StoryEditor

Każde cielę na wagę złota. Efektem 11,5 tys. l mleka od krowy

180 krów w doju, ponad 460 sztuk bydła i wydajność sięgająca 11,5 tys. l mleka rocznie. Liczby robią wrażenie, ale najciekawsza jest organizacja pracy, skrupulatność w produkcji od pierwszych godzin życia cielęcia, dopracowane etapy żywienia całego stada i współpraca całej rodziny Bober z Mazowsza. Sprawdziliśmy, jak wygląda ich system produkcji mleka w wysokowydajnym stadzie.

27.03.2026., 13:30h

Rodzinne gospodarstwo i podział obowiązków

Rodzina Bober prowadzi gospodarstwo w Woli Wodzyńskiej w powiecie ciechanowskim. Pracują ramię w ramię, dzieląc się codziennymi obowiązkami. Beata Bober, wraz z córką Martą zaczynają dzień od doju 180 krów. Marta Bober opiekuje się cielętami oraz profilaktyką zdrowotną stada. Adam Bober z synem Rafałem zajmują się pracami polowymi, również z córką Martą. Rodzina gospodaruje na 220 ha (kukurydza, użytki zielone, zboża).

W gospodarstwie obowiązków nie brakuje - codzienne prace takie jak dościelanie, wybieranie obornika, zacielenia, wycielenia i prowadzenie dokumentacji dotyczącej stada oraz zabiegów polowych – tu trzeba się dzielić, bo pracy jest w bród. W codziennych obowiązkach rodzinie pomagają wieloletni pracownicy.

Głównym źródłem dochodu rodziny jest produkcja mleka, a dodatkowym sprzedaż jałówek hodowlanych i opasów. Rodzina praktycznie od początku prowadzenia gospodarstwa współpracuje z firmą Josera i jej doradcami żywieniowymi, którzy pomagają bilansować pasze na każdym etapie rozwoju zwierząt, a jest ich tu kilkanaście...

Nietypowy system odchowu cieląt

Rolnicy od lat stosują nietypowy system chowu, w którym cielęta i młodzież są podzielone aż na 9 grup, w każdej z nich warunki i żywienie są nieco modyfikowane.

image
FOTO: Kolasińska

- Taki podział na grupy funkcjonuje u nas od dawna. Odkąd pamiętam, zawsze tak było. Kiedy tata zaczynał gospodarzyć razem z mamą, podzielili to właśnie w ten sposób, żeby mieć większą szansę dobrze dopilnować, które zwierzę potrzebuje więcej uwagi – zaznacza Marta Bober. 

Hodowcy stworzyli fantastyczne "przedszkole", a maluchy w każdym z budynków są dopieszczone i wyglądają jak „z wybiegu dla modelek”. Zadbane cielęta i zbilansowane żywienie na każdym etapie to według rodziny Bober podstawa do odchowania zdrowych wysokowydajnych krów mlecznych. A efekty są widoczne w wydajności, zdrowotności krów i chętnie kupowanych od rolników jałówek hodowlanych.

System odchowu, co prawda jest pracochłonny ze względu na częste przemieszczenia cieląt, ale mimo to pozwala na doglądanie każdej sztuki z osobna, indywidualnego podejścia żywieniowego oraz zdrowotnego. Wszystkie grupy technologiczne młodzieży i krów mają dostęp do wybiegu, światła słonecznego i świeżego powietrza - dobrostan zwierząt, to również podstawa tej hodowli. 

- To jest nasza praca, a krowy dają nam zarobić na chleb, dlatego trzeba im zapewnić najlepsze warunki do życia, wtedy się odwdzięczają – mówi młoda rolniczka. 

Pierwsze dni życia cielęcia 

Cielęta rodzą się w porodówce, a pierwsze minuty życia są kluczowe. To czas na wylizanie przez matkę, pobudzenie krążenia, odpojenie siarą i dezynfekcji pępka. Zimą cielęta trafiają pod lampę grzewczą do tzw. „inkubatora”. Siara jest badana siaromierzem, a jeśli okaże się gorszej jakości, cielęta otrzymują mrożoną, o lepszych parametrach. Od pierwszego dnia życia również mają dostęp do wody.

image
FOTO: Bober

Z kolei od 2. do 10. dnia życia cielęta przemieszczane są do pojedynczych kojców, które znajdują się w porodówce.

