StoryEditor

31,2 czy 45 mld euro dla Polski? Hansen tłumaczy, skąd ta różnica

Christophe Hansen, komisarz UE ds. rolnictwa i żywności, odpowiadał w Sejmie na pytania posłów o przyszły budżet WPR, Ukrainę, Mercosur, hodowlę zwierząt i młodych rolników. Najmocniejsza część debaty dotyczyła pieniędzy: ile naprawdę ma trafić do polskiego rolnictwa po 2027 r.

18.06.2026., 19:49h

Christophe Hansen wystąpił 18 czerwca 2026 r. na wspólnym posiedzeniu sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Komisji do Spraw Unii Europejskiej. Tematem była informacja na temat przyszłych Wieloletnich Ram Finansowych 2028–2034 w kontekście Wspólnej Polityki Rolnej, strategii na rzecz hodowli zwierząt oraz strategii odnowy pokoleń w rolnictwie.

Spotkanie od początku miało charakter polityczny. Posłowie pytali nie tylko o przyszły kształt WPR, ale także o spadek środków, warunkowość, likwidację drugiego filara, import z Ukrainy, umowę z Mercosurem, kontrole graniczne, standardy produkcji i to, czy komisarz zna realia rolnictwa poza Brukselą.

Ile pieniędzy z WPR dla Polski?

Najostrzej o przyszły budżet pytał poseł Krzysztof Ciecióra (PiS). Zwracał uwagę, że w debacie publicznej pojawiały się różne kwoty: blisko 50 mld euro, 42 mld euro, 33 mld euro i 24 mld euro. Pytał wprost, kto w tej sprawie mówi prawdę i czy mniejsze pieniądze oznaczają większe bezpieczeństwo żywnościowe.

Hansen odpowiedział, że trzeba rozdzielić środki bezpośrednio przypisane do WPR od dodatkowych pieniędzy, które mają pochodzić z innych części przyszłego budżetu UE. Według niego sama WPR dla Polski to 31,2 mld euro, ale po doliczeniu dodatkowych elementów Komisja mówi dziś o kwocie około 45 mld euro.

– Mam tutaj bardzo mądrą tabelkę. Pan poseł Ciecióra zadał pytanie. Połączył pan dwa filary: WPR – 31,2 mld euro. W lipcu zeszłego roku ogłoszono tylko wsparcie dla dochodów gospodarstw, czyli tutaj nie chodzi tylko o drugi filar, ponieważ mamy też programy szkolne. Mamy też dedykowane fundusze i mamy tutaj dwa dodatkowe kroki – mówił Christophe Hansen.

Komisarz przekonywał, że część pieniędzy ma pochodzić z krajowych i regionalnych planów partnerstwa, w których co najmniej 10% środków powinno zostać przeznaczone na programy związane z rolnictwem i obszarami wiejskimi. Dodatkowo Polska ma skorzystać z rezerwy śródokresowej budżetu UE.

– Uznano, że co najmniej 10% planów powinno zostać przeznaczone na te programy. To daje nam dodatkowe środki. Z uzgodnień Rady, które miały miejsce 18 grudnia, kiedy były protesty rolników w Brukseli, wynika dodatkowe 45 mld euro ze śródterminowej rezerwy budżetu Unii. To nie są pieniądze z WPR, ale daje to dodatkowe 7,8 mld euro dla Polski, czyli więcej niż było wcześniej – tłumaczył Hansen.

Komisarz podkreślał, że Polska należy do grupy państw, które w proponowanym podziale mają dostać więcej środków niż dotychczas. Wskazywał przy tym na znaczenie krajów przygranicznych, szczególnie w obecnej sytuacji geopolitycznej.

– Jeśli popatrzymy tylko na część z WPR, mamy 16 państw członkowskich, które dostaną wyższe fundusze, i 11 państw członkowskich, które dostanie mniej. Przede wszystkim są to nowsze państwa członkowskie i państwa przygraniczne. W tej nowej tabeli państwa przygraniczne dostają więcej przywilejów i pieniędzy – mówił komisarz.

Hansen bronił też połączenia dwóch filarów WPR. Według niego obecny podział nie zawsze wzmacnia wspólnotowy charakter polityki rolnej, bo państwa członkowskie bardzo różnie rozkładają środki między filarami.

