StoryEditor

Najlepsze efekty po pofermencie! Poznaj sposób na wiosenne nawożenie zbóż

Sroga tegoroczna zima sprawiła, że trzeba było spokojnie czekać na ocieplenie i powolne ruszenie wegetacji. Poznaj doświadczenia rolnika, który stosuje azot w formie płynnej jako poferment z biogazowni.

03.03.2026., 20:09h

– Gdybym miał nieograniczony dostęp do pofermentu, to wykorzystywałbym go na wszystkich swoich polach – mówi Wojciech Ślawski, dyrektor zarządzający spółką PoliEuro, powstałej w Nieżychowie niedaleko Piły po likwidacji PGR w 1998 r. Gospodarstwo uprawia 300 ha, z czego 200 stanowią dzierżawy z KOWR.

W Nieżychowie sieją pszenicę, pszenżyto, jęczmień zimowy i kukurydzę. Całość plonu trafia na sprzedaż. Rozwój produkcji zwierzęcej został zahamowany przed laty, z uwagi na stare budynki inwentarskie, które bez zgody konserwatora zabytków nie mogły zostać zmodernizowane.

– Poza tym gospodarstwo, a właściwie folwark, mieści się pośrodku wsi, więc odpuściliśmy – mówi.

Atrakcyjny nawóz

– Od trzech lat stosujemy poferment z oddalonej o trzy kilometry w linii prostej biogazowni w miejscowości Wysoczka. Mówię o tym nie bez powodu, bo to odległość transportu ma dziś największy wpływ na opłacalność – dodaje rolnik. Transport i rozlewanie tego zabiera wszelkie korzyści finansowe. Im dalej jest biogazownia, tym się to mniej opłaca.

image
Wojciech Ślawski, dyrektor zarządzający spółką PoliEuro, powstałej w Nieżychowie niedaleko Piły.
FOTO: PoliEuro

– Współpraca z biogazownią oddaloną o 40 km nie ma najmniejszego sensu – podkreśla.

Na początku to spółka zarządzająca biogazownią szukała pól, gdzie mogliby wywozić poferment jako odpad w ramach tzw. pozwolenia R10. Dla rolnika było to bardzo korzystne, bo biogazownia brała na siebie całą odpowiedzialność i koszty. Odkąd poferment zakwalifikowano jako nawóz rolniczy, sytuacja się zmieniła i trzeba płacić, bo chętnych rolników przybywa, a jednym z jego atutów jest możliwość stosowania na polach przez cały rok z wyjątkiem czasu, gdy pola są zamarznięte lub pokryte śniegiem. Ten nawóz jest bogaty w azot i ma zasadowy odczyn – ok. 8,5 pH (ramka).

– Początkowo myślałem, że to wystarczy i nie będę musiał wapnować, ale to był błąd i szybo wróciliśmy do wapnowania. Nie zmienia to jednak faktu, że rośliny rosną po tym rewelacyjnie – mówi z uśmiechem rolnik. Koszt zakupu pofermentu jest relatywnie niski (1 zł/t), ale samo rozlewanie wykonywane przez zewnętrznego usługodawcę kosztuje. Zdarza się, że poferment przyjeżdża z oddalonej o 30 km drugiej biogazowni, wtedy stawka transportowa rośnie.

Strategia na poferment

Pod kukurydzę mniej więcej 3–4 tygodnie przed siewem dawka sięga 60 t/ha (750 zł/ha). To w zupełności zaspokaja wszystkie potrzeby rośliny.

– Zauważyłem jednak, że mimo wszystko warto podczas siewu podać nawóz startowy, choćby w dawce 50 kg/ha, co zapewnia roślinom lepszy wigor na starcie – dodaje. Zaraz po przejeździe na pole wkracza talerzówka lub kultywator, mieszając nawóz na głębokości 15–25 cm. Podobną strategię stosuje się tu także latem. Pod jęczmień ozimy aplikuje się 35 t/ha, pszenicę 40 t/ha, a rzepak 50 t/ha. To załatwia całość jesiennego nawożenia.

