Ceny bydła w UE w dół - wyraźny sygnał zmian
Według najnowszego raportu Meat Market Observatory z dn. 30 kwietnia ceny bydła w kl. R w UE spadły poniżej 7 euro/kg, obecnie wynoszą 6,93 euro/kg. Pokazuje to, że rynek wołowiny wszedł w trend spadkowy i pytanie kiedy obniżki się zatrzymają. Największe spadki widoczne są w przypadku byków w wieku 12-24 miesiące - spadek wynosi 10 eurocentów/kg. Nieco mniej oberwały jałówki (7,06 euro/kg) i krowy (6 euro/kg), po kilka eurocentów. Z tych samych danych wynika, że w Polsce cena młodych byków wynosiła 6,69 euro/kg - spory rozstrzał i nadal konkurencyjne ceny dla importerów. Jednak zainteresowanie nie jest wysokie, raczej stabilne, jak wynika z rozmów z krajowymi ubojniami.
W Niemczech ceny młodych byków w bieżącym tygodniu spadły o kolejne 10 eurocentów/kg.
- Sytuacja na rynku byków pozostaje napięta. Chociaż podaż żywca nieznacznie spadła w poszczególnych regionach, wiele regionów nadal ma nadwyżki po krótkim tygodniu uboju w ubiegłym roku. W rezultacie cena spadła o kolejne 10 centów za kg masy tuszy – zarówno na południu, jak i na północy. Dodatkowa presja cenowa pochodzi również z zagranicy - podaje topagrar. com. Jak wynika z najnowszego notowania giełdy VEZG ceny młodych byków w kl. R wynoszą 6,3 euro/kg. Ceny jałówek i krów pozostały na stabilnym poziomie. Co ciekawe mówi się o zaskakującej sytuacji, bo za krowy mięsne i jałówki w dobrej klasie niektóre ubojnie są w stanie zapłacić więcej niż za byki w kl. R, po dopłacie za system utrzymania, która obecnie wynosi około 30-40 eurocentów.
- Na niemieckim rynku bydła rzeźnego młode byki są ponownie wyceniane niżej ze względu na utrzymujący się słaby popyt, podczas gdy w przypadku rzadkich i poszukiwanych krów rzeźnych można nadal spodziewać się stabilnych cen - podaje Stowarzyszenie Grup Producentów Żywego Inwentarza i Mięsa.
Duża różnica w cenie bydła
Rynek wołowiny znajduje się w fazie oczekiwania na efekt umowy z krajami Mercosur. W UE ceny spadają, importerzy wołowiny wymuszają obniżki, a sytuacji nie poprawiają sygnały o napływie wołowiny z krajów Mercosur. Polski rynek reaguje na te sygnały obniżkami cen. Najbardziej widocznymi niestety w przypadku byków w kl. R i O w WBC. Większe zakłady obniżyły stawki o 1,5 zł/kg, inne wstrzymują się z taką decyzją. Na co czekają?
Eksperci mówią, że efekt faktycznego wpływu nadpodaży na rynku wołowiny może być widoczny dopiero w przyszłym tygodniu. Wówczas ubojnie podejmą decyzję, czy dalej obniżać ceny. Różnica cenowa będzie ogromna, a konkurencja trudna. Obecnie za polską wołowinę trzeba zapłacić około 6,3 euro/kg, a za tą z krajów Mercosur około 4 euro/kg. W przeliczeniu na złotówki różnica cenowa za kg wynosi prawie 10 zł/kg. W Polsce można liczyć na patriotyzm konsumencki, budowanie rozpoznawalności polskiej wołowiny, nowych rynków zbytu, bądź poszerzenie eksportu poza UE i zły PR wołowiny z krajów Mercosur utrzymujący się w mocy. Ale co zrobią niemieccy czy holenderscy importerzy i czy wołowina z Mercosur zajmie na uninym rynku nasze miejsce? Tego nie wiemy na pewno i potrzebny jest czas i baczne obserwowanie sygnałów na unijnym rynku.
W kolejnym tygodniu więcej wieści
Ubojnie obserwują sytuację w UE i czekają na sygnały od importerów, którzy nadal wywierają presję na obniżenie cen. Nerwowa atmosfera niestety często sprzyja spekulacjom.
