O możliwość zwiększenia transportu ukraińskiego zboża przez nasz kraj dziennikarze zapytali ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego podczas konferencji prasowej 25 sierpnia.
W pytaniu wskazano, że strona ukraińska naciska na Polskę w sprawie radykalnego zwiększenia ilości zboża, które mogłoby być przewożone przez polskie porty.
Minister potwierdził, że naszym sąsiadom zależy na pilnym wywozie zgromadzonych zapasów ziarna drogą morską. – Ukrainie zależy na tym, żeby to wywieźć. Tu się nic nie zmienia – powiedział Krajewski.
W tym przypadku chodzi o tranzyt ukraińskiego zboża przez Polskę do portów i jego dalszy eksport, a nie o wprowadzenie ziarna na polski rynek. Minister wyraźnie podkreślił, że obowiązujące zasady dotyczące zakazu importu pozostają bez zmian.
– Obowiązuje zakaz wwozu do Polski ukraińskich produktów, co zostało dużo wcześniej ustalone. Tu zmian żadnych nie ma – zaznaczył kategorycznie minister.
Tranzyt przez Polskę. "Żadnych ustępstw"
Kwestia radykalnego zwiększenia tranzytu nie została podczas konferencji rozstrzygnięta. Minister poinformował, że rozmowy w tej sprawie prowadzą Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwo Infrastruktury. Jednocześnie zaznaczył, że stanowisko Polski pozostaje twarde.
– Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Infrastruktury prowadzi rozmowy. Zostały te ministerstwa wskazane. Natomiast żadnych ustępstw ze strony polskiej w tej chwili nie ma – powiedział Krajewski.
Dziennikarz dopytał, czy gdyby istniała techniczna możliwość przewozu ukraińskiego zboża przez Polskę do portów, rząd dałby na to zielone światło.
Minister nie przesądził takiego rozwiązania. Wskazał natomiast, że w pierwszej kolejności Polska musi zadbać o możliwość sprawnego wywozu własnej produkcji. – W pierwszej kolejności zależy nam na wywiezieniu naszych nadwyżek, wykorzystaniu polskiego zboża – odpowiedział.
Oznacza to, że zwiększenie tranzytu ukraińskiego zboża przez Polskę nie zostało przez ministra wykluczone, ale nie ma również decyzji o zwiększeniu jego skali. Ewentualny przewóz miałby służyć wyłącznie dalszemu eksportowi, a nie pozostawieniu zboża na polskim rynku.
Rząd pamięta o kryzysie zbożowym
Ostrożne stanowisko Warszawy wynika również z doświadczeń z lat 2022–2023. Krajewski przypomniał sytuację, kiedy – jak mówił – Polska została zalana ukraińskim zbożem.
– Mamy swoje doświadczenia. Nie chcemy do tej sytuacji doprowadzić, jaka była wtedy, że Polska została zalana ukraińskim zbożem – stwierdził minister.
Krajewski mówił również o 3,5 mln ton zboża, które – według jego słów – trafiło wówczas do Polski bez odpowiedniej kontroli. Wskazywał przy tym na zboże techniczne oraz produkty, które nie spełniały wymaganych norm jakościowych.
Priorytet ma polskie zboże
Sprawa tranzytu ma szczególne znaczenie w czasie tegorocznych żniw. Minister poinformował, że pierwsze dane wskazują na niższe zbiory niż w 2025 roku, ale porównywalne z wynikami z 2024 roku. Jednocześnie ceny zbóż, kukurydzy i rzepaku są wyższe niż rok wcześniej.
Dlatego dla polskiego resortu kluczowe pozostaje wykorzystanie możliwości wywozu krajowego zboża. Polska nie otwiera rynku na ukraińskie ziarno.
Ewentualny tranzyt przez terytorium kraju do portów to odrębna kwestia i podczas konferencji nie zapadła decyzja o jego zwiększeniu. Minister jasno wskazał, że w pierwszej kolejności należy zapewnić możliwość wywozu polskich nadwyżek.
Krzysztof Zacharuk
