacyjne, edukacyjne, skierowane do producentów rolnych oraz doradców rolnych, jak również nie było opracowanych i udostępnionych ulotek, broszur, wytycznych, instrukcji, komunikatów na stronach internetowych oraz nie były prowadzone szkolenia czy kursy dotyczące tylko kwestii sztucznych warunków. Prowadzone były szerokie działania informacyjne dotyczące wszystkich warunków, jakie muszą spełniać wnioskodawcy, aby otrzymać pomoc – wyjaśnia minister Krajewski.
Minister dodaje, że przepisy z tym związane m.in klauzula zakazu obchodzenia prawa obowiązuje od początku stosowania przepisów regulujących zasady przyznawania dopłat bezpośrednich w ramach WPR.
ARiMR każdorazowo sprawdza rolnika
- ARiMR, od tego czasu, prowadząc postępowania administracyjne w sprawach o przyznanie płatności, sprawdza każdorazowo czy rolnik nie stworzył sztucznych warunków do przyznania płatności, czym wypełnia obowiązek weryfikacji istnienia warunków kwalifikujących do uzyskania płatności. Za opracowanie procedur wdrożeniowych oraz dokumentów aplikacyjnych odpowiedzialna jest ARiMR. Składając wniosek do ARiMR wnioskodawca dobrowolnie zobowiązuje się do przestrzegania warunków uczestnictwa w danym mechanizmie wsparcia – dodaje Stefan Krajewski. Rolnik składając wniosek oświadcza, że zna zasady przyznawania płatności, jednym z dodatkowych dokumentów jest m.in. oświadczenie, że rolnik nie stwarza sztucznych warunków, w celu uzyskania korzyści wynikających z prawodawstwa rolnego. Minister zaznacza, że w każdym regulaminie naboru wniosków znajduje się informacja, że rolnik może otrzymać odmowną decyzję jeśli podczas weryfikacji stwierdzono „sztuczne warunki”, wówczas następuje odmowa wypłaty pomocy, a w przypadku, gdy część pomocy została wcześniej wypłacona – również zwrot dotychczas wypłaconej pomocy.
Jak są przekazywane informacje?
Jak zaznaczył minister rolnictwa - rolnicy są informowani o zasadach przyznawania dopłat – głównie poprzez szkolenia, materiały informacyjne oraz kampanie w mediach rolniczych. Takie szkolenia odbywają się co roku przed składaniem wniosków i są kierowane m.in. do doradców rolnych, którzy później pomagają rolnikom w wypełnianiu dokumentów.
Minister dodaje, że ARiMR nie może szczegółowo tłumaczyć wszystkich przypadków, które mogą zostać uznane za „sztuczne warunki”. Według niego zbyt dokładne wyjaśnianie takich sytuacji mogłoby być odebrane jako podpowiadanie, jak omijać przepisy. Dlatego informacje przekazywane rolnikom mają raczej ogólny charakter i obejmują wszystkie zasady przyznawania pomocy, a nie tylko ten jeden problem.
Jak ma sobie poradzić z tym rolnik?
Minister zaznaczył, że w praktyce oznacza to, że rolnik musi sam ocenić, czy jego działania – np. przekazanie części gospodarstwa dzieciom – nie zostaną uznane za próbę uzyskania nienależnych dopłat. Agencja podkreśla przy tym, że nie zakazuje takich działań, ale sprawdza, czy nie zostały one wykonane wyłącznie po to, aby zwiększyć wsparcie finansowe.
Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że nadal nie istnieje jasna lista działań, które są uznawane za „sztuczne warunki”. Wynika to z tego, że pojęcie to jest ogólne i opiera się głównie na wyrokach sądów, a każdy przypadek oceniany jest indywidualnie. Ministerstwo przyznaje też wprost, że nie prowadziło analiz, czy brak jasnej definicji i szczegółowych informacji wpływa na świadomość rolników.
Poszkodowani rolnicy zaznaczają z kolei, że taka sytuacja wzmaga poczucie niepewności – bo choć szkolenia i informacje są dostępne, to nie dają one jednoznacznej odpowiedzi, jakie działania są bezpieczne, a jakie mogą narazić na utratę dopłat.