– Teraz mamy bardzo duże różnice w Unii Europejskiej. Niektóre państwa członkowskie mają wszystkie środki w pierwszym filarze i nic w drugim filarze. Niektóre mają jedną trzecią w pierwszym, a dwie trzecie w drugim albo odwrotnie. Czy to jest rzeczywiście wspólna polityka? Nie, moim zdaniem to nie jest wspólna polityka. Chcemy zachować te same narzędzia w tym samym filarze i wprowadzić element spójności oraz wspólnotowości do WPR – przekonywał Hansen.

Jednocześnie odrzucił zarzut, że pieniądze dla rolników mogą zostać zablokowane z powodów politycznych, niezwiązanych z rolnictwem. Ciecióra pytał, czy środki dla rolników mogą zostać uzależnione od kwestii takich jak spory wokół praworządności czy praw osób LGBT.

– My proponujemy, by pieniądze, które trafiają do kieszeni rolników, były zabezpieczone. Stąd wydzieliliśmy te kwoty z budżetu, tak by to było jasne. Jeśli chodzi o reformy i kwestie społeczne, wyłączyliśmy te fundusze z elastyczności i z reform. Nie chcę, by rolnik nie dostał pieniędzy dlatego, że rząd zachowuje się bezsensownie. Nie chcę, by rolnik był zakładnikiem gier politycznych – mówił Hansen.

Ukraina i Mercosur: kontrole, kwoty i standardy

Drugi mocny blok pytań dotyczył Ukrainy i Mercosuru. Poseł Piotr Głowski (KO) pytał o długofalowe mechanizmy ochronne w kontekście negocjacji akcesyjnych Ukrainy. Krzysztof Ciecióra zarzucał Komisji, że zmuszała europejskich rolników do podnoszenia standardów, a jednocześnie otwiera rynek na żywność z Ukrainy i Mercosuru. Robert Telus (PiS) mówił o „żywnościowym Nord Stream 2” i ostrzegał przed utratą suwerenności żywnościowej Europy.

Hansen odpowiadał, że import z Ukrainy po okresie autonomicznych środków handlowych został objęty nową umową i limitami kwotowymi.

– W Polsce pojawiło się wiele obaw dotyczących importu z Ukrainy. Doskonale zdaję sobie sprawę z tej sytuacji. Na początku mojego mandatu obowiązywały jeszcze autonomiczne środki handlowe dotyczące importu do Unii Europejskiej, szczególnie dotyczyły one państw granicznych, czyli Polski, Rumunii i Bułgarii. Natomiast nowa umowa o wolnym handlu została już podpisana i jest wdrażana z odpowiednimi limitami kwotowymi. Będzie obowiązywać do 2028 roku – mówił Hansen.

Komisarz podkreślał, że Ukraina nie może zostać przyjęta do UE na specjalnych zasadach. Przyznał jednak, że ukraińskie rolnictwo ma inną strukturę niż rolnictwo unijne, a duże agroholdingi wymagają innych reguł finansowania.

– Ukraina jest oczywiście innym przypadkiem niż rozszerzenie z 2004 roku. Ukraina ma inną organizację rolnictwa, są tam agroholdingi o powierzchni ponad 400 hektarów i wiemy, że ich polityka rolna nie jest kompatybilna z unijną. Stąd złożyliśmy propozycję ograniczania dofinansowania dla dużych gospodarstw rolnych. Jest to przygotowanie do przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej – tłumaczył Hansen.

W sprawie standardów Hansen powiedział, że członkostwo musi być oparte na spełnieniu wymogów, a wojna nie może oznaczać automatycznego zwolnienia z kontroli.

– Zawsze zależy mi na tym, by członkostwo w Unii Europejskiej było oparte na spełnieniu wymogów, na zasługach. Jeśli państwo nie wypełnia tych wymogów, nie może przystąpić. Jasno określiliśmy to wobec władz Ukrainy, jeśli chodzi o dobrostan zwierząt czy normy produkcyjne. Ukraina należy do Europy, to jest dla mnie jasne, ale nie uzyska specjalnego statusu. Tak jak wszystkie inne państwa kandydujące musi wykonać wymaganą pracę – mówił komisarz.

Hansen odniósł się także do zarzutów dotyczących zbóż z Ukrainy. Jego zdaniem część problemów nie wynikała bezpośrednio z działań państwa ukraińskiego, lecz z aktywności firm, które wykorzystały sytuację na rynku.

