StoryEditor

Koniec pływającej farmy. Wszystkie krowy idą na sprzedaż

Pływająca farma w Rotterdamie miała być symbolem miejskiej produkcji mleka. Dlaczego po siedmiu latach właściciele muszą sprzedać wszystkie 28 krów i co stanie się z wyjątkowym projektem?

03.08.2026., 15:00h

Pływająca farma żegna się z krowami

Na pływającej farmie w rotterdamskim porcie Merwehaven utrzymywanych jest obecnie 28 krów mlecznych. Zwierzęta mogą swobodnie wychodzić na nabrzeże, a produkowane przez nie mleko i sery trafiają do sklepu przy gospodarstwie oraz do wybranych supermarketów.

image
Pływająca obora, mieszcząca 34 krowy, została zwodowana w porcie Rotterdam w 2019 roku. Została zbudowana przez firmę Floating Farms. Stodoła została zaprojektowana z myślą o umożliwieniu rolnictwa w miastach, gdzie brakuje miejsca dla zwierząt gospodarskich.
FOTO: Picture Alliance/Associated Press | Patrick Post

Jak informuje portal TopAgrar na podstawie doniesień holenderskiej gazety De Havenloods, właściciele muszą sprzedać całe stado jeszcze przed kolejną kontrolą zaplanowaną na 18 sierpnia. Zwierzęta mają trafić do innego gospodarstwa.

– Na szczęście współpracujemy ze sprawdzonym handlarzem bydła, dlatego krowy trafią do dobrego, przyjaznego zwierzętom gospodarstwa – zapewnia współwłaścicielka farmy Minke van Wingerden.

Dlaczego hodowla krów na Floating Farm nie ma już przyszłości?

O zakończeniu działalności zdecydowały dwa czynniki.

Pierwszym jest wygasające pozwolenie wydane przez władze Rotterdamu. Obowiązuje ono do 1 lutego 2028 r., a teren, na którym znajduje się farma, przeznaczono pod przyszłą zabudowę mieszkaniową.

Drugim i bardziej pilnym problemem okazały się wymagania dotyczące wyposażenia obory. Kontrola wykazała, że zastosowana gumowa podłoga nie posiada wymaganego certyfikatu.

Jak wyjaśnia van Wingerden, wcześniej stosowana certyfikowana posadzka była zbyt nierówna, aby mógł po niej jeździć robot do usuwania obornika. Właściciele zdecydowali się więc na wymianę podłogi na taką, która zapewniała prawidłowe funkcjonowanie robota, jednak nie uzyskała ona wymaganych certyfikatów.

Wymiana całej posadzki oznaczałaby inwestycję sięgającą dziesiątek tysięcy euro. Właściciele uznali, że przy konieczności opuszczenia obecnej lokalizacji do 2028 r. taki wydatek nie ma ekonomicznego uzasadnienia.

Co dalej z pływającą farmą po sprzedaży stada?

Kompleks został już wystawiony na sprzedaż. Właściciele analizują możliwość przeniesienia projektu do innej lokalizacji nad wodą w Rotterdamie lub jego okolicach. Jednocześnie zapowiadają, że nowa odsłona przedsięwzięcia najprawdopodobniej nie będzie już obejmowała hodowli bydła.

– Jeśli chodzi o produkcję mleka, możliwości rozwoju hodowli krów w Holandii są obecnie wyczerpane – tłumaczy Minke van Wingerden.

Bez bydła, ale nadal z miejską produkcją żywności

Twórcy projektu nie chcą jednak rezygnować z idei miejskiej produkcji żywności. Rozważają rozwój upraw ziół i warzyw, produkcję grzybów, a nawet pozyskiwanie wody pitnej z wilgoci zawartej w powietrzu. Niewykluczone jest także wykorzystanie pływającej konstrukcji do innych celów.

Jeremy Clarkson pokazał farmę jako przyszłość rolnictwa

Pływającą farmę odwiedzili także Jeremy Clarkson i Kaleb Cooper, znani z programu „Farma Cklarksona”. Przyjechali do Rotterdamu podczas podróży poświęconej nowoczesnym technologiom i nietypowym rozwiązaniom stosowanym w europejskim rolnictwie. Materiał z wizyty pokazano w 3. 3. odcinku 5. sezonu programu. Widzowie mogli zobaczyć nie tylko krowy utrzymywane na pływającej konstrukcji, ale także automatyzację pracy oraz sposób wykorzystania produktów ubocznych pochodzących z miasta.

Clarkson opisał gospodarstwo również w swoim felietonie dla brytyjskiego „The Sunday Times”. Docenił przede wszystkim praktyczne i inżynierskie podejście współtwórcy farmy Petera van Wingerdena.

Jeszcze niedawno Floating Farm trafiała więc do międzynarodowej publiczności jako przykład możliwej przyszłości produkcji żywności. Obecna decyzja o sprzedaży wszystkich krów pokazuje jednak, jak trudno utrzymać taki eksperymentalny projekt przy wysokich kosztach i ograniczeniach administracyjnych.

Farma, która miała skrócić drogę żywności do miasta

Floating Farm od lat była jedną z największych atrakcji Rotterdamu związanych z rolnictwem i zrównoważoną produkcją żywności. Gospodarstwo zatrudnia osiem osób, współpracuje z wolontariuszami i stażystami, a każdego miesiąca odwiedza je kilkadziesiąt zorganizowanych grup.

Celem projektu było pokazanie, że żywność można produkować blisko konsumentów, ograniczając transport i wykorzystując rozwiązania dostosowane do zmian klimatu. Teraz przyszłość tej koncepcji będzie zależeć od znalezienia nowej lokalizacji i nowego modelu działalności.

Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. topagrar.com

Justyna Czupryniak
Autor Artykułu:Justyna Czupryniak
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
03. sierpień 2026 16:01