W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele administracji publicznej, operatorów systemów gazowych, inwestorów, instytucji finansowych, organizacji branżowych i dostawców technologii. Dyskusje dotyczyły zarówno obecnego stanu rynku, jak i warunków koniecznych do jego realnego przyspieszenia.
Już podczas otwarcia konferencji podkreślano, że rozwój biometanu należy dziś rozpatrywać nie tylko przez pryzmat transformacji energetycznej, ale również bezpieczeństwa surowcowego i geopolityki.
Ewa Krasuska, dyrektor generalna Polskiej Izby Gospodarczej Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej, zwracała uwagę, że Europa i Polska funkcjonują w warunkach trwałej niestabilności cen paliw oraz wysokiej wrażliwości na wydarzenia międzynarodowe.
– Żyjemy w bardzo niestabilnym czasie i właściwie dywersyfikacja miksu energetycznego, dywersyfikacja paliw gazowych jest rzeczą niezbędną – mówiła. Jak podkreślała, to właśnie biogaz i biometan mogą stać się jednym z filarów krajowej niezależności energetycznej.
– Biometan to krajowe źródło paliwa, decydujące o naszej niezależności i stabilności naszej gospodarki – zaznaczyła.
Pierwsze instalacje już działają
Jednym z najważniejszych elementów konferencji była prezentacja doświadczeń z pierwszych projektów biometanowych realizowanych w Polsce. Marek Bałamut, przedstawiciel cukrowni w Strzelinie mówił o instalacji, której podstawowym celem było uniezależnienie się od zewnętrznych źródeł energii.
– Żyjemy w czasach niepewności energetycznej, naszym założeniem było uniezależnienie się od zewnętrznych źródeł energii – podkreślał. Jak wyjaśnił, zakład przeszedł w krótkim czasie drogę od wykorzystania węgla, przez gaz, po biogaz i biometan.
– Obecnie nasza biogazownia jest w stanie dostarczyć nam około 100% naszej energii. Także możemy bazować na biogazie – powiedział. Nadwyżki gazu przetwarzane są na biometan i przekazywane do sieci, a część energii wykorzystywana jest także w kogeneracji. Jednocześnie inwestor zwracał uwagę, że mimo sukcesu projektu nadal istnieje szereg problemów systemowych, które ograniczają rozwój kolejnych instalacji.
Sieć gazowa: największa szansa i jedna z głównych barier
Jednym z najczęściej powracających tematów była możliwość wtłaczania biometanu do sieci gazowej. Inwestorzy podkreślali, że chłonność sieci bywa poważnym ograniczeniem, a warunki techniczne znacząco podnoszą koszty projektów. W przypadku instalacji w Strzelinie wskazano, że szczególnie duże różnice występują między okresem zimowym a letnim.
– Chłonność jest problemem. Warunki przyłączenia do sieci gazowej pozawalają na wtłaczanie do sieci gazowej w okresie zimowym 1500 m3/dobę, w okresie letnim to jest ledwo 30 m3. To jest dla nas bardzo duże wyzwanie – przyznał przedstawiciel inwestora. Dodatkowym problemem pozostają wymagania dotyczące parametrów jakościowych gazu, w tym konieczność podnoszenia ciepła spalania.
– Byliśmy zmuszeni do wybudowania dodatkowej instalacji, do propanowania tego biometanu, żeby zwiększyć ciepło spalania – wskazywał. Z perspektywy inwestora są to koszty, które nie zwiększają efektywności samej produkcji, a wynikają wyłącznie z uwarunkowań systemowych.
Operatorzy deklarują gotowość
Przedstawiciele operatorów systemów gazowych podkreślali, że są zainteresowani rozwojem rynku biometanu, ale potrzebują stabilnego i przewidywalnego otoczenia regulacyjnego. Ze strony Polskiej Spółki Gazownictwa wskazywano na szybko rosnące zainteresowanie inwestorów. Według podanych danych liczba zgłoszeń i zapytań dotyczących przyłączeń wyraźnie rośnie z roku na rok.
Wojciech Grządzielski, przedstawiciel PSG zaznaczał, że technicznie rozwiązania są już znane i sprawdzone, ale kluczowe są kwestie ekonomiczne i organizacyjne. – Programy i stabilizacja regulacji przepisów prawnych jest kluczowa – podkreślał.
Operator wskazywał także możliwe kierunki zwiększania chłonności systemu – od lepszego zarządzania ciśnieniami w sieci, przez rozbudowę połączeń systemowych, po wykorzystanie instalacji sprężania. Jednocześnie zaznaczał, że każde z tych rozwiązań generuje dodatkowe koszty inwestycyjne i operacyjne.
Bardzo interesujące dane przedstawił również Gaz-System. Spółka przeprowadziła badanie rynku dotyczące zarówno potencjału produkcji biometanu, jak i zapotrzebowania na to paliwo po stronie odbiorców. Według przedstawionych informacji zapotrzebowanie zgłaszane przez odbiorców sięgnęło ponad 7 mld m3 rocznie, natomiast deklarowany potencjał produkcyjny wyniósł około 0,5 mld m3. To oznacza, że z perspektywy rynku popyt na biometan może rozwijać się szybciej niż sama podaż. Gaz-System analizuje też rozwiązania logistyczne pozwalające na zatłaczanie biometanu nie tylko bezpośrednio z jednej instalacji, ale również za pośrednictwem tzw. instalacji przeładunkowych dla gazu dowożonego w postaci CNG z kilku miejsc produkcji.