– Jeśli chodzi o autonomiczne środki handlowe, tutaj nastąpiły zakłócenia. Mówiliśmy o zbożach, które miały przekraczać granicę, a nagle pojawiały się w innych krajach w nieznany sposób. Nie jest to wina Ukrainy, ale firm, które wiedziały, że mogą na tym zarobić. Jest to działalność przestępcza, musimy to jasno powiedzieć. W tej chwili mamy bardzo jasne i wyważone kwoty taryfowe. Jest to coś, co możemy kontrolować – mówił Hansen.

W sprawie Mercosuru Hansen przypomniał, że część rolnicza umowy została zamknięta w 2019 r., a dodatkowe zabezpieczenia dla wrażliwych sektorów, w tym wołowiny, zostały dopisane później.

– Chcę tylko powiedzieć, że część dotycząca rolnictwa została zakończona w 2019 roku. Wtedy był inny komisarz odpowiedzialny za ten obszar, dlatego bardzo proszę o spójność. To, co zostało wynegocjowane w ostatnich latach, to głównie porozumienie paryskie, które zostało włączone w tę umowę. W ostatnim momencie wpisano też dodatkowe klauzule zabezpieczające dotyczące wrażliwych sektorów, na przykład sektora wołowiny. Jeśli cena spadnie o 5% w jednym państwie członkowskim i import wzrośnie w tym samym czasie o 5%, wtedy możemy nacisnąć hamulec bezpieczeństwa – mówił Hansen.

Komisarz bronił także unijnego systemu kontroli. Jako przykład podał Brazylię, która – według jego wypowiedzi – nie znalazła się na liście państw dopuszczonych do eksportu określonych produktów pochodzenia zwierzęcego do UE.

– Państwa członkowskie niedawno przyjęły listę państw, z których do Unii Europejskiej można importować produkty pochodzenia zwierzęcego. Brazylia nie znajduje się na tej liście. Dlaczego? Ponieważ Brazylia nie jest w stanie zapewnić dostaw wolnych od pewnych antybiotyków czy substancji chemicznych. Wydaje mi się, że to jest dowód na to, że nasz system działa – mówił Hansen.

„Wiem, jak prowadzić traktor”. Hansen odpowiada na zarzuty

W trakcie posiedzenia posłowie opozycji krytykowali także samą formułę spotkania. Krzysztof Ciecióra mówił, że godzinne posiedzenie nie pozwala na realną debatę o polskim rolnictwie, a Janusz Wojciechowski jako komisarz uczestniczył w całodniowych spotkaniach z parlamentarzystami, rolnikami i organizacjami. Piotr Polak (PiS) pytał natomiast, czy Hansen ma praktyczne doświadczenie rolnicze, skoro z wykształcenia jest związany z ochroną środowiska.

Hansen odpowiedział ostro. Najpierw odniósł się do zarzutu „brukselskiej bańki”.

– Pan poseł Ciecióra powiedział, że poprzedni komisarz częściej uczestniczył w dyskusjach w tej izbie. Ja nie ustalam tych harmonogramów. Po raz czwarty odwiedzam Polskę w charakterze komisarza. Podczas pierwszego roku sprawowania mojego mandatu odwiedziłem 27 państw członkowskich. Otrzymałem informację zwrotną od rolników i władz krajowych, a mój poprzednik nie odwiedził nigdy niektórych państw przez pięć lat sprawowania swojego mandatu – mówił Hansen.

Komisarz przekonywał, że jego kontakty z rolnictwem nie ograniczają się do spotkań politycznych i wizyt w stolicach. Zapowiedział także wyjazd na Podlasie.

– Bardzo istotne jest dla mnie, by rozmawiać nie tylko z politykami, ale też żeby wychodzić w teren i rozmawiać z rolnikami. Zrobiłem to już trzy razy w Polsce i to moja czwarta wizyta, która jeszcze się nie skończyła – mówił Hansen.

Najmocniejsza odpowiedź padła jednak po pytaniu o jego wiedzę o rolnictwie.