- Staramy się żeby przez pierwsze 5 dni mleko pochodziło od matki. Później mleko pochodzi już od innej sztuki, a po 10-14 dniach przechodzimy na preparat mlekozastępczy – mówi Marta Bober. 

- Każde cielę otrzymuje indywidualnie przygotowany preparat mlekozastępczy. Dzięki temu mam lepszą kontrolę nad każdym cielęciem. Budki są ponumerowane, mam też rozpisaną tablicę. Mogę na bieżąco oceniać kondycję, wielkość i wiek cielęcia oraz w razie potrzeby dostosować ilość mleka – dodaje i zaznacza, że preparat cielęta otrzymują do końca czwartego miesiąca życia, maksymalnie do 7 l dziennie.

Profilaktyka zdrowotna cieląt

Rolnicy stawiają na pełną profilaktykę, która rozpoczyna się już u krów cielnych w postaci szczepień przeciwko IBR oraz BVD i rotawirusom, a cielęta po 7 dniu życia otrzymują donosowe szczepienia przeciwko chorobom układu oddechowego.

Z kojców w porodówce na okres od 10. do 30. dnia życia trafiają do budek indywidualnych na zewnątrz znajdujących się w pobliżu porodówki. Od 1. do 2. miesiąca życia cielęta utrzymywane są w budkach indywidualnych w hali z jednospadowym dachem.

- Zima w tym roku była ostra, zakładałam cielętom derki, a do mleka dodawałam elektrolity żeby je wzmocnić. Hala nie ma ścian, więc zabezpieczyliśmy cielęta belami słomy na jednej z zawietrznych stron przed mroźnym wiatrem – mówi Marta Bober.

image
FOTO: Kolasińska

W tej grupie (od 10. dnia życia) wprowadzany jest poza preparatem mlekozastępczym suchy TMR z zakupu. Rolnicy zaznaczają, że nie robią go samodzielnie i jest to dla nich spora oszczędność czasu. Stosują go już około 2 lat, jest dostarczany w big bagach. Cielęta otrzymują go do woli, ale w tej grupie wiekowej pobierają go średnio 3 kg na dobę.

W kolejnej grupie w wieku od 2 do 3 miesiąca życia cielęta przemieszczane są do grupowego budynku z wybiegiem. Wewnątrz znajduje się odpajacz i wspólne koryto, gdzie otrzymują suchy TMR do woli. W tej grupie cielęta stopniowo są odzwyczajane od preparatu mlekozastępczego.

- Nie rozwadniamy go, po prostu systematycznie zmniejszamy ilość na sztukę, a coraz więcej pobierają suchego TMR-u – tłumaczy Marta Bober. Tuż obok tej grupy przebywa kolejna w wieku 3-4 miesięcy. Tu również znajduje się odpajacz, ale cielętom do suchego TMR-u z poprzedniej grupy dodawany jest TMR dla krów w laktacji, żeby stopniowo przyzwyczajać żwacz do nowej paszy. W tej grupie całkowicie rolnicy odchodzą od żywienia preparatem mlekozastępczym.

W wieku 5-7 miesięcy oraz 7-10 miesięcy cielęta otrzymują już tylko TMR dla krów w laktacji oraz śrutę zbożową.

image
FOTO: Kolasińska

Z kolei w okresie od 10 do 14 miesiąca życia młodzież przechodzi do stodoły, a razem z przemieszczeniem następuje zmiana paszy na TMR dla jałówek, o mniejszej zawartości energii, ale rolnicy dodają trochę TMR laktacyjnego. Jałówki są inseminowane w wieku 13-14 miesięcy w zależności od kondycji i wielkości.