Najważniejsze parametry pofermentu*

pH w H2O       8,6

sucha masa       3,9%

azot metodą Kjeldahla5426 mg/kg, 217 kg/ha**

azot amonowy       3943 mg/kg,158 kg/ha

fosfor ogólny       560 mg/kg, 22 kg/ha

potas       2600 mg/kg, 104 kg/ha

magnez       100 mg/kg, 4 kg/ha

wapń       700 mg/kg, 28 kg/ha

siarka       340 mg/kg, 14 kg/ha

żelazo240 mg/kg, 10 kg/ha

bor       1,6 mg/kg, 0,06 kg/ha

mangan 16 mg/kg, 0,6 kg/ha

cynk       14 mg/kg, 0,6 kg/ha

miedź       14 mg/kg, 0.6 kg/ha

*badanie laboratoryjne partii pofermentu z biogazowni Wysoczka, gm. Białośliwie, ** przeliczenie dla dawki 40 t/ha

Rzepak na wiosnę nawożony jest nawozem mineralnym (tylko azot), dlatego że przejazd beczką mógłby spowodować zbyt duże straty roślin. Tego problemu nie ma w zbożach, gdzie szerokie koła powodują mniejsze szkody.

– Szerokość aplikatora jest mniejsza niż opryskiwacza w naszym gospodarstwie (24 m), dlatego beczką trzeba wjeżdżać między ścieżki. Musi być więc w miarę sucho, by nie ugrzęznąć – dodaje Ślawski. Rolnik docenia zastosowanie opartych na GPS rozwiązań, dzięki czemu aplikator nie robi nakładek podczas sąsiednich przejazdów i na uwrociach.

– Być może w tym roku spróbujemy pogłównego nawożenia pofermentem w kukurydzy, ale do tego potrzebna będzie beczka z węższymi kołami – zdradza. Uznanie budzi bardzo dobra organizacja nawożenia. Beczka nie opuszcza pola i zatrzymuje się tylko na tankowanie, a poferment na odcinku 3 km szybko dowożą aż trzy cysterny.

– Przy dobrej logistyce w ciągu doby są w stanie wywieźć tysiąc ton pofermentu – dodaje.

Ślawski podkreśla, że dobierając dawki pofermentu zwraca uwagę na ryzyko przekroczenia norm podania azotu w czystym składniku i ściśle trzyma się planów nawozowych. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że przy stosowaniu tego nawozu w ciepłe letnie dni, a nie zawsze można czekać do jesieni, część azotu mimo szybkiego wymieszania z glebą może się ulotnić.

W Nieżychowie nawożenie mineralne jest też potrzebne, np. gdy badania gleby lub łanu wskazują na miejscowe niedobory siarki albo magnezu.

– Uważam, że biogazownie powinny być zdecydowanie bardziej dostępne, najlepiej po jednej w gminie. Zapewniam, że poferment rozszedłby się momentalnie. Jest to bardzo dobry nawóz naturalny, efekt jest bardzo dobry, ale nie należy zapominać o wapnowaniu – mówi.

Niepewne plany

Ślawski obawia się, czy kończąca się za dwa lata umowa dzierżawy zostanie przedłużona, dlatego rozwija działalność gorzelni nie tylko w zakresie technologii i mocy produkcyjnych, ale również pod kątem turystycznym. To obiekt, który działa nieprzerwanie od 1885 roku. Ma piękne wnętrza, dlatego w przyszłości planuje umożliwić zwiedzanie obiektu ze ścieżką edukacyjną oraz spędzenie czasu na terenie gospodarstwa, czemu sprzyja pobliskie jezioro oraz stajnia, w której niebawem po latach przerwy pojawią się znów konie.

– W okresie międzywojennym w Nieżychowie hodowano konie rasy wielkopolskiej dla potrzeb Wojska Polskiego i bardzo mi zależy, by konie tu powróciły – zdradza.

Więcej o doświadczenia trzech naszych Czytelników, którzy stosują azot w trzech postaciach, tj. w granulowanych nawozach mineralnych, w formie płynnej oraz jako poferment z biogazowni przeczytasz w marcowym numerze top agrar Polska. Każdy z nich stawia na precyzję aplikacji, co przekłada się na niższe koszty, lepsze plony oraz dbałość o środowisko. Przeczytaj, a zaoszczędzisz!

Jan Beba
Autor Artykułu:Jan Bebaredaktor „top agrar Polska”, specjalista w zakresie techniki rolniczej.
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
03. marzec 2026 21:02