Podczas debaty zorganizowanej z okazji 30-lecia Mazowieckiej Izby Rolniczej stwierdził, że Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa powinien zostać zlikwidowany, a Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa znacząco ograniczyć zatrudnienie.
Jego zdaniem rozbudowane instytucje rolne stały się "łupem politycznym" kolejnych ekip rządzących.
Podczas debaty zorganizowanej 15 czerwca w Ożarowie Mazowieckim, Ardanowski podsumował trzy dekady zmian na polskiej wsi.
Choć podkreślał, że wejście Polski do Unii Europejskiej było punktem zwrotnym dla krajowego rolnictwa i dało impuls do modernizacji gospodarstw, wskazał również na błędy popełnione w ostatnich latach.
"Administracja rolna stała się hydrą"
Zdaniem Ardanowskiego instytucje powołane do wdrażania Wspólnej Polityki Rolnej z czasem zaczęły nadmiernie się rozrastać.
– Instytucje, które w jakimś sensie musiały istnieć w ramach Wspólnej Polityki Rolnej, stały się taką trochę hydrą, cały czas zwiększającą swój stan posiadania i kontrolowania rolników – mówił.
Według byłego ministra skutkiem tego procesu jest narastająca biurokracja, która coraz mocniej obciąża gospodarstwa rolne. – Rolnicy zwracają uwagę na nadmierną biurokratyzację i rozbudowę administracji rolnej – argumentował.
Jak zaznaczył, odpowiedzialności za ten stan rzeczy nie można zrzucać wyłącznie na regulacje unijne. – Nadmierna rozbudowa administracji rolnej jest w pewnym sensie działaniem polskim, a nie tylko Unii Europejskiej – ocenił.
Ponad 30 tysięcy etatów to łup polityczny?
Ardanowski przekonywał, że instytucje obsługujące rolnictwo stały się elementem politycznej rywalizacji.
– Ta administracja rolna, rozbudowana, trzydzieści parę tysięcy etatów, jest takim łakomym łupem politycznym dla kolejnych partii, które w ten sposób zamierzają wygrywać kolejne wybory – stwierdził.
Jak wyjaśniał, chodzi o łączne zatrudnienie w instytucjach podległych resortowi rolnictwa, m.in. ARiMR, KOWR, KRUS oraz inspekcjach.
Były minister podkreślił jednocześnie, że jego krytyka nie jest wymierzona wyłącznie w obecnie rządzących. – To nie jest tylko kamyczek do obecnej władzy, bo wszystkie kolejne ekipy podobnie traktowały administrację rolną – dodał.
Ardanowski: ARiMR można zmniejszyć, KOWR zlikwidować
Najdalej idące propozycje były minister przedstawił podczas dyskusji o przyszłości polskiego rolnictwa. Przekonywał, że ARiMR pełni przede wszystkim rolę wykonawczą.
– Polityka państwa realizowana we współpracy z Unią Europejską dała rolnikom środki wsparcia. Agencja jest tylko i wyłącznie narzędziem do realizacji polityki. Sama nic nie daje – mówił.
W jego ocenie konieczna jest analiza kosztów funkcjonowania instytucji rolnych. – Trzeba się zastanowić nad kosztami utrzymania administracji w Polsce. Jestem przekonany, że i Agencję można by mocno zmniejszyć. KOWR na przykład w ogóle powinien być likwidowany – stwierdził.
KOWR zarządza państwowymi gruntami rolnymi i nadzoruje spółki hodowlane Skarbu Państwa. Ardanowski nie przedstawił jednak, w jaki sposób kompetencje tej instytucji miałyby zostać podzielone po jej likwidacji.
ARiMR: realizujemy programy warte dziesiątki miliardów złotych
Podczas tej samej debaty prezes ARiMR Wojciech Legawiec, który siedział obok, bronił działalności Agencji. Podkreślał, że instytucja realizuje jednocześnie kilka perspektyw finansowych i odpowiada za dystrybucję środków liczonych w dziesiątkach miliardów złotych.
Jak zaznaczył, ARiMR nie tworzy polityki rolnej państwa, lecz wykonuje zadania wyznaczone przez rząd i Unię Europejską. Wskazywał również, że tempo wypłat dopłat bezpośrednich i realizacji programów wsparcia w ostatnim czasie było rekordowe.
Przyszłość rolnictwa? "Nie wygramy konkurencji kosztowej"
Były minister odniósł się także do wyzwań związanych z rosnącą konkurencją na światowych rynkach.
– My konkurencji z Ukrainą w zakresie produkcji zboża czy roślin oleistych nigdy nie wygramy. Nigdy – przekonywał.
Jego zdaniem polskie rolnictwo powinno skupić się na skracaniu łańcuchów dostaw i budowaniu przewagi opartej na jakości.
– Musimy sprzedawać pewne wyobrażenie o polskiej żywności jako żywności premium, żywności najwyższej jakości – podsumował.
W ocenie Ardanowskiego przyszłość polskiego rolnictwa zależy nie tylko od kierunku zmian we Wspólnej Polityce Rolnej, ale również od uporządkowania krajowego systemu instytucji obsługujących wieś.
Likwidacja KOWR i ograniczenie zatrudnienia w ARiMR oznaczałyby największą reformę administracji rolnej od wejścia Polski do Unii Europejskiej.
Krzysztof Zacharuk
