Jeszcze kilkanaście lat temu odma była elementem, o którym mało kto pamiętał. W wielu ciągnikach wystarczało raz na jakiś czas oczyścić metalowe sitko lub separator oleju i temat znikał na kolejne miesiące.
Dzisiaj producenci montują filtry odmy, separatory mgły olejowej, a silniki wyposażają nawet w czujniki monitorujące ciśnienie w skrzyni korbowej. Gdy coś zaczyna się dziać, elektronika nie czeka długo – wyświetla kod błędu, a silnik dla własnego bezpieczeństwa ogranicza moc.
Rolnik otwiera maskę, wyjmuje filtr odmy i... zamiast suchego wkładu widzi element dosłownie ociekający olejem. To nie jest normalny widok. Owszem, niewielka ilość oleju zawsze pojawia się w układzie odpowietrzania skrzyni korbowej, ale jeżeli filtr jest mocno nasiąknięty, wręcz zalany, oznacza to, że w silniku dzieje się coś więcej niż tylko przekroczony termin przeglądu.
Zapchana odma może ograniczyć moc ciągnika
W nowoczesnym silniku filtr odmy odpowiada za oddzielenie mgły olejowej od gazów przedmuchowych. W teorii, olej wraca do silnika, a oczyszczone gazy trafiają z powrotem do układu dolotowego. Problem zaczyna się wtedy, gdy gazów jest po prostu za dużo.
Im większe przedmuchy do skrzyni korbowej, tym więcej oleju niesionego jest wraz z gazami. Filtr zaczyna nasiąkać, jego przepustowość maleje, aż w końcu nie jest w stanie odprowadzić odpowiedniej ilości gazów. Sterownik wykrywa wzrost ciśnienia i zapisuje błąd. W wielu ciągnikach pojawia się ograniczenie mocy, aby nie dopuścić do poważniejszego uszkodzenia jednostki napędowej.
W starszych konstrukcjach wygląda to podobnie, tylko zamiast filtra znajdziemy metalowe sitko lub prosty separator. Po latach eksploatacji bywa ono całkowicie zawalone nagarem i olejem. Przestaje spełniać swoją funkcję, a skrzynia korbowa przestaje swobodnie "oddychać".
Zobacz także: Jeden przejazd, dwa zabiegi. Tak działa Müthing CoverSeeder 600
Nadciśnienie w skrzyni korbowej może wypchnąć olej
Skrzynia korbowa nie jest szczelną puszką. W czasie pracy zawsze przedostaje się do niej niewielka ilość gazów spalinowych. To zjawisko nazywane jest przedmuchami i występuje nawet w fabrycznie nowym silniku. Dopóki odma jest drożna, gazy są bez problemu odprowadzane.
Kiedy jednak filtr lub sitko odmy zostaną zatkane, w skrzyni korbowej zaczyna narastać nadciśnienie.
A wtedy zaczynają się kłopoty.
Nadciśnienie potrafi wypchnąć olej przez uszczelniacze wału korbowego, uszczelkę pokrywy zaworów czy uszczelnienia turbiny. Silnik zaczyna się pocić, pojawiają się wycieki, a czasem olej wyrzucany jest nawet przez bagnet lub samą odmę. W skrajnych przypadkach może dojść do uszkodzenia uszczelniaczy, a koszt naprawy szybko przestaje ograniczać się do wymiany filtra za kilkaset złotych.
Skąd biorą się przedmuchy w silniku?
Najprostsza odpowiedź brzmi: z cylindrów.
Podczas spalania ciśnienie nad tłokiem sięga kilkudziesięciu barów. Pierścienie tłokowe mają uszczelnić komorę spalania, ale nigdy nie są w stanie zatrzymać wszystkich gazów. Ich niewielka ilość przedostaje się pomiędzy tłokiem a tuleją cylindrową do skrzyni korbowej.
Nowy silnik radzi sobie z tym bez problemu.
Kłopoty zaczynają się wtedy, gdy pierścienie są zużyte, zapieczone lub gdy zużyciu uległy tuleje cylindrowe. Ilość gazów gwałtownie rośnie, a odma przestaje nadążać z ich odprowadzaniem. Im większe przedmuchy, tym więcej sadzy, spalin i mgły olejowej trafia do układu odpowietrzania.
To właśnie dlatego filtr odmy potrafi w krótkim czasie zamienić się w nasiąkniętą olejem gąbkę.
Dym spod korka oleju to sygnał ostrzegawczy
Istnieje prosta metoda, która nie daje jeszcze ostatecznej odpowiedzi, ale często podpowiada, gdzie szukać problemu.
Po odkręceniu korka wlewu oleju warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Pierwsza to charakterystyczny zapach sadzy lub spalin. Druga to dym lub wyraźne pulsowanie gazów wydobywających się spod korka.
Sam lekki zapach oleju jest całkowicie normalny. Jeżeli jednak czuć intensywną woń spalin, a spod korka wydostaje się dym, oznacza to, że do skrzyni korbowej trafia znacznie więcej gazów niż powinno.
Nie jest to jeszcze wyrok dla silnika, ale bardzo wyraźny sygnał ostrzegawczy.
Gdy wymiana filtra nie pomaga, trzeba szukać głębiej
Jeżeli filtr odmy jest drożny lub został wymieniony, a problem nadal występuje, pora przejść do właściwej diagnostyki.
Podstawowym badaniem jest pomiar ciśnienia sprężania w cylindrach. Zbyt niskie wartości lub duże różnice pomiędzy cylindrami często potwierdzają zużycie pierścieni tłokowych, tulei lub innych elementów zespołu tłokowo-cylindrowego.
A to oznacza już znacznie poważniejszy scenariusz.
W praktyce kończy się on remontem silnika, którego koszt może być wielokrotnie wyższy niż regularna wymiana filtra odmy podczas przeglądów.
Dlatego komunikatu o zanieczyszczonym filtrze odmy nie warto traktować jak kolejnego elektronicznego kaprysu. Czasem rzeczywiście wystarczy wymiana wkładu. Zdarza się jednak, że jest to pierwszy sygnał ostrzegawczy, jaki silnik wysyła, zanim problem stanie się naprawdę kosztowny.
