Na większości plantacji trzeba jeszcze poczekać
Sezon zbioru kukurydzy na kiszonkę rozpoczął się regionalnie, ale na masowe żniwa jest jeszcze za wcześnie. Jak wskazuje prof. dr hab. Tadeusz Michalski z Wydziału Rolnictwa, Ogrodnictwa i Bioinżynierii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu oraz Polskiego Związku Producentów Kukurydzy, sytuacja na plantacjach jest mocno zróżnicowana.
- Generalnie na większej części kraju jest kukurydza dobrze rozwinięta, zielona, ale jeszcze nie uzyskała odpowiedniej dojrzałości - tłumaczy prof. Tadeusz Michalski.
Zdaniem eksperta na większości plantacjach potrzeba jeszcze co najmniej tygodnia, a miejscami nawet dwóch, aby rośliny osiągnęły właściwy moment do zbioru. Znaczenie ma także duża ilość wody, która w ostatnim czasie pojawiła się na polach.
- Myślę, że to jeszcze potrzeba około przynajmniej jednego tygodnia, a w północnym pasie kraju nawet dwóch-trzech, ponieważ dość wysokie opady w ostatnim okresie przyhamowały tempo dojrzewania - dodaje.
Susza przyspieszyła zbiory w południowej części kraju
Inaczej wygląda sytuacja w rejonach, które wcześniej zostały silnie dotknięte suszą. Tam rośliny szybciej zaczęły tracić zieloność, dlatego rolnicy musieli wcześniej wejść w pola.
- W tych rejonach, w centrach suszy, których tu kilka w Polsce było, tam już są początki zbiorów - mówi prof. Michalski.
W przypadku najbardziej przesuszonych plantacji zwlekanie ze zbiorem mogłoby oznaczać pogorszenie jakości kiszonki. Dlatego, jak podkreśla prof. Michalski, rolnicy starają się zebrać rośliny w takim momencie, aby ograniczyć udział przesuszonej części łodyg i liści.
- Tam, gdzie najbardziej susza zaatakowała, to już to podeschnięcie roślin było na tyle duże, że trzeba było rozpocząć zbiory - tłumaczy.
Zobacz także: Zbiór kukurydzy na kiszonkę: po tym poznasz właściwy moment
Ekspert zwraca uwagę, że przy zbiorze w warunkach suszy, ważne jest zachowanie możliwie dużo zielonych części roślin - tak żeby w momencie cięcia zachowane były jeszcze przynajmniej te dwa, trzy zielone liście na roślinach.
Dobra wiadomość dla hodowców: paszy powinno być więcej
Mimo regionalnych problemów ogólna ocena tegorocznej kukurydzy na kiszonkę jest pozytywna. Prof. Michalski spodziewa się, że dostępność paszy dla zwierząt będzie lepsza niż w poprzednim sezonie. - Raczej będzie lepiej. Pomijając oczywiście te regionalne różnice - wyjaśnia prof. Michalski.
Dobre plantacje znajdują się m.in. w wielu gospodarstwach w Wielkopolsce, na Pomorzu oraz w rejonie Mazowsza. W tych częściach kraju rośliny mają odpowiednią masę i dobrze rokują pod względem jakości uzyskanej kiszonki.
- Na ¾ obszaru Polski sytuacja na polach jest dobra, a plony zielonej masy będą wysokie albo wręcz bardzo wysokie - dodaje profesor.
Jednym z problemów może być natomiast zbyt duże wyrośnięcie roślin, co skutkuje mniejszym udziałem kolb w plonie. W takim przypadku konieczne może być opóźnienie zbioru i dokładne sprawdzanie zawartości suchej masy, aby nie zbierać poniżej zawartości 30% SM. Dobrą metodą poprawy wartości energetycznej jest podwyższenie wysokości ścinania do 40-50 cm. Ale nie zmienia to ogólnie pozytywnej oceny tegorocznych upraw.
Co ze zbiorem kukurydzy na ziarno?
Nieco większą niewiadomą pozostaje termin zbioru kukurydzy przeznaczonej na ziarno. Tegoroczna pogoda może wpłynąć na tempo dojrzewania roślin, choć wiele będzie zależało od przebiegu końcówki sezonu. Plony zapowiadają się dobrze, a wyniki produkcyjne powinny zadowolić rolników.
- Zobaczymy, jaki będzie wrzesień - tłumaczy prof. Tadeusz Michalski.
To właśnie pogoda we wrześniu może mieć kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu dojrzewania, terminu rozpoczęcia zbiorów i wilgotności ziarna. Ostateczna ocena będzie więc możliwa dopiero po tym, jak wiadomo będzie, czy końcówka sezonu przyniesie warunki sprzyjające szybkiemu dojrzewaniu ziarna.