– Co ja wiem o rolnictwie? Dostałem to samo głupie pytanie podczas wysłuchania w Parlamencie Europejskim. Wychowałem się na farmie, w gospodarstwie rolnym. Jestem jednym z siedmiorga dzieci, do dziewiętnastego roku życia pracowałem w gospodarstwie, które przejął mój brat. Znajdowało się częściowo w Luksemburgu, a częściowo w Belgii. Znam polityki rolne dwóch państw, znam je bardzo dobrze. Wiem, jak prowadzić traktor, wiem, jak jeździć ciągnikiem. Nie wiem, czy pan może powiedzieć to samo o sobie – odpowiedział Hansen.

Hodowla zwierząt: „negatywny trend, który trzeba zatrzymać”

W początkowym wystąpieniu Hansen dużo miejsca poświęcił hodowli zwierząt. Zapowiadał strategię dla sektora, wskazując, że produkcja zwierzęca w Unii znajduje się pod presją kosztów, chorób zwierząt, zmian klimatu i globalnej konkurencji.

Komisarz podał, że pogłowie zwierząt w UE spadło w ciągu dziesięciu lat o 7,8%, jeszcze zanim sektor został dotknięty ostatnimi chorobami zwierząt. Ostrzegał też, że znika co trzeci hodowca.

– Kiedy patrzymy na dane dotyczące hodowli zwierząt, widzimy, że nawet przed ostatnimi chorobami zwierząt pogłowie spadło o 7,8% w ciągu dziesięciu lat. Dla mnie jest to naprawdę negatywny trend, który musimy zatrzymać. Musimy ponownie dać więcej perspektyw sektorowi hodowlanemu – mówił Hansen.

Hansen odwołał się także do własnej historii rodzinnej. Mówił, że pochodzi z gospodarstwa hodowlanego, które po śmierci jego brata przestało prowadzić wypas zwierząt.

– Wiem to z pierwszej ręki, ponieważ pochodzę z gospodarstwa hodowlanego. Mój brat zmarł dwa i pół roku temu. To on przejął gospodarstwo. Teraz na tej ziemi nie ma już krów ani owiec na pastwisku. To ogromna strata, ponieważ ci, którzy przejmują ziemię później, wykonują łatwiejszą pracę. Dla mnie to naprawdę trend, który musimy zatrzymać – mówił komisarz.

Strategia dla hodowli ma być oparta na pięciu priorytetach: odporności, konkurencyjności, zrównoważeniu, powiązaniu produkcji z terytorium oraz jakości. Hansen podkreślał, że zrównoważenie nie może oznaczać oderwania od produktywności i opłacalności.

– Odporność oznacza silniejsze zarządzanie ryzykiem, systemy zdrowia zwierząt i gotowość kryzysową. Konkurencyjność oznacza pomoc rolnikom w radzeniu sobie z kosztami i globalną konkurencją. Siła Europy leży w jakości, identyfikowalności i wysokich standardach. Zrównoważenie musi iść w parze z produktywnością i rentownością, bo miałem wrażenie, że produktywność i konkurencyjność stały się przez pewien czas słowami wstydliwymi. Teraz wracają do agendy i musimy to zrealizować – mówił Hansen.

Młodzi rolnicy i odnowa pokoleń

Ostatni ważny blok dotyczył odnowy pokoleniowej. Hansen przypominał, że w całej Unii Europejskiej mniej niż 12% rolników ma mniej niż 40 lat, a średni wiek rolnika przekracza 57 lat. Polska wypada na tym tle znacznie lepiej.

– W Unii Europejskiej mniej niż 12% rolników ma mniej niż 40 lat, a średni wiek naszych rolników to ponad 57 lat. Tutaj, w Polsce, macie 21%, czyli prawie dwa razy więcej niż średnia. Coś robicie dobrze i muszę się nauczyć, co robicie dobrze. W rzeczywistości 25% młodych rolników w Unii Europejskiej to Polacy. To trzeba podkreślić – mówił Hansen.

Komisarz przypomniał, że Komisja Europejska uruchomiła strategię odnowy pokoleń w październiku 2025 r. Ma ona obejmować dostęp do ziemi, finansowania, wiedzy i umiejętności, sukcesję gospodarstw oraz lepsze warunki życia na obszarach wiejskich.

