Do 31 sierpnia 2026 roku gminy mają czas na uchwalenie planów ogólnych – nowych dokumentów planistycznych, które zastąpią dotychczasowe studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego.
To właśnie od ich zapisów będzie zależało, gdzie możliwa będzie zabudowa mieszkaniowa, a gdzie rozwój działalności rolniczej.
Dla tysięcy gospodarstw stawką jest możliwość dalszego inwestowania, modernizacji i zwiększania produkcji. Tymczasem wielu rolników wciąż nie wie, że powinno sprawdzić, jak ich działki zostały oznaczone w projektach planów.
W wielu samorządach projekty są już gotowe lub trwają konsultacje społeczne, co oznacza, że czasu na reakcję jest coraz mniej.
– Jeżeli rolnik nie sprawdzi, jak oznaczono jego gospodarstwo w projekcie planu, po jego przyjęciu może mieć ogromny problem z realizacją jakiejkolwiek inwestycji. To jest dziś kluczowe – ostrzega Adam Reimann, prezes Stowarzyszenia Rolników Towarowych Wspólna Rola.
"Moje gospodarstwo nagle stało się zabudową jednorodzinną"
Pan Tomasz, rolnik z gminy Połczyn-Zdrój w województwie zachodniopomorskim prowadzi 80-hektarowe gospodarstwo specjalizujące się w uprawie roślin oleistych i ich przetwórstwie. Od lat rozwija działalność i regularnie monitoruje prace planistyczne w swojej gminie.
Dzięki temu zauważył problem, który może dotyczyć wielu gospodarstw w całej Polsce.
– W projekcie planu moje siedlisko oznaczono jako strefę zabudowy jednorodzinnej, a pozostałą część gospodarstwa przypisano do strefy otwartej – mówi w rozmowie z top agrar Polska rolnik.
Choć na jego działce od lat funkcjonuje gospodarstwo rolne, a kolejne obiekty powstawały na podstawie decyzji o warunkach zabudowy dla zabudowy zagrodowej, nowe oznaczenie mogłoby zablokować dalsze inwestycje.
– Jeśli działka nie zostanie objęta strefą zabudowy zagrodowej albo strefą produkcji rolniczej, rolnik może nie uzyskać ani warunków zabudowy, ani pozwolenia na budowę nowych obiektów związanych z produkcją – podkreśla.
Jego zdaniem problem może wynikać z opierania się na nieaktualnych dokumentach planistycznych.
– Urbanista prawdopodobnie bazował na dawnym studium lub wygasłym planie miejscowym. Tymczasem powinien analizować faktyczne wykorzystanie terenu – dodaje.
To, jak wyglądają plany ogólne, można zobaczyć tutaj.
Dlaczego plany ogólne budzą niepokój rolników?
Polska Federacja Rolna podkreśla, że plany ogólne będą jednymi z najważniejszych dokumentów przesądzających o przyszłości polskiej wsi. To od ich zapisów zależeć będzie możliwość budowy obór, magazynów, silosów, biogazowni, instalacji OZE czy domów dla następców.
Organizacja wskazuje pięć głównych zagrożeń: zbyt wąskie wyznaczanie stref zabudowy zagrodowej, rosnącą presję zabudowy mieszkaniowej i konflikty społeczne, blokowanie inwestycji w biogazownie i odnawialne źródła energii, marginalizację funkcji rolniczej na terenach wiejskich oraz długotrwałe skutki prawne przyjętych planów.
Federacja zwraca uwagę, że po uchwaleniu planów skorygowanie niekorzystnych zapisów może być trudne i czasochłonne.
– Wiele osób nie interesuje się tym tematem, bo nie planuje dziś inwestycji. Problem pojawi się wtedy, gdy za kilka lat będą chcieli coś wybudować i usłyszą w gminie: nie można – mówi rolnik z gminy Połczyn-Zdrój.
Ministerstwo zaopiniowało już ponad 1400 planów
Proces tworzenia planów ogólnych wszedł w decydującą fazę. Do 9 czerwca br. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zaopiniowało 1446 projektów planów ogólnych.
Resort analizuje przede wszystkim, czy gminy wyznaczają trzy podstawowe strefy o charakterze rolniczym: strefę wielofunkcyjną z zabudową zagrodową (SZ), strefę produkcji rolniczej (SR), a także strefę otwartą (SO).
Ministerstwo rekomenduje także wyznaczanie obszarów uzupełnienia zabudowy poza istniejącym obrysem siedlisk, aby gospodarstwa mogły się rozwijać. Zwraca również uwagę na konieczność uwzględniania inwestycji w biogazownie, magazyny, silosy i infrastrukturę techniczną.
Jednocześnie MRiRW przyznaje, że nie ma podstaw prawnych do wydawania jednolitych wytycznych dla gmin i wojewodów oraz nie planuje dodatkowej kampanii informacyjnej skierowanej bezpośrednio do rolników.
Samorządowcy zwracają z kolei uwagę, że przygotowanie planów ogólnych odbywa się pod dużą presją czasu, a szczegółowa analiza wszystkich siedlisk wymaga dostępu do aktualnych danych i dobrej współpracy z mieszkańcami.
Warto pamiętać, że oznaczenia stref mogą różnić się w zależności od dokumentacji roboczej lub nazewnictwa stosowanego przez urbanistów. Kluczowe jest jednak to, aby siedlisko zostało zakwalifikowane jako teren związany z funkcją rolniczą i umożliwiało dalszy rozwój gospodarstwa.
Co rolnik powinien zrobić już teraz?
Zdaniem gospodarza z gminy Połczyn-Zdrój są dwa działania, które mogą uchronić gospodarstwa przed problemami.
Po pierwsze – sprawdzić projekt planu ogólnego i oznaczenie własnych działek. – Jeśli w gminie trwają jeszcze konsultacje, warto składać uwagi i wnioski. Lepiej poświęcić chwilę na weryfikację niż za kilka lat żałować – podkreśla.
Po drugie – złożyć wniosek o warunki zabudowy jeszcze przed uchwaleniem planu ogólnego.
– Liczy się moment wszczęcia postępowania, a nie wydania decyzji. Nawet jeśli warunki zabudowy zostaną wydane za kilka miesięcy, obowiązywać będzie stan prawny z dnia złożenia wniosku – wyjaśnia.
Jak dodaje, samo złożenie wniosku jest dla właścicieli gruntów bezpłatne i nie wymaga skomplikowanych formalności.
Nie czekaj! Sprawdź to jeszcze dziś
Jeżeli w twojej gminie trwają prace nad planem ogólnym: sprawdź, na jakim etapie są prace planistyczne, pobierz projekt planu i zweryfikuj oznaczenie swoich działek.
Upewnij się, że siedlisko zostało zakwalifikowane do strefy zabudowy zagrodowej (SZ) lub strefy produkcji rolniczej (SR). Sprawdź, czy plan przewiduje możliwość rozwoju gospodarstwa, a jeżeli dostrzeżesz nieprawidłowości, złóż jak najszybciej uwagi do projektu. Bardzo ważne: rozważ złożenie wniosku o warunki zabudowy jeszcze przed uchwaleniem planu.
– Dziś wystarczy poświęcić godzinę na sprawdzenie projektu planu. Za kilka lat może się okazać, że ta godzina zdecyduje o przyszłości gospodarstwa – podsumowuje rolnik z gminy Połczyn-Zdrój.
Krzysztof Zacharuk