W okresie od 14 do 23 miesiąca życia trafiają do grupy zacieleniowej, a na 2-3 tyg. przed wycieleniem trafiają do porodówki, później do obory dla krów.

Wydajność 11,5 tys. l krowy

Krowy przebywają w oborze wolnostanowiskowej, która powstała w 2004 r. - początkowo dla 70 szt., w kolejnych latach była modernizowana, aż do utworzenia 180 stanowisk i obszernego wybiegu.

- Ta obora jest pracochłonna, słoma na legowiska jest dościelana ręcznie, obornik wypychany jest z korytarzy dwa razy dziennie przy pomocy ciągnika z turem. Na ten budynek dziennie wykorzystujemy 6 bel słomy, reszta budynków też jest na ściółce – podkreślają rolnicy. Rodzina zaznacza, że w ich przypadku zużycie słomy jest olbrzymie – 3,5 tys. bel rocznie, z czego około 80 proc. jest dokupowane.

image
FOTO: Kolasińska
image
FOTO: Bober

Stół paszowy znajduje się na zewnątrz oraz wewnątrz budynku. Krowy nie są podzielone na grupy laktacyjne. PMR o zawartości 15 proc. białka i 27 proc. skrobi jest opracowany przez doradcę żywieniowego na produkcję 36 l mleka dziennie. Ponadto krowy w zależności od zaawansowania fazy laktacji i produkcji mleka otrzymują dodatkowo paszę treściwą w stacji.

  • PMR składa się z sianokiszonki, kiszonki z kukurydzy, poekstrakcyjnej śruty sojowej i rzepakowej, CCM, mielonego ziarna zbóż, witamin, bufora i drożdży.
image
FOTO: Bober

Średnia zawartość białka w mleku wynosi 3,5-3,6 proc. i 4,1 proc. tłuszczu, a wydajność jest na poziomie 11,5 tys. l. Krowy dojone są dwa razy dziennie, w hali typu rybia ość 2x12 stanowisk. Zajmuje to nieco ponad 4 godziny dziennie. Natomiast na porodówce krowy dojone są przy pomocy konwi.

- Jesteśmy pod oceną użytkowości mlecznej, a w codziennej pracy opieramy się na raportach PFHBiPM. Próbny udój odbywa się co miesiąc w piątek i sobotę rano. Z raportów korzystamy do oceny zdrowia, kondycji i korekty dawek pasz treściwych w stacjach – wyjaśnia Marta Bober.

Inseminacja krów

Rodzina Bober nie chce już zwiększać wydajności mlecznej. Podczas doboru nasienia dla krów stawiają na niski inbred, zdrowotność, długowieczność i prawidłową budowę krów. Zależy im przede wszystkim na mocnych nogach, dużym kalibrze, prawidłowym ustawieniu kończyn i mocnym więzadle środkowym wymienia.

image
FOTO: Kolasińska

- Wydajność jest ważna, ale nie chcemy już jej znacząco podnosić – mówią rolnicy.

Krowy mają wykrywacze rui na szyjach, które wysyłają informację na aplikację o okienku inseminacyjnym.

- To przydatne urządzenie, ale dla nas najważniejsza jest codzienna obserwacja, wychwycenie objawów czy problemów zdrowotnych. Sporo rzeczy zauważamy z mamą podczas doju. Nie mamy bramek selekcyjnych, to my zajmujemy się selekcją i oceną zdrowia oraz kondycji zwierząt – mówi młoda rolniczka.

Inseminację w gospodarstwie wykonuje głównie weterynarz, ale od pewnego czasu Marta Bober zajmuje się również i tym, po ukończonym kursie inseminacyjnym. 

- Chciałabym jeszcze poszerzyć swoje umiejętności o badanie USG, żeby dokładniej oceniać, z którego jajnika jest owulacja oraz lepiej rozpoznawać problemy w rozrodzie, np. torbiele jajników czy powtarzające się ruje – tłumaczy.