Ustawa i system aukcyjny nadal kluczowe dla większych instalacji
Jednym z najważniejszych punktów konferencji była kwestia systemu wsparcia dla większych instalacji biometanowych. Janusz Pilitowski z Ministerstwa Klimatu i Środowiska mówił o procedowanych rozwiązaniach legislacyjnych, które mają umożliwić wdrożenie systemu aukcyjnego dla instalacji o większej mocy. Jak podkreślono, rząd chce utrzymać kierunek polegający na wprowadzeniu wsparcia aukcyjnego, obejmującego długi okres obowiązywania i możliwość łączenia pomocy inwestycyjnej z operacyjną.
Przedstawiciel resortu zaznaczył jednocześnie, że przyjęcie tych rozwiązań zależy od woli politycznej i dalszego przebiegu procesu legislacyjnego. Resort deklaruje gotowość do szybkiego złożenia dokumentów notyfikacyjnych do Komisji Europejskiej po uchwaleniu ustawy. Szacunki przedstawione podczas konferencji wskazują, że proces notyfikacji mógłby potrwać około sześciu miesięcy.
Bez wsparcia będą rozwijać się głównie małe instalacje
W panelach eksperckich wielokrotnie podkreślano, że bez wsparcia operacyjnego rynek biometanu będzie się rozwijał głównie w najmniejszym segmencie, czyli w instalacjach do 1 MW. Eksperci oceniali, że obecny model nie wystarczy do zbudowania skali, która pozwoliłaby obniżyć koszty technologii, zwiększyć doświadczenie wykonawcze i stworzyć prawdziwy rynek biometanu. Jak wskazywano, to właśnie większe instalacje powinny rozruszać sektor, umożliwić standaryzację technologii i dać impuls do dalszego rozwoju także w części komercyjnej.
Podczas konferencji wyraźnie zaznaczono, że sektor finansowy jest zainteresowany projektami biometanowymi, ale oczekuje bardziej przewidywalnych warunków regulacyjnych i biznesowych.
– Im szybciej pójdziemy do przodu z tą legislacją, im szybciej sobie wprowadzimy dodatkowe elementy finansowe, (…) tym szybciej będziemy mogli finansować państwu te inwestycje – wskazał Sebastian Zientara z mLeasing.
Zwracano przy tym uwagę, że system wsparcia operacyjnego jest nie tylko pomocą dla producenta biometanu, ale z punktu widzenia finansujących staje się też istotnym elementem zabezpieczającym projekt.
Procedury administracyjne nadal blokują tempo inwestycji
Drugim wielkim blokiem problemów – obok infrastruktury i wsparcia – pozostają procedury administracyjne. Przedstawiciele branży wskazywali, że sam proces realizacji inwestycji trwa często 4–5 lat, przy czym faza budowy zajmuje zaledwie rok lub półtora. Reszta to decyzje środowiskowe, pozwolenia i inne procedury formalne. Jak podkreślano, szczególnie dużym problemem jest czas uzyskiwania decyzji środowiskowych oraz zachowawcze podejście części urzędów. Branża zwraca też uwagę na niedostateczną wiedzę po stronie urzędników i społeczności lokalnych.
Oprócz prawa i finansowania uczestnicy konferencji dużo mówili także o kompetencjach. Branża biogazowa i biometanowa potrzebuje dziś nie tylko inwestorów, ale również operatorów instalacji, serwisantów, urzędników rozumiejących technologię i instytucji finansowych znających specyfikę projektów. Podczas konferencji przypomniano o tworzeniu ośrodków szkoleniowych dla sektora biogazu i biometanu, które mają przygotowywać zarówno młodzież, jak i osoby dorosłe oraz przedstawicieli administracji. Duża w tym rola Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego i Biometanowego (UPEBBI) reprezentowanej przez Beatę Matecką.
To istotny sygnał, bo rozwój rynku nie będzie możliwy wyłącznie dzięki technologiom i przepisom – potrzebne będą również wyspecjalizowane kadry.
Polska nadal bardziej krajem potencjału niż skali
W podsumowaniu wielu debat powracała jedna myśl: Polska ma bardzo duży potencjał produkcyjny i popytowy, ale wciąż nie przełożyła go na odpowiednią skalę inwestycji.
Na tle państw takich jak Niemcy, Francja czy Włochy polski rynek nadal jest na wczesnym etapie. Jednocześnie uczestnicy konferencji byli zgodni, że ten moment może być przełomowy. Są już pierwsze działające instalacje, rośnie zainteresowanie operatorów i inwestorów, a administracja deklaruje gotowość do pracy nad kolejnymi rozwiązaniami.
Aby jednak Polska przestała być wyłącznie „rynkiem dużego potencjału”, potrzebne jest szybkie domknięcie najważniejszych elementów układanki: ustawy, notyfikacji systemu wsparcia, rozwiązań dla przyłączeń i realnego uproszczenia procedur inwestycyjnych.
Bez tego rozwój będzie postępował, ale raczej punktowo i wolniej, niż oczekuje branża. Z tym – zdaniem uczestników konferencji – rynek może wejść w fazę prawdziwego wzrostu.
