StoryEditor

150 ha w Lubelskiem: kukurydza, sorgo i rzepak. Rolnik: „Żniwa zweryfikują wszystko”

150 ha gospodarstwo w Lubelskiem stawia na kukurydzę, rzepak, groch i sorgo. Rolnik przyznaje, że siewy były wykonane w idealnym terminie, ale rosnące koszty, presja pogody mogą zdecydować o końcowych plonach. Czy ten sezon przyniesie stabilne wyniki?

22.05.2026., 13:00h

Gospodarstwo 150 ha w Bukowinie. Kukurydza dominuje w strukturze

Gospodarstwo w miejscowości Bukowina (woj. lubelskie) ma około 150 ha i opiera się głównie na uprawie kukurydzy, rzepaku, grochu i sorga. Jak podkreśla Paweł Klecha, część produkcji łączy z usługami rolniczymi.

- Gospodarstwo jest w lubelskim, miejscowości Bukowina. Gospodarstwo ma wielkość około 150 hektarów. Robimy usługi i prowadzimy swoje gospodarstwo - mówi rolnik.

W strukturze zasiewów dominuje kukurydza, która zajmuje około 70 ha. Rzepak uprawiany jest na 50 ha, groch na 20 ha, a pozostałą powierzchnię zajmuje sorgo.

Kukurydza wysiana w optymalnym terminie

Rolnik podkreśla, że w tym sezonie udało się wejść w pole w bardzo dobrym terminie.

- Między 22 a 28 kwietnia praktycznie wszystko posiałem. W tym roku mam termin taki kwietniowy, czyli można powiedzieć książkowy - mówi.

Zwraca jednak uwagę na rosnące koszty produkcji i ostrożne podejście do nawożenia i ochrony.

- Leciutko obniżone dawkowanie azotu zostało, ale to kosmetycznie. Z zabiegów na chwasty część robię doglebowo, a część typowo nalistnie, ekonomicznie - dodaje.

Susza i przymrozki w rzepaku. Straty ograniczone

W poprzednim sezonie gospodarstwo zmagało się z suszą, która wpłynęła na poziom plonów kukurydzy. W rzepaku natomiast przymrozki nie wyrządziły dużych strat.

image
Rzepak w miejscowości Bukowina (woj. lubelskie)
FOTO: Paweł Klecha

- Moje rzepaki troszkę oberwały, ale nie jakoś znacząco. Szacuję, że to może 5% strat -  podkreśla rolnik.

W gospodarstwie Pawła, wykonano dwa zabiegi fungicydowe w rzepaku, jednak ich terminy były modyfikowane.

- Ja robiłem dwa zabiegi grzybowe, tylko pierwszy opóźniłem, bo poszedłem w miedź systemiczną na początku wiosny-  wyjaśnia.

Zobacz także: Rzepak miał ciężki start. Rolnik z Dolnego Śląska nie odpuścił azotu

Jak dodaje, zabieg na opadanie płatka został wykonany, choć nieco później niż standardowo.

- Na opadanie płatka też nie był w pełni fazy kwitnienia, tylko już pod koniec - mówi.

image
Rzepak w miejscowości Bukowina (woj. lubelskie) - uszkodzenia przymrozkowe
FOTO: Paweł Klecha

Szkodniki pod kontrolą, ale doświadczenia z poprzednich lat zostają

Rolnik przyznaje, że bieżący sezon wygląda lepiej pod względem presji szkodników niż poprzedni.

- W ubiegłym roku miałem problem z chowaczem i słodyszkiem, ale w tym roku udało się to opanować - podkreśla.

Jednocześnie zaznacza, że ostateczna ocena będzie możliwa dopiero po zbiorach.

Sorgo jako alternatywa na słabsze gleby

Coraz większą rolę w gospodarstwie odgrywa sorgo, uprawiane na stanowiskach o ograniczonej dostępności wody.

- Mam trochę takich gruntów, na których z kukurydzą jest trudno, bo jest sucho. W ubiegłym roku pierwszy raz posiałem sorgo - mówi rolnik. Zaznacza jednak, że uprawa wciąż wymaga dopracowania technologii.

- Wiem, jakie błędy popełniłem. Spróbuję w tym roku je poprawić - dodaje. W ubiegłym sezonie sorgo trafiło w całości do gorzelni.

- Sprzedałem wszystko na gorzelnię, 20 parę kilometrów ode mnie - relacjonuje.

image
Uprawa sorgo
FOTO: Paweł Klecha
image
Uprawa sorgo
FOTO: Paweł Klecha

Groch po kukurydzy i problem z pozostałościami herbicydów

W gospodarstwie uprawiany jest również groch, który pełni funkcję rośliny w zmianowaniu, m.in. pod rzepak.

- Sieję groch ozimy po kukurydzy, żeby móc później posiać rzepak. Zboża staram się omijać - mówi rolnik.

image
Uprawa grochu zimującego
FOTO: Paweł Klecha
image
Uprawa grochu zimującego
FOTO: Paweł Klecha

Jak podkreśla, problemem okazały się jednak pozostałości środków ochrony roślin po kukurydzy.

- Ubiegły sezon pokazał, że po kukurydzy jest problem z zaleganiem herbicydowym - zaznacza.

W tym roku gospodarstwo zmieniło podejście do chemii.

image
Uprawa grochu zimującego
FOTO: Paweł Klecha

- Decyzja: zmiana chemii na całkiem inne grupy, żeby to się rozeszło - dodaje.

„Żniwa zweryfikują wszystko”

Rolnik podsumowuje sezon z ostrożnym optymizmem, podkreślając, że ostateczna ocena przyjdzie dopiero po zbiorach.

- Na chwilę obecną szału nie ma, ale myślę, że jest dużo lepiej niż w poprzednim roku. Żniwa zweryfikują, co będzie - podsumowuje.

image

Buraki cukrowe pod presją pogody. „Wygrali ci, którzy sieją wcześnie"

Patrycja Bernat

Patrycja Bernat
Autor Artykułu:Patrycja Bernat
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
22. maj 2026 13:02