Unijne rozporządzenie EUDR może stać się jednym z największych wyzwań administracyjnych dla polskiego sektora rolno-spożywczego – szczególnie dla małych i średnich firm oraz gospodarstw współpracujących z przetwórcami i sieciami handlowymi.
Choć nowe przepisy zaczną obowiązywać od końca 2026 roku, wielu dużych odbiorców już przygotowuje własne systemy weryfikacji dostawców. Eksperci ostrzegają, że rolnicy i przedsiębiorcy, którzy zignorują nadchodzące zmiany, mogą mieć trudności z utrzymaniem dotychczasowych kontraktów i spełnieniem wymagań odbiorców.
Kogo tak naprawdę obejmie EUDR?
EUDR (European Union Deforestation Regulation) to unijne rozporządzenie, którego celem jest ograniczenie globalnego wylesiania poprzez wyeliminowanie z rynku produktów powiązanych z degradacją lasów.
Przepisy obejmują siedem grup towarowych: bydło, soję, drewno, kakao, kawę, kauczuk i olej palmowy oraz produkty pochodne, takie jak mięso wołowe, skóra, meble czy pasze zawierające soję.
Każdy podmiot wprowadzający takie towary na rynek Unii Europejskiej lub eksportujący je poza UE będzie musiał wykazać, że pochodzą one z terenów, które nie zostały wylesione po 31 grudnia 2020 roku.
Kluczowym elementem systemu będą elektroniczne oświadczenia należytej staranności zawierające m.in. dane geolokalizacyjne dotyczące miejsca produkcji.
Komisja Europejska podkreśla, że celem nowych regulacji jest nie tylko ochrona lasów, ale także zapewnienie uczciwej konkurencji między producentami działającymi według tych samych standardów środowiskowych.
Choć EUDR nie obejmie bezpośrednio wszystkich gospodarstw, największe znaczenie będzie miał dla producentów bydła i wołowiny, firm paszowych wykorzystujących soję, sektora drzewnego oraz przedsiębiorstw eksportujących żywność.
Jednak skutki nowych regulacji odczują także rolnicy spoza tych sektorów. Przetwórcy, skupy, eksporterzy i sieci handlowe będą wymagać od swoich dostawców dodatkowych informacji i dokumentów potwierdzających pochodzenie surowców.
EUDR ruszy w 2026 roku. Firmy już się przygotowują
Po decyzji Unii Europejskiej termin stosowania EUDR został odroczony o rok. Kolejnych odroczeń już jednak nie będzie.
Duże i średnie przedsiębiorstwa będą musiały stosować nowe przepisy od 30 grudnia 2026 roku. Mikro- i małe firmy zyskają dodatkowe sześć miesięcy i zostaną objęte obowiązkami od 30 czerwca 2027 roku.
Choć formalnie czasu pozostało jeszcze kilkanaście miesięcy, rynek nie zamierza czekać do ostatniej chwili.
W Polsce trwają prace nad rozwiązaniami, które mają umożliwić sprawną wymianę danych i kontrolę zgodności z nowymi przepisami.
– Sieci handlowe mają przygotowane rozwiązania informatyczne i są gotowe do wdrożenia EUDR. Problem dotyczy przede wszystkim małych i średnich przedsiębiorstw, których w Polsce jest najwięcej – podkreśla Jacek Strzelecki, analityk rynków rolnych.
Bez odpowiednich systemów sprzedaż stanie?
Zdaniem Jacka Strzeleckiego największym wyzwaniem nie będą same przepisy, lecz brak gotowości organizacyjnej i technologicznej.
– Jeśli nie będziemy mieli wdrożonego systemu EUDR, zarówno od strony prawnej, jak i technicznej, handel po prostu nie będzie realizowany – ostrzega ekspert.
Jak wyjaśnia, podmioty objęte rozporządzeniem będą musiały generować elektroniczne oświadczenia, którymi będą posługiwać się w obrocie handlowym.
– Wszyscy dostawcy, którzy są zobowiązani do wystawiania tych oświadczeń, bez odpowiednich narzędzi nie będą mogli prowadzić sprzedaży – dodaje.
Według eksperta polskie przepisy wykonawcze są ważne przede wszystkim z punktu widzenia systemu kontroli i rozliczeń, ponieważ samo rozporządzenie unijne może być stosowane bezpośrednio.
Skąd będą pochodziły dane?
W praktyce dane geolokalizacyjne mogą pochodzić z ewidencji działek rolnych, systemów GPS, aplikacji wykorzystywanych w rolnictwie precyzyjnym lub dokumentacji prowadzonej już dziś na potrzeby dopłat bezpośrednich.
Ostateczny sposób przekazywania i weryfikacji danych będzie zależał od wytycznych Komisji Europejskiej oraz rozwiązań wdrożonych przez poszczególne podmioty w łańcuchu dostaw.
Dla wielu gospodarstw oznacza to konieczność uporządkowania istniejących danych i dostosowania ich do nowych wymagań odbiorców.
Nowe obowiązki i potężne koszty
Rolnicy mogą zostać zobowiązani do przekazywania: danych geolokalizacyjnych działek, informacji o historii użytkowania gruntów, dokumentacji potwierdzającej pochodzenie surowców, a także danych niezbędnych do śledzenia produktu w całym łańcuchu dostaw.
To oznacza dodatkowe koszty związane z prowadzeniem dokumentacji, wdrażaniem systemów informatycznych, szkoleniami czy obsługą administracyjną.
Organizacje branżowe i przedsiębiorcy zwracają uwagę, że największym wyzwaniem może okazać się nie sama idea rozporządzenia, lecz skala nowych obowiązków administracyjnych.
Dla małych gospodarstw i lokalnych przedsiębiorstw nowe wymogi mogą okazać się szczególnie wymagające.
Przykładowo, producent bydła sprzedający zwierzęta do zakładu eksportującego wołowinę może zostać poproszony o przekazanie danych dotyczących lokalizacji gospodarstwa, historii użytkowania gruntów czy pochodzenia pasz wykorzystywanych w produkcji.
Przedsiębiorstwa, które nie spełnią wymogów EUDR, mogą zostać narażone na kary finansowe, czasowe ograniczenie dostępu do rynku Unii Europejskiej lub wstrzymanie dostaw do części odbiorców. Szczegółowe zasady kontroli i wysokość sankcji będą określane przez państwa członkowskie.
Co rolnicy powinni zrobić już dziś?
Choć obowiązki wynikające z EUDR zaczną obowiązywać za kilkanaście miesięcy, przygotowania warto rozpocząć już teraz.
Eksperci rekomendują, aby rolnicy: sprawdzili, czy ich produkcja trafia do łańcuchów dostaw objętych EUDR, uporządkowali dokumentację dotyczącą gruntów i produkcji, przygotowali dane geolokalizacyjne działek, skonsultowali się z odbiorcami w sprawie nowych wymagań, a co najważniejsze – śledzili informacje dotyczące krajowych systemów informatycznych i procedur.
W przypadku EUDR stawką nie są wyłącznie nowe obowiązki administracyjne.
Dla wielu gospodarstw i przedsiębiorstw kluczowe będzie utrzymanie miejsca w łańcuchu dostaw. Ci, którzy odpowiednio wcześnie przygotują dokumentację i procesy, mogą zyskać przewagę konkurencyjną.
Pozostali mogą mieć trudności z utrzymaniem dotychczasowych kontraktów i spełnieniem wymagań odbiorców.
Krzysztof Zacharuk