– Aby odpowiedzieć na to wyzwanie, Komisja uruchomiła w październiku 2025 roku strategię odnowy pokoleń. Strategia koncentruje się na pięciu priorytetach: dostępie do ziemi, dostępie do finansowania, dostępie do wiedzy i umiejętności, sukcesji gospodarstw oraz lepszych warunkach życia na obszarach wiejskich. Wśród nich dostęp do finansowania pozostaje szczególnie ważny. Jak często mówię, odnowa zaczyna się od przewidywalności – mówił Hansen.

Komisja chce, aby co najmniej 6% środków WPR zostało przeznaczone na młodych rolników i nowych uczestników sektora. Hansen mówił także o wsparciu na rozpoczęcie działalności i wysokim poziomie dofinansowania inwestycji.

– Wzmacniamy wsparcie dla młodych rolników. Naszym celem politycznym jest przeznaczenie co najmniej 6% środków WPR na młodych rolników i nowych uczestników zawodu. Dajemy młodym rolnikom silniejsze wsparcie na rozpoczęcie i rozwój działalności. Obejmuje to wsparcie instalacyjne do 300 tys. euro oraz poziom dofinansowania inwestycji do 85%. Jeśli chcemy mieć silne gospodarstwa jutro, potrzebujemy młodych rolników dzisiaj – mówił Hansen.

Na koniec komisarz powiązał odnowę pokoleniową z bezpieczeństwem żywnościowym. W jego ujęciu nie chodzi wyłącznie o dopłaty dla młodych, ale o to, czy za kilkanaście lat w Europie będą ludzie gotowi produkować żywność.

– Jeśli mówimy o bezpieczeństwie żywnościowym, muszą być ludzie, którzy będą pracować na naszej ziemi i będą produkować. Dlatego jest to sprawa najwyższej wagi. Odnowa pokoleniowa zadecyduje o przyszłości naszego rolnictwa – podkreślił Hansen.

Komisarz zaproszony na dłuższe spotkanie

Po odpowiedziach Hansena przewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Mirosław Maliszewski (PSL) zapowiedział, że Sejm będzie chciał zorganizować kolejne, dłuższe spotkanie z udziałem komisarza, najlepiej w formule pozwalającej na głos organizacji rolniczych i przedstawicieli sektora. Dzisiejsze posiedzenie pokazało bowiem, że najważniejsze spory wokół przyszłej WPR dopiero się zaczynają.

Dla polskich rolników kluczowe pozostają trzy pytania: ile pieniędzy rzeczywiście będzie zagwarantowane w nowym budżecie, jak Unia zabezpieczy rynek przed skutkami importu z Ukrainy i Mercosuru oraz czy strategie dla hodowli i młodych rolników przełożą się na realne instrumenty finansowe. Hansen przekonywał, że pieniądze dla rolników mają być chronione, standardy nie podlegają negocjacjom, a Polska w nowym podziale ma znaleźć się po stronie państw z większym wsparciem.

Albert Katana
Autor Artykułu:Albert Katana

Albert Katana – dziennikarz specjalizujący się w polityce rolnej i Zielonym Ładzie Unii Europejskiej. Od 2015 roku śledzi decyzje podejmowane w Brukseli i Strasburgu oraz ich wpływ na polskie rolnictwo. Jest autorem setek analiz, reportaży i komentarzy publikowanych na łamach topagrar.pl (Top Agrar), wrp.pl (Wiadomości Rolnicze Polska) i tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczych) w których opisuje m.in. reformy Wspólnej Polityki Rolnej, system dopłat bezpośrednich, Zielony Ład, unijne umowy handlowe oraz prawo rolne. Na co dzień pracuje z dokumentami Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, EFSA oraz raportami instytucji finansowych i naukowych, sięgając także po literaturę ekspercką, taką jak opracowania Aliny Szczepaniak, Jerzego Wilkina czy monografie poświęcone WPR w praktyce. Dorastał na wsi i zna z własnego doświadczenia realia pracy w gospodarstwie, dzięki czemu łączy analityczne podejście do przepisów z praktycznym spojrzeniem rolnika. Jego celem jest prostym i konkretnym językiem wyjaśniać, co decyzje unijnych instytucji naprawdę oznaczają dla polskich gospodarstw.
Obszary specjalizacji: Wspólna Polityka Rolna, Zielony Ład, dopłaty bezpośrednie, unijne umowy handlowe, prawo rolne, regulacje środowiskowe w rolnictwie.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
18. czerwiec 2026 21:00