Kiedy pryskać rzepak na płatek?
Jeszcze niedawno standardem był jeden zabieg wykonywany w fazie opadania pierwszych płatków kwiatowych, czyli w połowie kwitnienia w fazie BBCH 65.
Obecnie jednak, przy rosnącej presji chorób, coraz częściej rekomenduje się podejście dwuzabiegowe:
- Pierwszy oprysk: początek kwitnienia (BBCH 61–63), który ma działanie zapobiegawcze i ogranicza pierwsze infekcje, szczególnie te przenoszone z powietrza.
- Drugi oprysk: pełnia kwitnienia (BBCH 65). To kluczowy moment ochrony łanu, kiedy ryzyko zakażenia jest największe i dochodzi do intensywnego opadania płatków.
Takie podejście pozwala lepiej „pokryć” cały okres zagrożenia zgnilizną twardzikową.
Dlaczego jeden zabieg może nie wystarczyć?
Zgnilizna twardzikowa infekuje rzepak na dwa sposoby:
- z gleby, poprzez sklerocja i grzybnię atakującą dolne części roślin,
- z powietrza, poprzez zarodniki workowe uwalniane z apotecjów.
Oznacza to, że infekcja może rozpocząć się wcześniej, niż wskazuje tradycyjny termin jednego oprysku. W efekcie zabieg wykonany tylko w połowie kwitnienia bywa często spóźniony.
Czym pryskać rzepak na płatek?
W ochronie rzepaku przed zgnilizną twardzikową stosuje się głównie mieszaniny fungicydów z kilku grup chemicznych. Są to między innymi:
- azoksystrobina
- protiokonazol
- boskalid
- difenokonazol
- tebukonazol
Więcej substancji w naszej BAZIE ŚRODKÓW OCHRONY ROŚLIN
Najczęściej najlepsze efekty daje łączenie substancji o różnych mechanizmach działania, co zwiększa skuteczność i ogranicza ryzyko odporności patogenów.
Rzepak po przymrozkach. Co robić, by uratować plon?
Pamiętajmy także, że fala przymrozków przelała się przez kraj. Według prognoz zeszłotygodniowy czwartkowy poranek ostatniego dnia kwietnia był ostatnim z mrozem i na najbliższe kilka dni nie powinno być już spadków temperatury poniżej zera.
Tam, gdzie doszło do zmarznięcia kwiatów nie ma już możliwości, że nagle przewrócimy im życie. Warto jednak wspierać sąsiednie pąki oraz zawiązane już łuszczyny. Rzepak ma dość duży potencjał kompensacji strat, pod warunkiem, że ma z czego i ma czas. Dlatego konieczne jest zadbanie o prawidłowy wzrost pąków na pędach bocznych. W tym celu można podać azot dolistnie, w formie np. rozpuszczonego mocznika (bez inhibitora). Najlepiej, aby stężenie mocznika w cieczy nie było większe niż 6–8%, aby nie poparzyć żywych kwiatów. Zabieg ten najlepiej wykonać jak najwcześniej.
Więcej TUTAJ: Rzepak po przymrozkach. Co robić, by uratować plon?
Patrycja Bernat