- Nie ukrywamy, że chyba największym problemem związanym z umową z Mercosur są właśnie te niskie ceny. Jeśli chodzi o to, czy mięso z Mercosur faktycznie wpłynęło na rynek, wiemy o tym głównie z mediów. Możliwe jednak, że są to również spekulacje, których celem jest oddziaływanie na rynek. Mimo to sygnał wysyłany obecnie do rynku jest bardzo mocny. W branży liczyliśmy, że sytuacja szybko się uspokoi, jednak na razie nie widać żadnego zahamowania. W tym tygodniu na pewno się to nie zatrzyma, ponieważ już ruszyły kolejne dostawy. Dopiero następny tydzień pokaże, jak sytuacja będzie się rozwijać. Wtedy też będzie trzeba zastanowić się, co dalej z tym zrobić. Obecnie sytuacja wygląda tak, że sprzedaż przebiega normalnie i nie ma problemu z zakupem, ale nie widać też wyraźnej nadpodaży. Po prostu ktoś kupuje tyle, ile potrzebuje, i nie ma obecnie większego zapotrzebowania na więcej - mówi przedstawiciel, jednego z większych zakładów ubojowych w Polsce.
Kilkanaśnie dni - tyle trzeba zaczekać na konsekwencje i oszacowanie wpływu
Jacek Zarzecki, wiceprezes Polskiej Platformy Zrównoważonej wołowiny zaznacza, że faktycznie importerzy wstrzymują zakupy. Czekają na pierwsze transporty z krajów Mercosuru i na to, jak wycenią się te dostawy w zderzeniu z rynkiem europejskim.
- To zachowanie handlowe w warunkach niepewności nie powinno dziwić, ale tworzy przejściową presję na ceny. Szacuję, że ta nierównowaga potrwa kilkanaście dni do momentu, gdy rynek uzyska pierwsze twarde dane cenowe z nowych dostaw. Warto jednak utrzymać perspektywę. Ceny żywca wołowego w Polsce są dziś istotnie wyższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Ewentualna korekta nie wymazuje tego wyniku. Drugi czynnik, który będzie kształtował rynek od 1 lipca, to obniżenie ceł do zera w ramach kontyngentu Hilton. Nowy okres obowiązywania kwoty startuje właśnie wtedy będzie kolejnym testem dla krajowego sektora. Można czekać na rozwój sytuacji. Można też budować odporność strukturalną sektora i to jest kierunek, który konsekwentnie realizujemy - podkreśla Zarzecki.
Jakie działania chroniące polski sektor?
Przedstawiciele sektora wołowiny nie stoją z założonymi rękoma, bo wiedzieli od lat, że konieczna jest budowa przewag na rynku europejskim, ale i światowym. Jakie podejmują działania?
- Trzy filary tej strategii: pierwszy to dywersyfikacja geograficzna eksportu. Rynki poza UE to nie plan awaryjny, to konieczność. Uzależnienie od jednego rynku zbytu to ryzyko systemowe. Drugi marka „Polska Wołowina” oparta na systemie QMP. Jakość, powtarzalność, certyfikat. To jedyna droga do konkurowania, która nie sprowadza się do wyścigu cenowego, bo ten wyścig z Mercosurem z góry przegrywamy. Trzeci ekoschemat ograniczający emisje metanu oparty także na systemach jakości. To nie tylko element polityki klimatycznej. To przyszła przewaga konkurencyjna. Europejski konsument i europejski regulator będą coraz mocniej premiować żywność o niskim śladzie środowiskowym. Rolnik, który wdroży te standardy dziś, będzie miał certyfikat jutro gdy staną się one wymogiem, a nie wyborem. Żaden z tych elementów nie zadziała w izolacji. Razem tworzą model odporności, którego Mercosur przy całej swojej skali produkcji nie jest w stanie szybko skopiować - podkreśla Zarzecki.
Ile płacą ubojnie w tym tygodniu?
W większości ubojni za byki w kl. R oferowana stawka jest na poziomie 27 zł/kg, ceny jałówek i krów zostały lekko obniżone, ale nie wszędzie. Najwięcej zmian w tym tygodniu zobaczymy w cennikach za byki w kl. R i O.
- Cena byków w kl. R od 25,5 do 28,5 zł/kg (najwięcej ofert w granicach 27 zł/kg)
- Cena jałówek kl. R od 25 do 28 zł/kg
- Cena krów kl. R około 23 do 25,5 zł/kg