Opas wolców i jałówek alternatywnym dochodem

Krowy i jałówki, które mają problem z zacieleniem są inseminowane nasieniem buhajów limousine lub angus. Część byczków zostaje sprzedana w wieku 2 tygodni, a reszta jest kastrowana. Są przeznaczane razem z jałówkami np. z bliźniaczych ciąż lub z problemami z rozrodem na opas. Rocznie rodzina sprzedaje około 30 opasów, w wieku 24 miesięcy.

image
FOTO: Kolasińska

- Opasy otrzymują niedojady od krów w laktacji, uzupełniamy go odrobiną CCM. Chcielibyśmy robić im oddzielny wóz paszowy, ale jest ich za mało, na robienie dodatkowego wozu. Pasza mogłaby się nie domieszać – tłumaczy rolniczka.

Jakie plany na rozwój gospodarstwa?

Rodzina Bober ma wsparcie w młodym pokoleniu i jest dla kogo rozwijać gospodarstwo. Marta Bober ukończyła lutym tego roku studia rolnicze i z chęcią pomaga rodzicom. Niebawem wychodzi za mąż, ale podkreśla, że nie wyobraża sobie innej pracy.

- Mama mówi, że miłość do krów wyssałam z mlekiem. Od dziecka mnie to interesowało i chciałam zostać w gospodarstwie. Oprócz studiów bardzo dużo czytałam fachowej prasy i uczyłam się, jak to wszystko organizować i ulepszać. Nie było łatwo łączyć studiów i pracy w gospodarstwie, ale po prostu lubię to i sprawia mi to ogromną satysfakcję – mówi Marta Bober. Widać to na każdym kroku. Rafał Bober z kolei chętniej zajmuje się uprawą i pracami polowymi. W tym gospodarstwie współpraca to podstawa. 

- W każdym budynku w zasadzie mamy już maksymalną obsadę. Nasze gospodarstwo rozwijało się bardziej pod kątem zwiększenia powierzchni użytków. Tata wolał uprawiać ziemię własną niż dzierżawić, więc inwestował w grunty. W przyszłości planujemy wybudować oborę. Chcemy w ten sposób usprawnić pracę i ograniczyć aż tak duży podział zwierząt – mówi Marta Bober.

Rodzina myśli o zwiększeniu pogłowia krów mlecznych ze 180 do 250-300 krów w doju. Jest potencjał we własnym materiale hodowlanym, bo obecnie nadwyżka - 30 jałówek, jest co roku sprzedawana. Nie znajdą do swojego gospodarstwa lepszych niż odchowane na własnym mleku i pod czujnym okiem profesjonalistów.

image
Mateusz Lipka, DORADCA ŻYWIENIOWY SEKTOR BYDŁO Josera Polska Sp. z o.o.
FOTO: Kolasińska

Poprawa strawności paszy

Doradca Mateusz Lipka wspomaga gospodarstwo swoją wiedzą na każdym etapie produkcji pasz, a także poprzez układanie dawek pokarmowych. Dobiera  produkty ze swojego portfolio takie jak MultiBuffer Plant, czy Reprolac by stado było zdrowe i wydajne. Ostatnio gospodarstwo zaczęło stosować DairyZYM.

DairyZYM

to unikalne połączenie aktywatorów fermentacji działających synergicznie z mikroflorą żwacza. Kompleks wspomaga rozkład włókna (NDF) i skrobi, ogranicza ilość niestrawionych resztek w kale oraz zwiększa dostępność energii z paszy. Stabilizuje pH w żwaczu, zmniejszając ryzyko kwasicy i wspierając równowagę mikrobiologiczną.

Dzięki temu pasze objętościowe i treściwe mają wyższą wartość pokarmową, co przekłada się na lepszą wydajność mleczną.

DairyZym z FiberStarch Complex poprawia nie jakość paszy, ale ilość paszy faktycznie strawionej.

  • więcej energii i białka z tej samej dawki
  • stabilniejsza fermentacja
  • lepsze wyniki produkcyjne
  • lepsza ekonomika żywienia
Dorota Kolasińska
Autor Artykułu:Dorota Kolasińska Redaktor Prowadząca topagrar.pl
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
27. marzec 2026 15:01