Czy polscy rolnicy mają dziś wystarczająco silny głos w debacie publicznej? Według posła Jana Krzysztofa Ardanowskiego – byłego ministra rolnictwa i byłego prezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych – odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna.
– Środowiska rolnicze muszą mieć wiarygodną, kompetentną i skuteczną reprezentację. Niestety w Polsce nie jest najlepiej. Organizacji jest dużo. Z tej kakofonii nic nie wynika – podkreśla.
Rozmowa z byłym ministrem rolnictwa, a dziś przewodniczącym Rady Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP, odbyła się 18 czerwca podczas obchodów 30-lecia Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej. Wywiad przeprowadził Karol Bujoczek, dyrektor wydawniczy – przewodniczący Rady Redaktorów AgroHorti Media.
Zdaniem Ardanowskiego najbliższe lata mogą okazać się kluczowe dla samorządu rolniczego w Polsce.
Izby rolnicze są ustawowym samorządem reprezentującym interesy producentów rolnych na poziomie regionalnym i krajowym. To właśnie one – zdaniem Ardanowskiego – powinny odgrywać kluczową rolę w integrowaniu środowiska.
Zmiany we Wspólnej Polityce Rolnej zwiększą presję na rolników
Polskie rolnictwo wchodzi w okres głębokich przemian. Po 2027 roku mogą zmienić się zasady finansowania unijnego rolnictwa, a dyskusje na poziomie europejskim dotyczą m.in. większej integracji funduszy unijnych. Oznacza to, że sektor rolny będzie musiał skuteczniej konkurować o dostęp do środków finansowych.
– Nadchodzi trudny czas dla rolnictwa. Gruntowna zmiana Wspólnej Polityki Rolnej. Również gromadzenie środków w ramach jednego dużego funduszu sprawi, że o nie będzie trzeba zabiegać – mówi Jan K. Ardanowski.
Według byłego ministra rolnicy potrzebują dziś organizacji, która będzie skutecznie reprezentowała ich interesy zarówno na szczeblu krajowym, jak i europejskim.
Izby rolnicze powinny być liderem całego środowiska
W opinii Ardanowskiego rywalizacja między organizacjami branżowymi i związkami zawodowymi osłabia pozycję negocjacyjną producentów rolnych.
– Izby rolnicze powinny być tą najważniejszą organizacją, tym bardziej że mają umocowanie ustawowe i wszyscy rolnicy są członkami izby rolniczej – podkreśla.
Jak zaznacza, samorząd rolniczy powinien pełnić funkcję integratora całego środowiska.
– Izby rolnicze powinny zaoferować wsparcie i być tym integratorem. Zaprosić związki zawodowe, udostępnić swoje biura i niektóre środki, którymi można pomóc tym organizacjom – wskazuje.
Ardanowski przypomina, że podobne rozwiązania sprawdzały się już wcześniej na poziomie regionalnym: – Jeżeli przyjmowaliśmy wspólnie stanowisko, które Izba Rolnicza przedstawiała, to wszyscy mówili: to jest nasze wspólne stanowisko.
Niezależność od polityki to fundament wiarygodności
Jednym z największych wyzwań dla izb rolniczych jest zachowanie pełnej niezależności od bieżących sporów politycznych. – Izby rolnicze, trochę jak żona Cezara, powinny być poza podejrzeniem politycznym” – podkreśla były minister.
Jak zaznacza, działacze samorządu rolniczego mogą mieć własne poglądy, jednak sama instytucja nie może utożsamiać się z żadnym ugrupowaniem.
– Trzeba współpracować z każdym ministrem, ale jednocześnie reprezentować wszystkich rolników i być niezależnym politycznie – dodaje.
Rolnicy oczekują większych kompetencji dla izb
Wielu producentów rolnych uważa, że obecnie rola izb rolniczych ogranicza się przede wszystkim do opiniowania projektów ustaw i rozporządzeń.
Ardanowski przyznaje, że rozszerzenie kompetencji samorządu rolniczego jest potrzebne, ale musi iść w parze z gotowością do podejmowania trudnych decyzji.
– To łatwo jest krytykować ministra, krytykować rząd, protestować. Natomiast kiedy się podejmuje decyzje czasami niepopularne, to bierze się za to pełną odpowiedzialność – zaznacza.
Warunkiem zwiększenia uprawnień izb jest jednak profesjonalizacja ich zaplecza eksperckiego.
– Opinie izb rolniczych muszą być bardzo profesjonalne. Ci, którzy pracują w izbach, muszą mieć wiedzę nie mniejszą, a moim zdaniem nawet większą niż pracownicy doradztwa rolniczego czy urzędów – mówi.
Coraz mniej rolników oznacza słabszy wpływ na politykę
Liczba aktywnych zawodowo rolników w Polsce i całej Europie systematycznie maleje, co przekłada się na spadek znaczenia politycznego wsi.
– Wpływy polityczne rolników w Europie są coraz słabsze, również ze względu na procentowy udział w elektoracie – ocenia Ardanowski.
W jego opinii właśnie dlatego potrzebna jest jedna silna organizacja, której głos będzie respektowany przez kolejne rządy.
– Musi być jedna organizacja, która jest niekwestionowanym liderem środowiska rolniczego. Jej zdanie musi być brane pod uwagę przez rządzących – podkreśla.
Młodzi rolnicy muszą przejąć odpowiedzialność
Przyszłość polskiego rolnictwa będzie zależeć od zaangażowania młodego pokolenia producentów rolnych. – Ludzie, którzy podejmują decyzję życiową i chcą zostać na wsi, są najczęściej dobrze wykształceni i dobrze przygotowani profesjonalnie. Ich zdanie musi być decydujące o przyszłości wsi – mówi Ardanowski.
Jednocześnie zauważa, że wielu młodych rolników rezygnuje z działalności społecznej z obawy przed krytyką.
– Wspierajmy tych swoich przedstawicieli, a nie zazdrośćmy im, nie krytykujmy i nie obrażajmy, bo wtedy rzeczywiście nie ma chętnych do działania – apeluje polityk.
Czy izby rolnicze otrzymają nowe uprawnienia?
Były minister nie wyklucza zmian legislacyjnych zwiększających kompetencje izb rolniczych.
– Jeżeli będzie dobry klimat polityczny i przekonanie, że tu nikt na izbach nie ma ugrać politycznie, tylko mają ugrać rolnicy, to prezydent nie tylko podpisze taką ustawę, ale nawet warto rozważyć inicjatywę ustawodawczą” – deklaruje.
Podkreśla jednak, że sukces takich zmian będzie wymagał ponadpartyjnego porozumienia oraz aktywnego zaangażowania samych izb.
Przyszłość samorządu rolniczego rozstrzygnie się niebawem?
Zmiany we Wspólnej Polityce Rolnej, malejąca liczba aktywnych zawodowo rolników i rosnąca konkurencja o środki finansowe sprawiają, że najbliższe lata mogą okazać się przełomowe dla polskiego samorządu rolniczego.
Zdaniem Jana K. Ardanowskiego przyszłość izb rolniczych zależy od trzech elementów: większej niezależności od polityki, profesjonalizacji kadr oraz skutecznego włączania młodych rolników w proces podejmowania decyzji.
Najbliższe lata pokażą, czy izby rolnicze staną się realnym partnerem dla administracji i polityków, czy pozostaną jedynie instytucją opiniującą decyzje podejmowane przez innych.
Krzysztof Zacharuk
